Dariusz Ged
Nikt mi nie płaci, czyli notki bezwartościowe?
11 obserwujących
145 notek
118k odsłon
  218   1

Apel do wolnościowców

Dla wielu jest już od dawna jasne, że przeprowadzany jest jawny podział społeczeństw na masową skalę. Zgodnie ze starożytną zasadą taki podział służy zdobyciu lub poszerzeniu nad nami władzy, albo zgodnie z nazistowką zasadą segregację lub nawet eliminację jednostek niewspółpracujących z reżimem.

Etykietowanie ludzi ze względu na postrzeganie świata i swój światopogląd to droga do skłócania nas ze sobą i napuszczania najbardziej sfanatyzowanych lub osaczonych jednostek na niewinnych przedstawicieli innych poglądów. Nie ma co się łudzić, że to się szybko skończy. Władza robi to świadomie. Otwartą kwestią pozostaje jedynie określenie, kto obecnie jest władzą i steruje naszymi kukiełkami na scenie Polskiego Teatru Politycznego.

Od czego można zacząć? Od bojkotowania owego podziału. Nie uda się uratować wszystkich, bo część społeczeństwa jest już doprowadzona do wściekłości, więc bez szczepionki na wściekliznę już są tylko do omijania z daleka. Ważne by zatrzymać zarazę medialnego szczucia. Przede wszystkim nie możemy się godzić na nieadekwatne i dezorientujące nazewnictwo. Skoro już chcą nas szufladkować, musimy sami się odpowiednio nazwać i wypromować.

Nikt normalny (w sensie psychiki, a nie większości) nie jest przecież antymaseczkowcem. Nam nie przeszkadzają burki, maski i szaliki na twarzy ludzi, którzy potrzebują takiej osłony. Niech noszą skoro ich religia, rozsądek, albo strach im to nakazuje.

Nikt z nas nie jest antyszczepionkowcem, bo każdy ma jakieś szczepienie za sobą i nie przeszkadza nam to, że chętni się szczepią nawet na grypę lub przeziębienie. Skoro taka ich wola, bo są tak odważni lub naiwni, to nawet niech biorą udział w eksperymentach medycznych, w terapii genowej i modyfikacjach genetycznych. Niech zaimplementują sobie czipy, poddadzą się cyborgizacji lub innym zrzeczeniom własnej indywidualnej świadomości na rzecz zbiorowej lub centralnej, skoro widzą w tym przyszłość i właściwe miejsce dla siebie. Już teraz, będąc uzależnionym od tv, internetu lub smartfona, są cyborgami, ale jeszcze w outsourcingu. Może to słuszna droga, więc niech nią podążają.

Nie mamy problemu z dystansem społecznym, testami i kwarantanną. Ktoś się nas boi, nie będziemy się do niego tulić lub na niego kaszleć. Ktoś chce się badać, niech robi sobie wymazy nawet codziennie, jesli go stać. Kwarantanna to dobra rzecz... w ramach kulturowego zwyczaju, by przeziębieni nie chodzili do pracy lub na zabawy. Dla mających problem z samodyscypliną niech będą dostępne branzoletki lub wizyty służb, skoro na to się godzą. Chętnemu nie dzieje się krzywda i są ludzie, co lubią narzucaną dyscyplinę. Niech ściągają sobie aplikacje do śledzenia i inwigilacji. Ich wola.


Nie jesteśmy antymaseczkowcami, antyszczepionkowcami, ani antysystemowcami.

Jesteśmy antyreżimowcami, bo nie godzimy sie na terror, totalitaryzm i nieludzki reżim.

Jesteśmy antyfaszystami, bo nie godzimy się na narzucanie jedynych słusznych poglądów i segregacji społeczno-prawnej.

Jesteśmy wolnościowcami pełni tolerancji dla inaczej myślących, pełni zrozumienia dla inaczej postępujących i świadomie samodzielnie myślący pełni indywidualizmu i odpowiedzialności za swoje czyny.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale