Jak informują media, w 2006 r. na 6,5 tys. spraw zaskarżonych przez podatników do sądów administracyjnych, aż 1,9 tys. zostało przez urzędy skarbowe przegranych, stanowi to niemalże 30% ogółu spraw. Karne odsetki z tego tytułu wyniosły 157 mln
Poseł Włodzimierz Witold KarpińskiJako przyczyny wydawania przez organy podatkowe błędnych - w ocenie sądów administracyjnych - decyzji wskazać należy przede wszystkim bardzo częste zmiany przepisów prawa podatkowego (w zasadzie rokroczne, a nawet częstsze), co powoduje trudności nie tylko w bieżącym aktualizowaniu wiedzy, ale również uniemożliwia wykształcenie praktyki stosowania przepisów. Nie bez znaczenia jest również pospieszne tworzenie przepisów prawa podatkowego (wielokrotnie poprawki do ustaw zgłaszane są w ostatniej chwili). Wskazać ponadto należy na niejednolitość orzecznictwa sądów przy tożsamym stanie faktycznym i prawnym oraz częste zmiany stanowiska sądów po pewnym czasie.
Podsekretarz stanu MF Marian Banaś
W myśl polskiego prawa za szkodę spowodowaną przez urzędnika odpowiada państwo (kodeks cywilny - art. 417 par. 1).
Urzędnikowi, który popełnił błąd, grozi kara służbowa, można mu też odebrać premię. W ostateczności może być zwolniony z pracy, ale takie przypadki zdarzają się niezwykle rzadko.
Ma się to zmienić już za kilka miesięcy, kiedy w życie wejdzie ustawa o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych. Posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli już projekt u marszałka Sejmu. Zakłada on m.in. obowiązkowe badanie wszystkich urzędniczych decyzji, które zostały uchylone, oraz zwiększenie odpowiedzialności materialnej funkcjonariuszy, których błędne decyzje spowodowały, że skarb państwa musiał wypłacić odszkodowanie. PO chce, by urzędnikowi groziła kara w wysokości do 12-krotnego przeciętnego wynagrodzenia.
- To zły pomysł - twierdzi Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum imienia Adama Smitha. - Przy takich restrykcjach żaden urzędnik nie będzie chciał podejmować jakichkolwiek decyzji. Istota problemu tkwi w naszym skomplikowanym systemie podatkowym. Trzeba go uprościć i to jest pierwszy krok do wyeliminowania błędów. Krok drugi to prawo zawieszające wykonanie decyzji. Jeśli wyższa instancja uzna, że urzędnik ma rację, decyzja jest odwieszana. Dopiero po spełnieniu tych dwóch warunków możemy mówić o indywidualnej odpowiedzialności.
Z Gwiazdowskim nie zgadza się Andrzej Cieślik ze stowarzyszenia poszkodowanych przez urzędy. - Trzeba karać urzędników, i to natychmiast, bo oni bezkarnie obdzierają nas ze skóry! Dostają awanse i nagrody za naszą krzywdę. Nasze przewinienie polega najczęściej na rzetelnym płaceniu podatków. Każdy z nas mógłby bez problemu kombinować, zwiększać fikcyjnie koszty, pomniejszać zyski i nie płacić fiskusowi ani złotówki. Wtedy nie mieliby punktu zaczepienia, a nas zostawiliby w spokoju.
Wiceminister Stec: - Musi się zmienić wizerunek urzędnika skarbowego. Koniec z mówieniem podatnikowi tylko o obowiązkach z przemilczeniem jego praw.


Komentarze
Pokaż komentarze