Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz
23
BLOG

Bomba w górę

Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz Polityka Obserwuj notkę 0
Bomba poszła w górę. Wprawdzie poszła w poprzednią niedzielę, ale dopiero dzisiaj zaczął się dla mnie sezon na wrocławskich Partynicach. Pogoda dopisała, więc postanowiłem sprawdzić formę koni, a przy okazji zobaczyć, czy duch i skłonność do hazardu nie zginęła w narodzie. Przez cały ubiegły sezon na skutek nieporozumień pomiędzy Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Rolnictwa i totolotkiem kasy były zamknięte i kibicom pozostawało spokojne, dystyngowane i zupełnie pozbawione dreszczyku emocjonowanie się, który koń będzie pierwszy na celowniku. Jednym słowem – nie tylko na Partynicach, ale także na Służewcu i w Sopocie wiało nudą, a kibice wiali z torów. Jednak w tym roku kasjerki zasiadły na swoich miejscach, poszły w ruch maszynki przyjmujące zakłady, a stęsknieni gracze karnie ustawili się w ogonkach do kas. Przy okazji jak zwykle okazało się, że totolotek nie docenił stopnia tęsknoty kibiców za wydawaniem swoich pieniędzy i otworzył za mało kas, więc tłok robił się niemiłosierny. Nic to – jak zwykł mawiać pan Wołodyjowski – trzeba odstać swoje, a potem z kwitkiem w ręku czekać na rozstrzygnięcie gonitwy. Oczywiście wcześniej trzeba wykonać tytaniczny wysiłek i postawić na dobrego konia. Nie jest to takie proste, jak w naszej kochanej polityce krajowej, gdzie pewniaków mamy raptem kilku, a czarny koń objawił się ostatnio, ale jest, a jakby go nie było.
 
Wróćmy jednak do naszych baranów, to znaczy koni. Metod obstawiania jest mnóstwo, a szkół obstawiania niemal tylu, ilu obstawiających. Można kierować się imionami koni startującymi w danej gonitwie. Na przykład w dzisiejszej pierwszej, w której startowały kłusaki hodowli francuskiej kolejność ma mecie była taka: LESMERAL DE CHENU, NOTRE JULRY, MAGDA DE GENETINE. Przy nich to nawet Ségolène Royal nie brzmi już tak pięknie. Dla innych graczy decydująca przy obstawianiu jest prezentacja przed startem. Ocenia się wtedy postawę, żywiołowość (bryka czy raczej spokojny), spocony czy nie, a nawet maść. Tak robią kompletni laicy, a bardziej wyedukowani amatorzy skrzętnie studiują program w poszukiwaniu wiedzy tajemnej spisanej czarno na białym: ile razy dany koń wygrał w poprzednim sezonie, kto go dosiada i z jaką wagą, kim jest trener. Rzecz jasna większość graczy takie dane ma w małym palcu i dlatego niektórzy swoje wróżby czynią z temperatury powietrza, twardości toru i płci startujących (nie dżokejów i dżokejek, a raczej z ogierów i klaczy). Można także przyczaić się obok gościa szczodrze dzielącego się swoimi uwagami z otoczeniem i podsłuchać jakie preferuje typy. To rada dla największych desperatów, ale czasem – o dziwo – przynosi dobre skutki.
 
Tak więc uzbrojeni we własne lub cudze typowania karnie ustawiamy się w kolejce. Jeśli mamy szczęście, to kasa nie zostanie zamknięta nam przed nosem i możemy obstawiać zwycięzcę (zakład zwyczajny), konie, które przyjdą na dwóch pierwszych miejscach niezależnie od ich kolejności (porządek), konie, które zajmą pierwsze i drugie miejsce (zakład dwójka), konie, które zajmą pierwsze, drugie i trzecie miejsce (zakład trójka) i konie, które zajmą pierwsze, drugie, trzecie i czwarte miejsce (zakład czwórka). Są jeszcze triple i kwinty, ale to już wyższa szkoła jazdy.
 
A po zakończonej gonitwie pozostaje albo rytualnie podrzeć bilet albo z pieśnią na ustach udać się do kasy po odbiór wygranej i przeznaczyć ją na piwo lub na następny zakład. Tak robią wygrywający małe kwoty, bo rekiny końskiego hazardu stawiają duże pieniądze, więc i wygrywają duże sumy. O tych, co przegrywają, litościwie zamilczę.
 
I to by było na tyle w tym niedzielnym felietoniku na niedzielne popołudnie, które niestety pod względem sportowym nie było dla mnie szczęśliwe, bo przegrał Anwil Włocławek w pierwszym meczu półfinałów play-off Dominet Bank Ekstraligi (czyli koszykarzy) i Polonia Bydgoszcz w trzeciej kolejce żużlowej ekstraligi. Mam nadzieję, że w następnych meczach będzie lepiej.

Prawo Schmidta: Jeśli psujesz coś dostatecznie długo, w końcu ci się uda. Obserwacja Einsteina: Są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Nie upierałbym się przy wszechświecie. Giuseppe Tomasi Di Lampedusa: Wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka