Swego nie znacie cudze chwalicie.
To nie okręgi jednomandatowe decydują o sile Anglii. Odpowiedzialność angielskich posłów została podważona gdy specjalna komisja ujawniła przykłady masowego naciągania przez tychże posłów wydatków zwracanychim przez parlament. Widać,że nawet w tradycyjnie parlamentarnej Angli z jej tradycyjnym jednomandatowym wydaniu coś ta legendarna kontrola wybrańców w JOW szwankuje. Poza tym oni wcale nie głosuja na ludzi tylko na partie. Są tradycyjne okręgi konserwatywne i labourzystowskie niezależnie kogo tam te partie wystawią, a walka toczy się o, nie jak u nas o procenty całościowego poparcia , tylko o procenty zdobytych okręgów. Po cholere nam to, tym bardziej,że dorobiliśmy się w tej chwili stabilny system parlamenterny, gdzie premierzy rządzą prawie przez całą kadencję. Przecież w Polsce już są JOW - wybory na prezydentów miast i gmin. I co polepszyło się? Nie, bo wybory sa partyjne.
Jeśli o Polskę chodzi to punktem wyjscia jest konstytucja marcowa z jej rozbuchanym palamentaryzmem, podzielonym sejmem, totalnie proporcjonalną ordynacją wyborczą i bezwolną władzą wykonawczą ( Prezydent malowany , premier uzależniony od chwilowych koalicji sejmowych) oraz późniejszą reakcją antyparlamentarną w maju 1926 i kwietniu 1935. Następny krok to Sejm pierwszej kadencji IIIRP złożony bodajżę z 17 ugrupowań i ze słynnym podziałem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa ( słynne PPPP ) na tzw "małe " i "duże" Piwo.
Na tym tle ostatnia dekada polskiego parlamentaryzmu prezentuje się nadspodziewanie dobrze : Buzek - cała kadencja ( końcówka bez większości) ; Miller - cała kadencja; Marcinkiewicz - rok ( ale to była marionetka ) , Kaczyński - rok ( ale sam sobie podstawił nogę); Tusk - wygląda na całą kadencję . System się ustabilizował dzięki takim elementom ordynacji wiekszościowej jak progi wyborcze ( wprowadzone w 1993 spowodowały pogrom rozdrobnionej prawicy - od tego czasu wiadomo,że trzeba się łączyć nie dzielić) czy głosowanie na konkretnego kandydata na danej liście. Dodatkowo ustabilizowana jest władza wykonawcza : Prezydent wybierany w powszechnych wyborach ma dzięki temu potrzebny autorytet , Premier może być odwołany tylko przez pozytywne votum nieufności ( blokuje to koszmar sejmu II Rzeczpospolitej z ciągłą karuzelą premierów i przesileń rządowych) . A to ,że władza wykonawcza jest podzielona, to w chwili obecnej bardzo dobrze : Prezydent blokuje wszystkie głupie pomysły koalicji i PO ( chyba niechcielibyście ,żeby PO udało się przeforsować te wszystkie pisane na kolanie ustawy ). Tak ,że ja jestem mile zaskoczony stabilnością i jakością naszego systemu parlamentarnego. I wiecie co, to naprawdę dobrze działa ( nadspodziewanie dobrze ) . Widać,że współcześni Polacy potrafią się uczyć i wyciągać wniaski z błędów przeszłości .A do malkontentów : LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO ( to po wielokroć potwierdzona przez życie prawda).


Komentarze
Pokaż komentarze (17)