Kilka lat temu w niszowym wydawnictwie IPN została opublikowana informacja o tym ,że niejaki Ozjasz Szechter ( narodowośc jak w tym dowcipie : " Wysoki Sądzie, jesli ja nazywam się Izaak Apfelbaum, mieszkam w Mościskach i z zawodu jestem pachciarzem to kim ja mam byc do jasnej cholery ? Husytą ? ") , członek Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy sądzony w 1934 przez polski sąd w słynnym procesie łuckim, byl szpiegiem na rzecz ZSRR. Rzecz może mało istotna, ale okazuje się , że dotyczy ojca " tego" Adama Michnika. Adam Michnik skądinąd pozytywny bohater wspomnianej publikacji ( o marcu 1968 roku ) uparł się ,żeby udowodnic, że jego ojciec nie byla żadnym szpiegiem. I stało się. Od kilku dni media podają,że Michnik proces z IPN wygrał. Udowodnił , że jego ojciec nie był w Łucku sądzony za szpiegostwo. Sądzony byl , bagatela za chęc zmienienia ustroju Rzeczpospolitej Polskiej siłą i oderwanie od niej terytoriów Zachodniej Ukrainy ( Wołynia i Wschodniej Galicji). Czyli dażył do eksplozji przemocy na tle etnicznym i socjalnym oraz interwencji ościennego mocarstwa. W odwiecznym sporze o to czy lepsza jest Dżuma czy Cholera , Michnik wybiera Dżumę i z niejasnych powodów kruszy o to kopię. Każdy normalny czlowiek odrzuciłby obie ewentualności. Zadziwiająca jest ekstrapolacja poglądów uwczesnej lewicującej inteligencji do czasów nam współczesnych . Wtedy, w latach 30-tych , inteligenci owi znudzeni bogoojczyźnianymi rządami sanacji i przerażeni ekscesami endeckimi , skłonni byli uważac proces komunistycznych zdrajców i bandytów za przejaw obrony wolności. Jednak obecnie głoszenie poglądów,że ktoś był w latach 30-tych pozytywnym, ideowym komunistą czyli ideowo służył morderczemu , antyludzkiemu ( i do tego ludobójczemu wobec Narodu Polskiego ) reżimowi Stalina, może byc uznane za intelektualna perwersję . Analogia do dziadka w NSDAP nasuwa się sama . Zresztą większośc z nas wychowanych w szkołach schyłkowego PRL-u uważała " od zawsze" komunistów za rosyjską agenturę . Zwlaszcza tych , którzy byli członkami KPP i jej ukraińskiej i białoruskiej przybudówki . Tych, którzy byli czynnymi dywersantami , szpiegami, agentami wpływu lub tylko pożytecznymi idiotami majacymi osłabic naszą Ojczyznę. Wyrok sadu, który zapomina o tej powszechnej wiedzy, godzi w podstawy moralne naszego świata. Jak więc powinno brzmiec prawidłowe orzeczenie Sądu RP , wydane na podstawie powszechnie dostepnej wiedzy ?
"Faktem jest, że Ozjasz Szechter nie był sądzony w Łucku , w 1934 roku za szpiegostwo na rzecz ZSSR. Ale jest powszechnie wiadome,że Komunistyczna Partia Polski oraz jej przybudówki : Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi były agenturami Zwiazku Sowieckiego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej . I w tym kontekscie należy oceniac działalnośc Ozjasza Szechtera . Oddalam powództwo ."
Śmieszne? Może ? Ale tu chodzi o człowieka, który miał olbrzymi wpływ na opinię publiczną i ma w dalszym ciągu ogromne wpływy w strukturach administracyjnych i wśród polityków.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)