... a była rozmowa o mediach jako zagrożeniu demokracji.
A w czym IV władza tak podpadła prezydentowi?
Ano w tym, że opisała jak to przed rezydencją w Juracie stoi karetka w czasie prezydenckiego urlopu. Mocno to widać L. Kaczyńskiego zirytowało, skoro wspomniał o tym trzy razy. O Hubercie H. powiedział dwa razy.
Mowa była jeszcze o właścicielach TVN i o Wildsteinie.
Dowiedzieliśmy się, że każdy, kto ma powyżej 90 punktów w skali IQ wie, że jest manipulowany przez media.
I tak o mediach w kółko Macieju prawie przez cały wywiad.
Niestety, Lis dostosował się do niskiego poziomu rozmowy narzuconego przez prezydenta. Najlepsze było jego pytanie o podanie chociaż jednej sytuacji, kiedy prezydent prezentował inny pogląd niż PiS. Padła odpowiedź, że było to podczas parlamentarnej ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezydent przyznał, że na Helu nie rozmawiał z premierem o szczegółach tzw. "kompromisu helskiego". Dał więc do zrozumienia, że tak naprawdę niczego nie ugrał na Helu, a tylko ratował swoją twarz.
Prezydent trochę się krygował, kiedy padło pytanie o walkę o reelekcję. Sam bowiem jeszcze nie wie, czy będzie startował w wyborach.
I wiadomość z ostatniej chwili - raportu o stanie zdrowia prezydenta nie będzie, bo według L. Kaczyńskiego zostanie wykorzystany do walki politycznej. Ciekawe więc, co mogłoby się w nim znaleźć, co kompromitowałoby prezydenta? Jednak tego pytania Lis nie zadał.
A w czym IV władza tak podpadła prezydentowi?
Ano w tym, że opisała jak to przed rezydencją w Juracie stoi karetka w czasie prezydenckiego urlopu. Mocno to widać L. Kaczyńskiego zirytowało, skoro wspomniał o tym trzy razy. O Hubercie H. powiedział dwa razy.
Mowa była jeszcze o właścicielach TVN i o Wildsteinie.
Dowiedzieliśmy się, że każdy, kto ma powyżej 90 punktów w skali IQ wie, że jest manipulowany przez media.
I tak o mediach w kółko Macieju prawie przez cały wywiad.
Niestety, Lis dostosował się do niskiego poziomu rozmowy narzuconego przez prezydenta. Najlepsze było jego pytanie o podanie chociaż jednej sytuacji, kiedy prezydent prezentował inny pogląd niż PiS. Padła odpowiedź, że było to podczas parlamentarnej ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezydent przyznał, że na Helu nie rozmawiał z premierem o szczegółach tzw. "kompromisu helskiego". Dał więc do zrozumienia, że tak naprawdę niczego nie ugrał na Helu, a tylko ratował swoją twarz.
Prezydent trochę się krygował, kiedy padło pytanie o walkę o reelekcję. Sam bowiem jeszcze nie wie, czy będzie startował w wyborach.
I wiadomość z ostatniej chwili - raportu o stanie zdrowia prezydenta nie będzie, bo według L. Kaczyńskiego zostanie wykorzystany do walki politycznej. Ciekawe więc, co mogłoby się w nim znaleźć, co kompromitowałoby prezydenta? Jednak tego pytania Lis nie zadał.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)