jasmina jasmina
821
BLOG

W Dzień Kobiet stuknięta od tyłu

jasmina jasmina Rozmaitości Obserwuj notkę 18

 

Dziwny ten dzień dzisiaj był. Od rana padał śnieg z deszczem. O godzinie 11 udało nam się wciągnąć naszego psa na tylne siedzenie/ bagażnik odpada, już nie daje rady wskoczyć/. I pojechaliśmy na umówioną wizytę do weterynarza. By do niego dojechać, trzeba przebyć drogę po kostce / taka z kamienia/, a jak wiadomo w takich warunkach jest ona nieobliczalna. Więc jechaliśmy wolno, spokojnie, mając na uwadze naszego chorego psa, leżącego sobie spokojnie.

Z naprzeciwka zbliżał się policyjny radiowóz. Zatrzymał się przed pasami / szaro-białymi/ i chciał przepuścić panią, która sobie spokojnie stała na chodniku i czekała , aż samochody przejadą.

Mąż również się zatrzymał/ przypominam o bardzo śliskiej nawierzchni /.Gdyby się nie zatrzymał, jak w banku miałby mandat za przejechanie po pasach, jak radiowóz się zatrzymał, a on nie.

Mimo wolnej jazdy odczułam ABS-y. Samochód stanął dęba/ mimo wolnej jazdy/. Za chwilę / parę sekund/ poczułam jak moja poetycko- delikatna główka uderza w zagłówek. Zabolało. Po samochodzie rozniósł się głos kierowcy, obwieszczający co się stało/ To samochód wjechał w nasze tyły/.Nie mogę tego powtórzyć, bo nie nadaje się do publikacji :)

 

Jako, że stłuczka była pod okiem Policji, zaraz panowie do nas podeszli. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że byli bardzo zatroskani i koniecznie chcieli wiedzieć czy dobrze się czuję i czy wezwać karetkę. Męża w sumie też spytali, psa niestety nie. Po „ dmuchanku „ i stwierdzeniu 0 promila, zabrali obu kierowców do swego radiowozu. Ja zostałam z psem, który dziwnie zaczął się trząść, a więc zaczęłam go uspokajać. Po bardzo długim czasie/ musiało być długo, bo zaczęłam marznąć/ kierowców wypuszczono z radiowozu. Z tego co usłyszałam , tamten kierowca co w nas wjechał dostał 500 zł mandatu i 6 punktów karnych. A nam zostało umówić się z ubezpieczycielem i blacharzem.

Po dojechaniu do lekarza, wywiązała się rozmowa na temat przepisów dotyczących pasów dla pieszych. Młoda dziewczyna opowiadała, jak prawie oblała egzamin z powodu pasów dla pieszych, bo się przed nimi zatrzymała.

Już kiedyś się tym interesowałam, gdyż obok mojej pracy jest przejście czerwono-białe i bardzo w sumie niebezpieczne. Trzeba ruchem konika szachowego te pasy przeskoczyć. Na tyle mnie to tam wkurza, że tak szybko kierowcy jadą i się nie zatrzymują, że zaczęłam drążyć temat. Wtedy się dowiedziałam od instruktora jazdy, że:

  • Na pasach czerwono- białych trzeba się obowiązkowo zatrzymać i przepuścić pieszych/ traktować je jak znak Stop/

  • Na pasach szaro – białych przejechać bez zatrzymywania się, oczywiście zachowując wzmożoną ostrożność.

Jeżeli to prawda, to wychodzi na to, że jeżeli radiowóz by przejechał spokojnie, kolizji by nie było. I tu mnie boli, a nie tylko moja główka.

A piszę o tym, bo proszę mi powiedzieć, jak to jest z tymi przepisami ?Osobiście prawo jazdy robiłam w zeszłym wieku. Wiele się zmieniło w przepisach, a więc staram się być na bieżąco, ale z tymi pasami to nie wiem. Widzę również jak samochody z nauką jazdy nigdy się nie zatrzymują przed pasami.

To ja już sama nie wiem, jak to z tymi pasami jest ….................

Pozdrawiam serdecznie, oczekując , że w ciągu doby nic mi nie będzie :( Tyle trzeba czekać, czy w mojej głowie mam wszystko w porządku :)

 

                                       REASUMUJĄC:

 

No i okazuje się, że nikt nic nie wie, jak to z tymi przepisami jest :(

I żeby nie było/ imputowano mi tu poniżej , że nie staję przed pasami :( /

Nadal staję i stać będe jakby co.....

 

A jednak, ktoś mądrze napisał. Dziękuję Hac:)))))))))))))))

 

cyt. : "Nie przepis się liczy, a jego interpretacja przez władzę egzekwującą."

 

wiadomość z dzisiaj tzn. 14.3.13.

Wychodzi na to, że ten instruktor banialuki opowiada.Szukałam po kodeksach, w necie, przepytywałam kierowców. A więc pasy są wszystkie równe.Do tej pory podobno było tak, że jak pieszy jest już na pasach, trzeba się zatrzymać.Spodziewana nowelizacja/ i tu nie wiedzieli czy już weszła w życie/ każe zatrzymać się przy pasach, kiedy pieszy do nich podejdzie.Ale nadal nikt nic konkretnie nie wie, a więc jak całe życie będę się nadal zatrzymywała przed pasami.I nadal będę drążyć temat :))))))))))

 

 

@11tatemono

To nie tak. Mąż spokojnie by przejechał. Ta droga jest bardzo szeroka, a pani nawet nie drgnęła na tym chodniku. Dojeżdżaliśmy do tych pasów prawie równo. Oni się zatrzymali, a mąż odruchowo, ostro zatrzymał.Ze spokojem by przejechał, w pełnym bezpieczeństwie dla tej pani. Odruch jakiś dostał.
Akurat obydwoje stajemy przed pasami.
I tak zaczęłam się tylko zastanawiać, jak to jest z tymi przepisami. Tu tyle mądrych osób czy znających się na przepisach, to spytałam nieśmiało. A pan zaraz z manipulacją i falandyzowaniem....No i po co ?
Spytałam tylko..............

 

 

jasmina
O mnie jasmina

Literat.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości