Rozśmiesza mnie histeryczne odliczanie przez Kamińskiego minut, jakie upłynęły między wyznaczoną datą spotkania prezydent – Sikorski, a odebraniem faksu z usprawiedliwieniem nieobecności ministra spraw zagranicznych.
Rozśmiesza mnie zapewnienie Tuska, że przyjął z dużym zadowoleniem nominację Fotygi na szefa kancelarii prezydenta, ale zachowa dla siebie powody tego zadowolenia.
Rozśmiesza mnie nadęcie Migalskiego w TVP Info, który wszystko komentuje na poważnie.
Rozśmiesza mnie prezydent, który chce pytać Trybunał Konstytucyjny o zakres swoich kompetencji dwa lata po tym, jak objął urząd.
Są różne powody, dla których wzmiankowani wyżej mnie rozśmieszają. Fajnie jednak, że wkoło jest wesoło.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)