Jarosław Wojtas Jarosław Wojtas
23
BLOG

SLD przekracza psychologiczną barierę 10%

Jarosław Wojtas Jarosław Wojtas Polityka Obserwuj notkę 4

TNS OBOP opublikował sondaże, w których Sojusz Lewicy Demokratycznej uzyskał 11% poparcia. Przy 52% dla PO i 25% dla PiS wygląda to skromnie. Przekroczono jednak psychologiczną barierę jednocyfrowego poparcia, które zniechęcało i pewnie też paraliżowało działania lewicy?

Co mogło być powodem niemal dwukrotnego wzrostu poparcia dla SLD? Czyżby kryzys w USA ujawniający katastrofalne skutki chciwości banków inwestycyjnych? Pazerność instytucji finansowych żerujących na fatalnej kondycji lokalowej mniej zamożnej większości społeczeństwa USA doprowadziła do bankructwa wielkich rekinów biznesowych. Polacy wiedzą jak czuć się muszą Amerykanie drżący o los swoich domów. Sami kupują w większości mieszkania na kredyt choć doktrynerzy neoliberalizmu, tacy jak pan Winiecki usiłują im udowodnić, że powinni tego robić bo się do tego nie nadają.

Może jednak powodem było skrajnie nieobiektywne relacjonowanie procesu gen Jaruzelskiego? Widok starego człowieka, stawiającego z trudem czoła uwielbianemu przez Polaków, wymiarowi sprawiedliwości na tle czołgów musiało wywołać niesmak nawet wśród działaczy opozycji. Tu nie chodzi o winę lub jej brak. Chodzi o odruch współczucia, odruch solidarności wobec człowieka postawionego przed potężną instytucją i potępianego przez wszystkie media (oprócz watykańskich i włoskich). To symbolicznieon dziś jest ofiarą choć to przeciwnicy jego decyzji ginęli i cierpieli w stanie wojennym.

Na końcu chciałbym przedstawić najmniej prawdopodobną przyczynę, ale jednak całkiem możliwą i logiczną. SLD w pierwszym roku swoich rządów wykonało olbrzymią robotę w zakresie uporządkowania budżetu. Obniżyło podatki przedsiębiorcom, wprowadzając płaski podatek i zdjęło z nich odpowiedzialność za finansowanie staży dal pracowników. Później uelastyczniło kodeks pracy i trwale blokowało przyjecie zapisów Karty Praw Podstawowych. Rządy Millera i Belki były najbardziej prorynkowymi po 1990 roku. Dziś słysząc z ust premiera całkowicie socjalną retorykę,np. że nie jest ważne czy się ubezpieczysz czy nie, w razie katastrofy pieniądze z budżetu i tak dostaniesz, osoby ceniące ten szlachetny gest zaczynają się siebie pytać czy one w wypadku upadku ich firmy mogłyby liczyć na taką samą pomoc. Donald Tusk gra cały czas piarem. To sensowne z punktu widzenia zbliżającej się kampanii prezydenckiej, ale też bardzo zniechęcające elity biznesu. PO o twarzy socjalnej będzie tak wiarygodnie jak neoliberalny SLD. Jeszcze wszystko się może zdarzyć. A kiedy biznes i należące do niego media odwrócą się od rządu nastąpi polityczne trzęsienie ziemi...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka