kejow kejow
755
BLOG

Białe kołnierzyki szkodzą własnym firmom

kejow kejow Polityka Obserwuj notkę 3

Bez mała połowa największych polskich firm poniosła straty z powodu przestępstw gospodarczych - wynika z raportu renomowanej firmy consultingowej Pricewaterhouse- Coopers. Przez ostatnie dwa lata liczba takich czynów się zmniejszyła, za to straty - wzrosły. Najbardziej porażające, że na szkodę własnych przedsiębiorstw działają menedżerowie na kontraktach , cieszący się wysokimi zarobkami i prestiżem wyszukiwania przez renomowane agencje „łowców głów”. 

 

"Typowy przestępca w białym kołnierzyku to mężczyzna w wieku 31-40 lat na kierowniczym stanowisku. Najczęściej dopuszcza się defraudacji pieniędzy, kradzieży drogiego wyposażenia, fałszowania faktur, manipulacji księgowych i prania pieniędzy" - charakteryzuje "Puls Biznesu" z 26-28 października.

 

Tymczasem prawie połowę przestępstw białych kołnierzyków  wykryto nie dzięki działaniom organów ścigania, ale mechanizmom, wprowadzanym w samym przedsiębiorstwie - jak audyt i wewnętrzne systemy bezpieczeństwa.

Najlepsi menedżerowie zagraniczni raczej do nas nie trafiają, więc nie ma się na kim wzorować.

Wśród krajowych przedsiębiorców Roman Kluska stanowi wyjątek. Trzymał się standardów i mimo to poległ. Rzadko kto w polskim biznesie podaje się do dymisji, bo się nie godzi na podejrzane praktyki.

 

Doprowadzenie do upadku dobrze prosperującego przedsiębiorstwa to klasyczny przykład przestępstwa zza biurka, czyli dokonanego przez tzw. białe kołnierzyki (ang. white-collar). Nazwa przyszła do nas z USA, gdzie terminem white-collar crimes określano przekręty dokonywane przez pracowników umysłowych wyższego szczebla. - To wyższa forma przestępczości, bardzo inteligentna. Tu nie ma przemocy ani ogolonych bandziorów, tylko wykształceni ludzie w drogich garniturach.

 

Fikcyjne usługi nie materialne

Najpopularniejszym jest zamawianie fikcyjnych usług konsultingowych albo porad prawnych. Zarząd dużego przedsiębiorstwa płaci doradcy ogromne pieniądze za przygotowanie strategii marketingowej, analizę rynku itp. Rachunek za pracę opiewa na kilka milionów złotych, ale jej efekt to często kilka kartek maszynopisu albo prezentacja. Czasem jednak nie ma nawet tego. - Wystarczy w umowie zrezygnować z raportów i zastrzec, że porady mają być przekazywane w formie ustnej. Jeśli umowa zostanie dodatkowo objęta klauzulą tajności, to sprawa jest bardzo trudna do udowodnienia - zauważa Mariusz Witalis z Ernst & Young. Wynagrodzeniem za fikcyjne doradztwo dzielą się doradca i wtajemniczeni członkowie zarządu.

 

Lista praczy
Pieniądze uzyskane z przestępstwa finansowego trzeba jakoś przeprać. Białe kołnierzyki także na to znajdują sposoby. Najprostszym jest pośrednictwo. Każda transakcja kupna czy sprzedaży może być zawarta przez pośrednika, a jego prowizja sięga nawet 80 proc. wartości przedmiotu. To są czyste pieniądze, od których nawet płaci się podatek Na świecie pierze się prawie trzy biliony dolarów rocznie (dane Financial Action Task Force on Money Laundering - FATF). W Polsce, zdaniem NIK, do dziewięciu miliardów dolarów.  W Ministerstwie Finansów  istnieje trzymana w tajemnicy lista kilku tysięcy firm podejrzanych o wyłudzanie podatków i pranie brudnych pieniędzy. Została przygotowana we współpracy z NIK i ABW. Urzędnik przyznał, że znajdują się na niej także wielkie koncerny. Lista, jeśli rzeczywiście istnieje, niewiele pomaga w zwalczaniu przestępczości białych kołnierzyków.

