Jazdadom Jazdadom
8612
BLOG

Metryczka decyzji administracyjnej

Jazdadom Jazdadom Gospodarka Obserwuj notkę 0

W dniu dzisiejszym wchodzi w życie ustawa, która nakazuje organom administracji do akt prowadzonych spraw obowiązkowo dołączać tzw. metryczki, których celem będzie ustalenie, kto nad danym rozstrzygnięciem pracował i kogo obarczyć odpowiedzialnością za błędną decyzję w przypadku, gdy sąd stwierdzi rażące naruszenie prawa. Metryczki mają być instrumentem dyscyplinującym urzędników i odbierającym im status anonimowych w trakcie rozstrzygania spraw petentów. Jednocześnie mają być pomocą przy określeniu odpowiedzialnych za takie naruszenie pracowników celem pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej i odszkodowawczej równej 12 krotności miesięcznego wynagrodzenia.
Póki co przepis ustawy mimo, że właśnie wszedł w życie jest absolutnie martwy, ponieważ wciąż brakuje przepisów wykonawczych a w szczególności formy takiej metryczki czy określenia rodzaju spraw i czynności, które będą obowiązkowo podlegały wpisowi do tejże metryczki. Najprawdopodobniej nie będzie to dotyczyło żadnych dokumentów ściśle wynikających z procedury administracyjnej i dotyczyć będą przede wszystkim dokumentów merytorycznych. Ale tutaj, jak już nadmieniłem wyżej, musimy poczekać aż właściwy minister wyda odpowiednie rozporządzenie, które doprecyzuje obowiązki spadające z mocy ustawy na urzędników.
Czy wprowadzenie metryczek jest słuszne? Metryczki z pewnością zapewnią większą przejrzystość akt sprawy i wyjaśnią konieczność kolejnych czynności urzędników, co pozwoli petentom zrozumieć skąd częsta opieszałość czy przedłużanie się postępowań. Być może metryczki pozwolą również zachować pewną suwerenność w podejmowaniu decyzji przez upoważnione do tego zespoły merytoryczne.
Czy wprowadzenie metryczek jest potrzebne? Gdy słyszy się o historiach błędnych i krzywdzących decyzji aparatu administracyjnego wydaje się, że tu odpowiedź powinna być twierdząca. Zwłaszcza w kontekście uchylania się od ewentualnych przeprosin. Niestety z punktu widzenia urzędników odpowiedź taka prosta nie jest. W bardzo już zagmatwanej procedurze, obłożeniu dziesiątkami wniosków wewnętrznych o byle pierdołę zaczynając od długopisu i w walce z nie do końca racjonalną i prostą procedurą administracyjną dostają oto kolejny dokument, który merytorycznie nie wnosi do sprawy absolutnie nic, tylko dotyczący pracy przez nich wykonywanej. Mimo iż celem prowadzenia postępowania administracyjnego jest wydanie merytorycznej decyzji liczba dokumentów niemerytorycznych w nim ciągle rośnie i nieraz stanowi więcej niż połowę wszystkich dokumentów w danej sprawie. Kolejny dokument, który będzie musiał być aktualizowany na każdym kolejnym etapie postępowania z pewnością na szybkość prowadzenia tego postępowania nie wpłynie, bo znając życie do metryczek pojawią się kolejne wewnętrzne dokumenty, które staną się de facto "sztuką dla sztuki" i kolejnym, zbędnym obowiązkiem, który postępowanie będzie spowalniać. Inną kwestią jest sam fakt wpisywania się do metryczki osób odpowiedzialnych za decyzję i ich ewentualnej późniejszej odpowiedzialności. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kto w rzeczywistości w takiej metryczce będzie ujawniony a kto nie. Czy będzie to pracownik, który badał dowody i jednym odmówił wiary a innym nie, czy będzie to pracownik niemerytoryczny ale klepiący w klawiaturę treść tego rozstrzygnięcia, czy może kierownik danego pracownika merytorycznego, który przecież po to jest kierownikiem, by zwracać uwagę na treść danego rozstrzygnięcia i je zatwierdzić. Struktura pionowa w urzędach ma to do siebie, że każdy kolejny stopień w górę odpowiada za działania swoich podwładnych, musi również tą obecność zaznaczać. De facto w każdy rozstrzygnięciu czyli na każdej metryczce na końcu będzie musiał być wpisany dyrektor, naczelnik, wójt, burmistrz czy inny kierownik danego urzędu, któremu ustawa nadała przywary organu. Po co w takim razie te metryczki? Nie wykluczone, że w przypadku wyroku sądu uchylającym taką decyzję ze względu na jej naruszenie prawa główna odpowiedzialność spadnie na pracowników najniższego szczebla, którzy