Przez kilka lat środowiska pozaparlamentarnej lewicy przygotowywały projekt polityczny, który przywróciłby należne miejce lewicowej symbolice i językowi. Zepchnięty poza główny nurt polski socjaldemokratyzm, uległ trzem populizmom: narodowemu, ludowemu i neoliberalnemu. O ile miniaturowe sekty, przypominające przedwojenną KPP nie mogły odegrać żadnej roli na poskiej scenie politycznej, o tyle grupy marzące o przywróceniu Lewicy dawnej chwały, poprzez reaktywację projektu PPS wydawały się być na dobrej drodze.
Dziś stała się rzecz zaskakująca. To SLD anektuje symbolikę socjalistyczną poprzez nadaniu klubowi parlamentarnemu nazwy lewica z logiem do bólu przypominającym hiszpańską PSOE. Kto mógł przypuszczać, że dojdzie do takiej sytuacji? Jak to się stało, że liderzy SLD zrozumieli co należy poprawić? Setki konferencji, manifestacji, wieców, happeningów, książek i debat może stać się wkładem w sukces SLD. Najbardziej znienawidzonej wśród tzw. "prawdziwej lewicy" partii politycznej.
Środowisko Krytyki Politycznej, które zdaniem mediów jest odpowiedzialne za radykalne przemeblowanie lewej strony sceny politycznej, może czuć się dumne z misji edukacyjnej, która zakończyła się niebywałym powodzeniem. Czy jednak hegemonia SLD nie będzie stanowić zagrożenia dla wszystkich tych, którzy włożyli olbrzymi wysiłek w budowę alternatywnej lewicy? Zobaczymy. Dziś już przynajmniej wiadomo, że czasy flirtów z neoliberalizmem się skończyły. Polityczny HIV, który roznosi ta opcja zabił AWS-UW, SLD-UP a wkrótce zabije PO-PSL. Już słychać o planach wielkiej prywatyzacji. Do dzieła Lewico. Do dzieła!


Komentarze
Pokaż komentarze