wartości realnego socjalizmu lub komunizmu , a zupełnie nieprzystających do reguł systemu wolnego rynku, wolnej polityki i wolnej, pluralistycznej kultury i sposobu życia - zwanych dalej wartościami demokracji zachodniej
Trauma słabości elit politycznych
nieskalanych moralnie, ale nie profesjonalnych , gdy chodzi o arkana władzy, i posługujących się cyniczną socjotechniką. I jedni, i drudzy (choć z odmiennych powodów) nie mogą wzbudzać społecznego zaufania.
Trauma reform systemowych
Społeczna cena radykalnych zmian instytucji i praw - gospodarczych, politycznych - oraz transformacji wszystkich poziomów życia codziennego. Oraz w sferze podstawowej reorientacja na wartości propagowane przez Unię Europejską.
Trauma zachwiania wartości
działania pozaprawne (np.; "przecieki kontrolowane", akcje organów siłowych, "dzika lustracja"wydawanie wyroków na konferencjach prasowych czy w gazetowych anonasach.
Sytuacja, gdy "państwo prawa dla wszystkich" staje się "państwem prawa dla niektórych".
Trauma psychologii władzy myślenia „kokieteryjnego"
Objawy - głuchota władzy na głos opinii publicznej czy niezależnych ekspertów. Jest uboczna formą zastępowana przez budowanie sztucznych relacji poprzez PR „public relation"
Zaufanie do elit politycznych i instytucji publicznych lokuje się u Polsce poniżej 10 proc., a w obrębie elit - np. między partiami politycznymi - wynosi coś niewiele ponad zero.
Trauma psychiczna więźnia politycznego
Ciągła inwigilacja sprawia, że byli więźniowie czują się bezustannie zagrożeni. Niepokój potęguje fakt, iż władze z reguły zmuszają krewnych do ręczenia za ich dobre sprawowanie. Każde podejrzenie może uderzyć w poręczyciela. Niektórzy byli więźniowie mówią, że bali się wychodzić z domu, by nie narażać krewnych. Koszmar więzienia zbliża więźniów politycznych; zaszczepia w nich solidarność, zdecydowanie, wytrzymałość. Zwolnieniu towarzyszy niepokój, ale i wielkie nadzieje. Byli więźniowie mówią, że z czasem przeradzają się one w poczucie głębokiego rozczarowania.
Wyrok odciska się na życiu byłych więźniów politycznych i ich krewnych na długie lata po zakończeniu. Zadawane za kratami szykany często zostawiają po sobie trwałe obrażenia psychosomatyczne i zaburzenia posttraumatyczne. Zwalniani nie mają perspektyw na przyszłość. Władze inwigilują i prześladują nie tylko ich, ale i ich najbliższych. Choć teoretycznie wolni, w praktyce czują się zakuci w „niewidzialne kajdany”, które uniemożliwiają im powrót do normalnego życia.
Na bazie zadumy i pokłonu nad dziełem Przemka i własnych doznań
TEZA I DO DYSKUSJI
Według felietonu Trauma a demokracja - Jacek Bomba Profesor, lekarz-psychiatra w Collegium Medicum UJ
Tygodnik Powszechny http://tygodnik.onet.pl/2682,1333467,felieton.html
Od pół wieku Antoni Kępiński, Roman Leśniak, Maria Orwid, Aleksander Teutsch, Adam Szymusik, a później także inni gromadzili dowody na nieodwracalne skutki traumy prześladowań wynikających z terroru politycznego: uwięzienia w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, przeżycia Holokaustu, wywiezienia na Sybir, represji politycznych stalinizmu. Psychiatrzy usiłują wyjaśnić, jak to się dzieje, że człowiek zmienia się w następstwie urazu, i znaleźć sposoby niesienia ulgi w cierpieniu będącym konsekwencją traumatycznych doznań. Wyniki ostatnich badań dowodzą, że poważne są również skutki urazu doznanego we wczesnym dzieciństwie (i to tak wczesnym, że samego urazu nie można zapamiętać), a następstwa traumy są przenoszone na kolejne pokolenia, czyli dzieci ofiar terroru, które same nigdy się z nim nie zetknęły.
TEZA II DO DYSKUSJI
„Pojechaliśmy do Parlamentu Europejskiego jako liberalni konserwatyści, a wróciliśmy jako chadecy” - poinformował Jacek Saryusz-Wolski w czasie ...konferencji Platformy Obywatelskiej. Jak wiadomo, Los chodzi rozmaitymi ścieżkami: jedni doznają iluminacji w wyniku głębokich przemyśleń, inni - traumatycznych wydarzeń, inni jeszcze - bez żadnych oczywistych przyczyn
wg. blogiera Prof. Wojciecha Sadurskiego
Ps. Sadzę że trauma genetyczna przenoszona istnieje na przykładzie z własnej rodziny.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)