Wczorajsze umieszczenie na SG Salonu notki Jana Osieckiego, w którym pisał o walcu, którym teoria Biniendy została rozjechana na konferencji naukowej wywołała prawdziwą burzę.
Wielu prawicowych blogerów oburzonych formą i treścią notki i pomyłką w niej zawartą, skierowało apel do szefa Salonu by jak najszybciej Osieckiego ukarał, najlepiej eliminując go z grona publicystów Salonu24. Gdy Igor Janke, w swojej notce, tylko ocenił jego notkę za marną i nie podjął żadnej dalszej reakcji rozpoczęły się dramatyczne pożegnania i protesty urażonych blogerów, dla których Salon24 zmienia się w Onet i którzy z taką sytuacją się nie zgadzają.
Kolejne dni, gdy na SG wisiały notki RRK, Alexa_Disease czy innych blogerów, którzy stanowią przeciwwagę pisowskiego oszołomstwa sprawiły, że czara goryczy została przelana i jak dzisiaj możemy u wielu blogerów przeczytać, z dniem wczorajszym na Salonie nastąpiło tąpnięcie i już nic nie będzie tak jak dawniej.
A prawda oczywiście, jak to ma w zwyczaju, leży dokładnie pośrodku.
Igor Janke stworzył portal, który miał być miejscem, w którym ścierać się mogły poglądy obu, zwaśnionych od wielu już lat stron konfliktu. Miejscem, gdzie wykształciuchy, lemingi i agenci obcych mocarstw mogli dyskutować bądź toczyć boje z prawdziwymi patriotami, moherami czy nacjonalistami. Gdy zaczynałem pisać na S24, w sieci panowała opinia, że portal ten jest pisowski i przez zwolenników PIS opanowany a Ci blogerzy, którzy popierają rząd lub inną opozycję niż PIS mają tutaj ciężko i ciągle spadają na nich gromy, ataki ze strony trolli i ciężka przeprawa, by ich głos mógł zostać usłyszany. Ja sam w pierwszych notkach na "dzień dobry" usłyszałem, że jestem funkcyjnym Agory, mózg mam wyprany przez TVN itd. Ogrom pisowskiego chamstwa i buty potwierdził się i dotykał niemal każdego myślącego inaczej niż większość.
Z biegiem czasu Salon zaczął się cywilizować i na SG dało się odczuć pluralizm poglądów. Oczywiście nadal większość stanowiły notki przychylne przede wszystkim jednej partii i miażdżące dla rządu, jednak coraz częściej pojawiały się ciekawe i merytoryczne notki, zawierające konstruktywną krytykę PISu i jego zachowań. Oczywiście każde postawienie na top SG notki, której więcej było za PO niż za PIS kończyło się awanturą nad redaktorami i oskarżeniami o "onetowanie" jednak fakt był faktem. Przestało być to miejsce ludu stricte pisowskiego, zwłaszcza, że pojawiły się niezależna.pl i inne platformy blogerskie, gdzie można było pisać o PIS tylko dobrze, bo inaczej od razu dostawało się bana. Ta sytuacja doprowadziła do tego, że pisowscy blogerzy tutaj byli jeszcze ostrzejsi w sądach i bardziej niewybredni w obelgach, pojawiła się spora grupa ekstremistów, których podstawowym celem było sączenie jadu. Dziwi mnie, że gdy niektórzy przedstawiciele tej grupy lądowali na SG nie budziło to protestów. Nie należy się dziwić, że w odpowiedzi na pisowskie oszołomy pojawiło się sporo ich peowskich odpowiedników.
Salon24 to miejsce, gdzie nadal możliwa jest merytoryczna debata na ważne tematy, wymiana poglądów wszystkich uczestników sporu, często trudna i pełna wzajemnych złośliwości. Nie każdy z pisowskich blogerów to ufka, rosemann czy seawolf, którzy w swoich sądach są stanowczy ale granic chamstwa zazwyczaj nie przekraczają. Ich czyta się z zaciekawieniem i odczuwa chęć do dyskusji bez obaw, że za zdanie odmienne zostanie się zbanowanym. Obok nich istnieje spora część realnych oszołomów, którzy ani z dziennikarstwem ani rzetelnością nie mają zbyt wiele wspólnego. Notki tej grupy cechuje jad z nich płynący, pełne są niedomówień, oskarżeń i szukania wszechobecnego spisku. Godzimy się wszyscy z ich obecnością na S24, gdyż są oni elementem polskiego środowiska blogerów i akceptujemy fakt, że czasami na SG się znajdą. Jednak by zachować równowagę musimy również szanować fakt, że pośród "niepisowskich" blogerów są nie tylko merytorycznie piszący, Ci którzy z przekąsem codzienność opisują, Ci którzy wskazują błędy i merytorycznie krytykują PIS i religię smoleńską ale również tacy, którzy są odpowiednikami pisowskich trolli i którzy również posługują się czasem manipulacjami, niedopowiedzeniami czy prowokacjami. Ci także, w imię zachowania równowagi na Salonie raz na jakiś czas znajdą się na SG i jest to normalna rzecz.
Proszę też pamiętać, że redaktorzy zapewne są rozliczani z klikalności i kreowania atrakcyjności dla wszystkich użytkowników S24 a nie tylko dla pisowców. Zachowanie równowagi w promowanych tekstach daje gwarancję, że portal pozostaje szeroką platformą wymiany poglądów i nie zmieni się w kółko wzajemnej adoracji i peanów pochwalnych na rzecz jednej partii. Tu zgodzę się z niektórymi, dzisiaj żegnającymi się z S24. Być może z dniem wczorajszym S24 się zmienił i nie będzie już taki jaki był. Może w końcu stanie się takim portalem, jakim się reklamuje:
Salon24 - Niezależne Forum Publicystów
Oby tak właśnie było...
696
BLOG





Komentarze
Pokaż komentarze (24)