zostaną zostawieni sami sobie. Doprowadzi to zapewne również do swojego rodzaju paraliżu decyzyjnego i braku rozstrzygnięć odważnych i na styku przepisów. Przepisy w tym kraju są niezwykle zagmatwane i pełne różnych luk i niedomówień. Najczęstsze oszustwa i również najbardziej medialne sprawy pokrzywdzonych przedsiębiorców właśnie takich spraw dotyczyły, gdy te luki były wykorzystywane do własnych celów. Inne oszustwa są natychmiast wychwytywane, więc potencjalni oszuści w tych sferach działać nie będą. Bat nad urzędnikiem w postaci metryczki i jego odpowiedzialności doprowadzi do sytuacji, gdy nikomu nie będzie opłacało się walczyć z takim petentem, który świadomie wykorzystuje błędy w przepisach i działa na niekorzyść skarbu państwa, bo w razie niekorzystnego wyroku sądu, nikt za takim urzędnikiem się nie wstawi, tylko zrobi z niego kozła ofiarnego. Taki urzędnik wybierając rozstrzygnięcie spośród dwóch możliwych (wynikających z luki w przepisach) rozstrzygnięć zawsze wybierze to niekorzystne dla państwa, byle nie zostać później oskarżonym o łamanie prawa.  Wskaże to bardzo prostą i bezpieczną drogę dla innych podatników, którędy przepisy można bezkarnie omijać. Kwestia obowiązkowych czy nie obowiązkowych ubezpieczeń urzędników też  nie została w prawidłowy sposób rozwiązana. Mimo iż takie ubezpieczenia już istnieją mało który urzędnik z niego skorzystał. Oferta ubezpieczycieli jest niezwykle uboga a same koszty ubezpieczenia miałby ponosić sam urzędnik. Może wyjściem byłoby pewne partycypowanie państwa w kosztach takiego ubezpieczenia, chociaż w przypadku urzędników skarbowych przy relatywnie niskiej składce takiego ubezpieczenia. Nie zapominajmy, że mimo iż ustawa zapewnia podwyżki powiązane z poziomem inflacji, jest ona zamrożona już od wielu lat. Kolejne obciążenie obowiązkowym ubezpieczeniem byłoby de facto obniżka wynagrodzenia, które i tak z powodu inflacji jest coraz mniej warte. Wbrew powszechnemu mniemaniu urzędnicy skarbowi, których odpowiedzialność dotknie najszerzej wynagrodzenia ministerialnego nie mają i ich pensje w żaden sposób nie odstają od średniej krajowej pensji. Kolejni ministrowie aby zapobiec protestom służb i niektórych środowisk podwyżki zapewniają. Urzędnicy skarbowi z racji tego, iż protestować za bardzo nie mają jak są w tej kolejce po podwyżki (rzekomo obligatoryjne) na szarym końcu.
Rząd pod wpływem lobby antyurzędniczego i by przypodobać się elektoratowi kręci bata na urzędników jednocześnie będąc wielokrotnie głuchym na wskazania organów administracji, gdzie przepisy trzeba by zmienić tak, by egzekwowanie prawa było skuteczniejsze. Wiele niekompletnych i niespójnych przepisów dotyczących rejestracji spółek z osobowością prawną doprowadza do niezwykle łatwego znikania spółek lub zakładania spółek widmo, bez żadnego majątku, konkretnego adresu czy konkretnego odpowiedzialnego za ich czyny. Jednocześnie dzięki posiadaniu osobowości prawnej zobowiązania nakładane są wówczas na wirtualny twór czyli osobę prawną zamiast na konkretne osoby fizyczne. Doprowadza to często to merytorycznych decyzji nakładających duże zobowiązania, które nigdy nie staną się wymagalne a osoby, które stały za tym procederem w swym nowym tworze kontynuują złodziejską działalność. Dziwi mnie, że rządzący i to nie tylko PO ale wszystkie, bez wyjątku, kolejne rządy nie zrobiły NIC, aby takim patologicznym sytuacjom przeciwdziałać. Zapominamy chyba, że głównym celem działań administracji publicznej a w szczególności aparatu skarbowego jest dochodzenie należności, z których skarb państwa jest codziennie okradany i politycy powinni wykazać się chęcią pomocy temu aparatowi w celu jak najskuteczniejszego wykonywania swoich obowiązków a nie rzucania kolejnych kłód pod nogi. To nie urzędnicy powinni być obiektem dyscyplinujących sankcji tylko nieuczciwi podatnicy. Odnoszę wrażenie, że niektórzy o tym zapominają...

Jazdadom
O mnie Jazdadom

nie znoszę czytania głupot, mitów i urojeń wyssanych z palca... osobników, którzy komentują w tysiącach, a blogują w jednostkach nie uznaję za blogerów... komentarzami i komentatorami za pieniądze gardzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka