Bez Traktatu z Lizbony Unia Europejska przekształci się w Europę dwóch prędkości z krajami bogatymi oraz krajami na dorobku pętającymi się gdzieś na peryferiach.
Polska, zupełnie pozbawiona politycznego wpływu, całkowicie straci możliwość jakiegokolwiek forsowania potrzeby akcesji Ukrainy do UE. Nikt w UE nie będzie zainteresowany przyjęciem Ukrainy, a głos Polski zostanie zignorowany. W tej sytuacji Ukraina, pozbawiona wsparcia w konfrontacji z Rosją, dostanie się w jej sferę wpływu.
Wszystkie zadania, które realizował na wschodzie prezydent Kaczyński zostaną więc zniszczone ręką jego brata, który nie chce ratyfikacji Traktatu.
Jaki cel ma J. Kaczyński osłabiając Polskę i Ukrainę oraz wzmacniając Rosję?
Czy chodzi o to, że otrzymał od ojca Rydzyka zadanie i musi zameldować jego wykonanie?
A może po prostu pokłócił się z bratem i chce teraz pokazać, kto rządzi w rodzinie.
Tak, czy owak, jeśli teraz prezydent nie powstrzyma PiS przed odesłaniem w niebyt jego własnej polityki, może zapomnieć o swojej ewentualnej reelekcji w 2010 roku.
I tylko żal patrzeć, jak poseł Kowal szarpie się pomiędzy lojalnością wobec prezesa, a lojalnością wobec swoich proeuropejskich i proukraińskich poglądów.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)