 

Nowa generacja grup przestępczych

Przestepczość przenika do największych banków  albo zmuszając do pomocy ich pracowników, albo umieszczając w ich strukturach swoich ludzi. W wielu przypadkach gangi infiltrują nie jeden bank, ale kilka instytucji finansowych. Nie ma jak dotąd danych z całej branży dotyczących takich przestępstw, ale ostrożne szacunki wskazują, że straty banków z tego tytułu są znaczne.

Policję martwi jednak, że banki często nie zgłaszają przypadków oszustw nawet, gdy je wykryją. ”Ludzie są zwalniani za oszustwo z jednego banku, a potem, ponieważ informacja o tym do nas nie dotarła, dostają zaraz pracę w innym.  Znamy nawet przypadki, gdy takie osoby były aresztowane i skazane, a później i tak udało im się dostać pracę w kolejnym banku”.

 

 

 

 W demokracji rosyjskiej

Gangi przestępcze w Rosji przerzucają się z brutalnych napadów na pracę w "białych kołnierzykach" - wynika z ogłoszonego w piątek raportu rosyjskiej Prokuratury Generalnej. Według dokumentu, liczba przestępstw w Federacji Rosyjskiej wciąż rośnie, a ponad połowa z nich pozostaje nie wykryta.
"Zorganizowana przestępczość coraz poważniej koncentruje się na sferze gospodarczej, przestaje być otwarcie bandycka, a staje się przestępczością w „białych kołnierzykach" - powiedział prokurator generalny Jurij Czajka, przedstawiając raport w parlamencie. "Co nie znaczy, że jest mniej niebezpieczna" - zastrzegł.

Prokurator zwrócił również uwagę na przypadki tzw. "nieprzyjaznych przejęć" przedsiębiorstw, a także ziemi. W ostatnim czasie liczba takich przestępstw wzrosła półtora raza.

 

 DEFINCJA „ białych kołnierzyków”

Przestępstwa „białych kołnierzyków” i korporacji w zmowie przestępczej . Przestępstwa „białych kołnierzyków" jako związane z pracą naru­szenie prawa przez jednostki z klasy średniej i wyższej. Niektóre z tych prze­stępstw można skategoryzować jako „przestępstwa przeciwko mieniu" (np. malwersacja i defraudacja), jednak ich bliski związek z codzienną pracą danej jednostki zdaje się usprawiedliwiać ich oddzielne potraktowanie. Inne przestępstwa z tej grupy to: fałszywa reklama, nielegalny obrót akcjami i obligacjami, wspólne uzgadnianie cen przez przedsiębiorstwa, oszu­kiwanie na cenie, działania antyrynkowe mające na celu formowanie monopoli, zatruwanie środowiska oraz sprzedawanie bezużytecznych lub szkodliwych produktów żywnościowych i lekarstw. Działania te zaczęto traktować jako przestępstwa pod koniec XIX w.; wcześniej większość firm (i jednostek) prowadziła interesy w sposób niczym nie ograniczony.Link http://www.wortal.malbork.pl/stary_wortal/prace/271.doc  

