26 obserwujących
70 notek
141k odsłon
  1110   0

Lotnictwo a chmury burzowe

Radary naziemne nie są zbyt dokładne, gdyż zobrazowują wodę w atmosferze zbiorczo, tracąc nieco trzeci wymiar. Radar pokładowy może określić strukturę chmury na danej wysokości i dzięki temu odnaleźć bezpieczne tunele, niedostrzegalne z powierzchni ziemi. Dlatego też to zawsze dowódca statku powietrznego jest odpowiedzialny za określenie właściwego kursu dla ominięcia niebezpiecznych zjawisk pogodowych, a służby naziemne co najwyżej mogą sugerować kursy, biorąc pod uwagę całokształt sytuacji w rejonie.

W jaki sposób fronty burzowe wpływają na ruch lotniczy? Oczywiście skoro część przestrzeni staje się niedostępna dla samolotów, to jej fizyczna pojemność spada. Zmniejsza się więc liczba samolotów, które przez dany fragment przestrzeni mogą przelecieć na godzinę, w związku z tym nakładane są pewne ograniczenia. Algorytmy automatycznie znajdują potencjalnie przepełnione sektory i opóźniają samoloty już na ziemi, nakładając na nie okienka startowe. W ten oto sposób możemy stać 2 godziny na lotnisku przy pięknej pogodzie, tylko dlatego, że 1000 km dalej jest burza. Więcej o zarządzaniu przepływem ruchu lotniczego można znaleźć w innej mojej notce: https://www.salon24.pl/u/jarkli/696205,zarzadzanie-przeplywem-ruchu-lotniczego

Burze to nie tylko problem na wysokościach przelotowych, ale także, a może i przede wszystkim, na lotniskach. Lądujący samolot nie może ominąć burzy, gdyż musi po prostu wylądować w określonym miejscu. Oczywiście pewne pole manewru tutaj jest - można wybrać bezpieczniejszy kierunek do lądowania, bądź inną drogę startową (o ile jest kilka) ale burza zlokalizowana nad samym lotniskiem, praktycznie wymaga przerwania wykonywania operacji lotniczych. Jeśli burza zalega po jednej stronie lotniska, wtedy praktycznie narzuca jeden konkretny kierunek do lądowań i drugi do startów w przeciwnym kierunku. Znakomicie widać to na tym filmie:


To już ekstremalny przykład lądowania na granicy akceptowalnego ryzyka. Oczywiście starty musiałyby odbywać się w przeciwnym kierunku, na stronę z dala od chmury burzowej. Takie latanie na tzw. zakładkę bardzo komplikuje sytuację ruchową na lotnisku, gdyż potrzeba znacznie więcej odstępu czasu pomiędzy startem a lądowaniem, ale także wszystkie kołowania stają się nagle kolizyjne. Rozładowanie takiego bałaganu to nie lada problem i nie obejdzie się bez opóźnień. W czasie burzy na lotnisku także służby lotniskowe nie mogą wykonywać wszystkich czynności, np. ograniczona jest możliwość tankowania samolotów, co powoduje dalsze opóźnienia. Na poniższym filmie widać jak samoloty omijają chmury burzowe. Warto zwrócić uwagę, że gdy burza nachodzi nad lotnisko, muszą po prostu swoje odczekać. Na szczęście zazwyczaj chmury burzowe nie zalegają nad lotniskiem zbyt długo:

Chmury burzowe niosą dla lądujących samolotów dodatkowe zagrożenia takie jak:

1) Ograniczona widzialność z powodu silnego opadu

2) Pogorszenie współczynników hamowania na drodze startowej

2) Silny wiatr i podmuchy

3) Uskok wiatru

Ponieważ kierunek podejścia do lądowania często trzeba wybrać tak, aby uniknąć chmury burzowej, może się okazać, że samolot będzie lądował z silnym wiatrem bocznym, bądź nawet w plecy, co jest bardzo niepożądane, zwłaszcza gdy na drodze startowej zalega woda, która może pogorszyć współczynniki hamowania i prowadzić do aquaplaningu. Dlatego dowódca statku powietrznego musi rozważyć wszystkie za i przeciw zanim wypracuje decyzję czy może podchodzić, czy lepiej powinien zaczekać.

Jednym z bardzo niebezpiecznych zjawisk związanych z chmurami burzowymi jest tzw. uskok wiatru. Dopóki nie powstała technologia pozwalająca zawczasu wykrywać uskoki wiatru (poprzez analizę prędkości cząsteczek wody w chmurze), doprowadziły one do kilku poważnych katastrof lotniczych. Zjawisko to polega na nagłej zmianie prędkości bądź kierunku wiatru. Może się więc zdarzyć, że samolot otrzyma silny podmuch w plecy, jego prędkość względem powietrza zmniejszy się poniżej wymaganej dla utrzymania się w locie i samolot po prostu spadnie bądź przeciągnie. Ale nawet podmuch w nos, który zwiększa prędkość, może nieść zagrożenie, jeśli pilot zareaguje poprzez zmniejszenie mocy i prędkości samolotu, gdyż za chwilę prędkość wiatru może wrócić do poprzedniej wartości.

W dzisiejszych czasach automat po prostu głosowo ostrzeże załogę przed uskokiem wiatru poprzez głośne wypowiedzianą frazę "go-around, windshear ahead", na co piloci powinni zareagować natychmiastowym odejściem na drugi krąg. Uskok wiatru w chmurze burzowej to niesamowicie stresująca sytuacja, co widać na poniższym filmie:

Jak oni się w to wpakowali, to inna sprawa...

Podsumowując w dzisiejszych czasach lotnictwo znakomicie radzi sobie z różnymi fenomenami pogodowymi. Samoloty potrafią lądować przy niemalże zerowej widzialności, silnym wietrze i opadzie. Jednakże chmury burzowe niosą na tyle duże zagrożenie, że każdy samolot musi je po prostu ominąć. Technologia pozwala lepiej określić bezpieczne przesmyki, pozwala ostrzec przed zagrożeniem i dzięki temu umożliwia przesunięcie granic bezpieczeństwa bliżej chmur burzowych, jednakże ich wnętrza pozostają i chyba na zawsze pozostaną niedostępne dla lotnictwa. Czasami burzę trzeba po prostu przeczekać.

Opublikowano też w serwisie http://poprzezchmury.pl

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale