To jest kot. Kot sąsiadów. O zgrozo, to cudo ma na imię „ Pasztet” heh :)
Kolokwialnie rzecz ujmując, olał mnie totalnie. Wykwintniej ; lekceważąco podszedł do prób uwiecznienia jego wizerunku. Na mój cudowny :))) głos nie reagował. No to ganiałam za nim po ogrodzie sąsiadów z aparatem w pozycji kicającego zająca :)
Kot piękny, przypomina Garfielda, sąsiedzi sympatyczni :)
Gdybym mogła mieć kota, takiego bym chciała :)
Pozdrawiam, życząc miłego wypoczynku :)
ps. Część dłoni widoczna na zdjęciu, należy do przesympatycznej sąsiadki :), jak kot i to do czesania :)


Komentarze
Pokaż komentarze (12)