Bić dzieci, czy ich nie bić, to od kilkunastu lat modny temat do dyskusji. Dariusz Rosiak uznaje, że bić nie należy i nie wolno dawać dziecku nawet niewinnego klapsa. Wydaje mu się, że dzieci dostają klapsy od dorosłych wtedy, gdy bijący rodzić jest co najmniej poirytowany.
Otóż informuję pana Rosiaka, że ja swoim dzieciom dawałem klapsy nie będąc poirytowany. Klaps był najwyższym wymiarem kary. Moje dzieci wiedziały jaka kara spotka je za jakie przewinienie. Wiedziały zatem również, w jakim przypadku dostaną klapsa. Dotyczyło to albo jawnego lekceważenia obowiązków, albo zachowania zagrażającego im utratą życia lub poważnym kalectwem. Zatem klapsa dostawały za wbiegnięcie na jezdnię bez rozejrzenia się, czy jedzie samochód. Dzisiaj moje dzieci są dorosłe, samodzielne, założyły swoje rodziny. Mamy ze sobą świetny kontakt i chętnie podrzucają pod moją opiekę swoje pociechy. Wnukom klapsów nie wymierzam, bo to, wedle mojej opinii należy do obowiązków rodziców, a więc także do moich dzieci. Jednak gdyby wnuczki zachowywały się w sposób zagrażający im lub komuś kalectwem lub utratą życia, to zapewne z ciężkim sercem przylałbym im solidnego klapsa.


Komentarze
Pokaż komentarze