Jarosław Banaś
http://pocztamorska.pl/
2 obserwujących
45 notek
23k odsłony
132 odsłony

Kot a agresja

Wykop Skomentuj4



A gdyby tak – z odrobiną uwagi, obok codziennych wiadomości, czytać historię ludzkości, opisy krwawych podbojów narodów, walkę o władzę w łonie samych nacji, gdyby czytać o tym, jak szaleństwo zabija członków własnej rodziny a w końcu nieokiełznane, zabija samo siebie, być może – łatwiej znosilibyśmy zdziwienie, że naturą człowieka jest destrukcja a nie wniebowstąpienie.

  Gdyby. 

Leniwie, jednak przyswajamy to, co szykują nam w ramach destrukcji, codzienne serwisy świadomościowe. Napełnieni przeświadczeniem o krzywdzie, zgodnie z programem autodestrukcji, reagujemy agresją, na którą zgodnie z tymże programem autodestrukcji, inni także reagują agresją. Agresja, jest pożądanym narkotycznym towarem ludzkości, agresję się zamawia, za agresję się płaci, agresję się dostarcza, za agresję się wynagradza. Pojedynczym odbiorcom agresję, nie niepokojony, diler dostarcza codziennie o stałej porze i uspokaja, zapłacisz później.

 

Do którego pokolenia trzeba wyciąć wrogów, by spać spokojnie? Ile lat musi naród przebywać na pustyni by odzyskał świadomość? A i tak ostatecznie przecież – nienawiść, pod postacią traumy, czy w przekazie genetycznym, objawi się w kolejnym pokoleniu. Wyssana z mlekiem matki. Opowiedziana jako legenda. Ostatecznie nie uwolnimy się od niej. Musimy nauczyć się z nią żyć, przyjąć ją jako część świadomości inspirującej do istnienia. Im bardziej chcemy się od niej uwolnić, tym bardziej karmimy ją lękiem. Agresja z lęku, bowiem powstała i w lęk się obróci. 

 

Nie zatrzymamy procesów chemicznych, nie przestawimy połączeń międzykomórkowych, nie wstrzymamy ruchu kosmosu. Możemy jednak, być świadomi. Kupując karmę dla kota, nie wyzwalajmy lęku u sprzedawczyni. 

 

Nie prośmy o towar nachalnie, pretensjonalnie, namolnie, nie narzucajmy swojej narracji, nie straszmy opowieścią o swoim kocie, bo sprzedawczyni też ma kota. Równocześnie nie zachowujmy się ostentacyjnie i oschle, przecież kot sprzedawczyni, też jest najważniejszy w domu. Nie całujmy w końcu sprzedawczyni w usta, gdy odwzajemni zainteresowanie kotem. Nie zapewniajmy o ponowny nadejściu, bo przecież możemy zmienić sklep, lub zacząć zamawiać karmę w sieci. 

 

Wejść. Poprosić o karmę, zapłacić, spokojnie odejść, pogodnie, ale spokojnie, chociaż nie za bardzo pogodnie, bo demonstrowana pogoda ducha, też może niepokoić sprzedawczynię i jej kota. Kota z którym mimo że jest w sklepie, sprzedawczyni połączona jest emocjami, bardziej niż nam się wydaje. Więc nie niepokójmy, sprzedawczyni, jej kota i wszechświata. Nie wyzwalajmy lęków i obaw. Zacznijmy unikać wzmacniania emocji, od rzeczy drobnych. Może, dzięki temu unikniemy autodestrukcji i ludzkość przetrwa.


                                                                                                                                                                                JB

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości