Jak napisał "Dziennik":
Złodzieje ukradli CBA auto za 70 tysięcy zł
Wpadka Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Złodzieje ukradli funkcjonariuszom nową służbową toyotę corollę, wartą 70 tys. zł - dowiedział się dziennik.pl. Mało tego. W dniu, w którym dokonano kradzieży, auto powinno stać na strzeżonym parkingu CBA. Ale funkcjonariusz wolał wybrać się nim na wczasy.
CBA potwierdza, że straciło auto. I wyjaśnia, że agenci mają prawo korzystać ze służbowych aut, jeśli podpiszą stosowną umowę i zapłacą za paliwo.
A przecież można było się zabezpieczyć.
3 marca 2007 "Dziennik Zachodni" napisał:
Centralne Biuro Antykorupcyjne kupuje 108 luksusowych aut. Właśnie ogłosiło na nie przetarg. Superagentów interesują auta z górnej półki, wyposażone niestandardowo i komfortowo np. w zdalne automatyczne domykanie szyb po zamknięciu zamków drzwi, albo podgrzewane lusterka zewnętrzne. Koszt luksusu jest spory. Licząc wg najniższych cen modeli, państwo zapłaci za nie ponad 8 mln zł Wymogi spełniają np. audi 3, toyota avensis, wolkswagen golf i passat, skoda octavia.
Mam nadzieję, że w koszt tych samochodów wliczony będzie albo krowi łańcuch potrzebny do przypięcia samochodu do najbliższego drzewa, albo łóżko polowe dla pilnującego auta funkcjonariusza CBA (jeden wypoczywa na prywatnych wczasach, a drugi śpi obok samochodu).
Zaprawdę, powiadam wam - trudna i ciężka jest praca w CBA.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)