Kolej zdarzeń wg. analiz w tym z ABW
1. W grudniu 2006 r. Donbas objął w drodze podwyższenia kapitału 5 proc. akcji Stoczni Gdańsk
2. Donbas w 2006r. przejął Hutę Częstochowa wraz z 12 spółkami zależnymi
3. Według Agencji Rozwoju Przemysłu, Donbas miał kupić także bez zachowania jakiejkolwiek procedury majątek Stoczni Gdynia, w postaci akcji Stoczni Gdańsk. Transakcja podobno wynosiła 13,5 mln zł, tymczasem do Gdyni trafiło jedynie 8 mln zł. Resztę potrącono na poczet długu wobec Huty Częstochowa. Obecnie Donbas ma już około 18 proc. akcji Stoczni Gdańsk
4. Proceder przejęcia przez Gazmetall Donbasu, właściciela Huty Częstochowa i jej spółek zależnych, jest częścią strategii rosyjskich koncernów metalurgicznych
PYTANIA
A może odchodzący politycy PiS próbują się oczyścić i szukają kozła ofiarnego na wypadek, gdyby CBA wszczęło śledztwo?”
Zródło Julia Potulicka Gazeta Finansowa
Za Piotr Sieńko, dziennikarz Polska The Times
ALE JEST DRUGIE DNO
Wpłynęła do nas informacja z MSP dotycząca Stoczni Gdańsk - potwierdza Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA. Prezes Stoczni Gdańsk Andrzej Jaworski nie kryje jednak zaskoczenia. Nie wiedział nic o jakimkolwiek zawiadomieniu do CBA. Nie wiem, o jakie narażenie interesów i nieścisłości przy prywatyzacji chodzi - mówi Jaworski. - Przecież właśnie dostaliśmy zaproszenie od obecnych akcjonariuszy na podpisanie ostatnich umów i porozumień dotyczących prywatyzacji Stoczni Gdańsk.
Na razie jeszcze stocznia jest kontrolowana przez dwie państwowe spółki. Agencja Rozwoju Przemysłu posiada 63,09% akcji, a Cenzin 19,04%. Już wcześniej zarysował się ostry konflikt pomiędzy zarządem SG a Agencją Rozwoju Przemysłu. Doszło nawet do tego, że ARP zagroziła odwołaniem zarządu stoczni. Chodziło o uchwałę zarządu, który 30 października zdecydował, że przyszły właściciel stoczni (ISD Polska) nie musi wpłacać całej sumy wynikającej z podwyższenia kapitału zakładowego od razu. Na konto stoczni ma wpłynąć jedynie 100 mln zł do 29 listopada. Pozostałe 300 mln ISD Polska ma wpłacić do końca 2008 roku. Prezes ARP Paweł Brzeziński chciał, aby ISD Polska wpłaciła całą sumę od razu. Inna forma nie zabezpiecza stoczni na wypadek, gdyby pieniądze w 2008 roku nie zostały wpłacone - twierdził Brzeziński.
Robert Kiewlicz
Nie boję się kontroli, wszystko odbywało się zgodnie z prawem – komentował kilka dni temu Andrzej Jaworski, prezes Stoczni Gdańsk i polityk PiS.
Wkrótce się tego dowiemy, bo nowy rząd, na czele którego stoi premier wychowany na gdańskim podwórku tuż przy stoczni, z pewnością przyjrzy się całej sprawie
Ps. Teraz moda za długi - pod nadzorem PiS


Komentarze
Pokaż komentarze (5)