Trafny przykład  - Podejrzany Kwiatkowski


Można odnieść wrażenie, że polski wymiar sprawiedliwości od powstania Giełdy Papierów Wartościowych ignoruje giełdową przestępczość. Chociaż liczba transakcji giełdowych w ostatnich czterech latach zwiększyła się prawie czterokrotnie (z 11,3 tys. w 2002 r. do 39,6 tys. w 2006 r.), to liczba zawiadomień, które Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) wysłała do prokuratury, spadła z 61 w 2002 r. do 45 w 2005 r. Najwyższy wyrok, który został wydany w Polsce za przestępstwa giełdowe, to 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Nic więc dziwnego, że wykorzystywanie informacji poufnych czy manipulowanie kursami akcji zdarza się warszawskim parkiecie. Na przykład: w poniedziałek 25 września kurs NFI Kwiatkowski wzrósł o prawie 50 proc., do 7,2 zł za akcję. Już po zakończeniu notowania podano, że Roman i Grażyna Karkosikowie zawarli umowę kupna udziałów w spółce kontrolującej NFI Kwiatkowski. Karkosikowie przejęli w ten sposób kontrolę nad 87,45 proc. akcji "Kwiatkowskiego". Następnego dania kurs akcji tej spółki wynosił już 16,61 zł. (wzrósł o ponad 100 proc.!). Ktoś wiedział o tej transakcji wcześniej i w ciągu jednego dnia zarobił kilkanaście milionów złotych. Nic nie wskazuje na to, aby został złapany i oddał ukradzione pieniądze.

 

Zbrodnie bez kary


Ile jest warta informacja poufna? Adwokat z kancelarii obsługującej fuzje dwóch spółek giełdowych na kilka dni przed podaniem do publicznej wiadomości takiej informacji zainwestował w akcje jednej z nich 500 tys. zł. Po ogłoszeniu 28 lutego 2006 r. fuzji kurs akcji spółki skoczył o 100 proc., zwiększając stan konta adwokata o 500 tys. zł. Tym razem reakcja KPWiG była szybka. Komisja wykorzystała przysługujące jej od niedawna prawo blokady rachunku inwestora, którego podejrzewa o popełnienie przestępstwa. Niestety, prokuratura nie zdążyła w ciągu trzech miesięcy skierować sprawy do sądu i blokada musiała zostać odwołana. Adwokat zapewne korzysta teraz z pieniędzy, które mógł uzyskać w wyniku przestępstwa.
W czasie rutynowej kontroli transakcji giełdowych przez śledczych z KPWiG ich podejrzenia zwróciły zawsze trafione zakupy dokonywane na kilkanaście minut przed zwyżkami cen akcji. Po sprawdzeniu okazało się, że "szczęśliwe" konto w biurze maklerskim (obsługiwane przez Internet) jest zarejestrowane na 60-letnią mieszkankę jednej z mazurskich wsi. Śledczy uznali, że właścicielka konta jest najprawdopodobniej "słupem" i sprawdzili numer IP komputera, z którego składane były zlecenia. Okazało się, że jest to komputer pracownika działu analiz jednego z największych warszawskich banków. Szybko wyszło na jaw, że mieszkanka mazurskiej wsi to teściowa analityka. Z bilingów analityka wynikało, że na kilka minut przed zawarciem transakcji dzwoniono do niego z tego samego numeru. Numer należał do maklera z dużego domu maklerskiego, który zajmował się realizacją zleceń kupna i sprzedaży akcji. Jeżeli dostawał duże zlecenie kupna, które mogło w istotny sposób podnieść cenę, dzwonił do kolegi, który szybko składał zlecenie kupna na rachunek teściowej. Przez kilkanaście miesięcy zarobili w ten sposób prawie milion złotych. Przyłapani na takim procederze w USA mieliby do wyboru: oddanie pieniędzy i kilka lat więzienia (układ z prokuraturą) lub proces, przepadek mienia i wieloletnie więzienie. W Polsce jest szansa, że wyrok skazujący zapadnie w 2014 r. Od momentu skierowania przez KPWiG zawiadomienia do prokuratury do wydania wyroku w pierwszej instancji mija nawet osiem lat.

 Link http://www.fop.pl/serwis/news/temat_dnia.php?subaction=showfull&id=1160158903&archive=&start_from=&ucat=16& 
kejow
O mnie kejow

Działam głównie w samotności piszę pracuję - staram się robić to co lubię. Poszukuję nowości przy pewnym konserwatywnym podejściu i racjonalnym spojrzeniu - ale nie omijam słowa fantazja. lex brevem esse oportet quo facilius ab imperitis teneatur - przepis prawny powinien być zwięzły, aby ludzie z nim nie obeznani tym łatwiej go przestrzegali, łatwiej mogli go zapamiętać ------------------------

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka