Dariusz Ged
Nikt mi nie płaci, czyli notki bezwartościowe?
11 obserwujących
96 notek
67k odsłon
1805 odsłon

Walka o prawdziwą godność!

Wykop Skomentuj128

A więc STRAJK! Nie mogło być inaczej. Nauczyciele nie mogli dłużej czekać i patrzeć na to, co rząd "dobrej zmiany" wyprawia. Czy to ich przemyślana reakcja, czy intuicyjna, nie ważne. Robią to w słusznej sprawie. Nie chodzi o pieniądze! Nie chodzi o politykę, a czas strajku tylko przypadkiem nakłada się na początek kampanii wyborczej. Tu chodzi o godność nauczyciela.


Kiedyś szacunek budowano strachem, przemocą i... linijką. Z ciemnotą jednak tak się przecież walczy. Gdy już uczniów się ucywilizowało, a przy okazji także nauczycieli, dyscyplinę utrzymywano sposobem. Wyższy poziom inteligencji, powaga, konsekwencja, uprawnienia i instrumenty takie jak dziennik i oceny, pozwalały na zapanowanie nad klasą głupich niesfornych dzieci... bez przemocy. Czasem może z pomocą krzyku i argumentem wezwania dyrektora lub rodziców. Nauczyciele z powołaniem lub po prostu inteligentni potrafili sobie wychować podopiecznych i cieszyć się autorytetem nawet u dorosłych Jasiów. Nieudaczni nauczyciele pozwalali jednak sobie wkładać na głowę śmietnik... dosłownie. Im by nawet dawne uprawnienia do stosowania przemocy nic nie pomogły. Czasy się jednak drastycznie zmieniły. Poważny nauczyciel, człowiek z wykształceniem, na poziomie, elita intelektualna, kulturalna i społeczna, szanowana przez młodych i starych (poza prywaciarzami) nagle została zmieszana z łajnem. Dostała po pysku i to nie raz. Uwłaczające nauczycielom decyzje nowego rządu spadły serią tak boleśnie, że nie zostało nic innego, jak opuścić swój posterunek przy biurku... nawet pozostawiając podopiecznych samym sobie w środku ich walki o przyszłość. To nie jest dezercja. To nie jest brak honoru. To konieczność, by nie stracić resztek godności i móc po szaleńczej walce z rządem wrócić do osieroconych dzieci w pełni blasku i chwały, być znowu dla nich wzorem i godnym przewodnikiem.

Co takiego zrobił rząd, że sprowokował nauczycielstwo do pospolitego ruszenia?

1. Pobudzono rynek tak mocno, że największy symbol wyzysku, wykorzystywana kasjerka w markecie (często z wyższym wykształceniem humanistycznym) otrzymała podwyżkę... na wolnym rynku, bo większą, niż podwyżka najniższej krajowej. Nagle pogardzana kasjerka (pampersjerka) stała się cenionym pracownikiem.

2. Świadczenia socjalno-prodemograficzne wyciągnęły z nędzy matki, kobiety dotąd kojarzone jako patologiczne, bo mające więcej niż dwoje dzieci! Nagle matki nawet bezrobotne (patolomatki) są wzorem i stać je na wakacje nad Bałtykiem z dziećmi.

3. Niezbyt lubiani policjanci wywalczyli niemałe podwyżki. Funkcjonariusze (psy) są wyżej opłacani, niż nauczyciele (ponoć, bo tego nie weryfikowałem). Smerfy zostały podciągnięte ponad dotychczasowy krawężnik w poważaniu społecznym, dzięki psiej grypie. Pieskie życie nabrało nowego znaczenia.

4. Emeryci i renciści, czyli ludzie zawsze kojarzeni z biedą (poza emerytami resortowymi), chorobą, zanikami rozumu, mało produktywni, niemal na wymarciu (w sensie w poczekalni) dostają dodatek w wysokości najniższej emerytury pod nazwą "trzynastki". Ludzie starsi (dziady) może wydadzą na prywatnie wykonane uzębienie, bo o publicznym dentyście lepiej nie wspominać, i zaczną dorównywać wdziękiem zawsze eleganckim nauczycielom!

5. Argumentów już było zbyt wiele, ale doszedł kolejny, by przypadkiem nauczyciel się nie rozmyślił wojować. Rolnicy mają obiecane nie tylko dotacje na rozbudowę, ale i kasę na hodowlę. Chłopi nie potrafiący się po "polsku" wysłowić (świnie i krowy) są wywyższani zamiast nauczycieli! Skandal!

Podsumowując, nauczycielom odebrano godność w ich mniemaniu, zrównując ich z pampersjerkami, patolomatkami, psami, dziadami i świniami/krowami, więc nie mieli wyboru. Tu nie chodzi o pieniądze. Tu chodzi o to, by mieli lepiej, niż grupy społeczne, którymi gardzą.

Wykop Skomentuj128
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo