de Valmont de Valmont
281
BLOG

KADRY z LWP

de Valmont de Valmont Rozmaitości Obserwuj notkę 2

"Kadry decyduja o wszystkim" - pod tym hasłem trwał nabór do LWP przez cały PRL. I nie byli to ludzie  pochodzący z normalnej , polskiej inteligencji. Mój kolega z biednej , wielodzietnej rodziny nie dostał się do szkoły chorążych, bo jego matka, zawiadowca na małej stacyjce była szefową solidarności tamże. A dostał się bezczelny synalek milicjanta. A co tu mówić o naborze do szkół oficerskich.A przeciez w PRL wojsko przechodziło wielokrotnie czystki personalne , więc nikt porządny nie mógł tam się ostać. Stale  doskonalono też  procedurę naboru. W latach osiemdziesiątych oblężenie przeżywała szkoła oficerska kwatermistrzostwa - zdarzało się 17 kandydatów na 1 miejsce - więcej niz na psychologię czy medycynę. Chciała  się tam zakotwiczyć banda cwaniaków.  Wojsko stało się zbiorowiskiem ludzi bez przeszłości  i bez świadomości, osiągnięto w nim ( podobnie jak w innych słuzbach mundurowych ) prawie 100% białorutenizację. Ten fakt kadrowy umykał uwadze naszych poltyków przez ostatnie 20 lat. Oczywistym jest, że w latach 90-tych nasza armia, o ile miała sie odrodzić, powinna była przejśc czystke klasową. Należało ja oczyścic z najgorszego elementu proletariackiego i lumpiarskiego, a  szeroko otworzyc nabór dla wyselekcjonowanych osób pochodzenia inteligenckiego, a  "cukanie" młodszej kadry należało doprowadzić do poziomu najlepszych pułków przedwojennej kawalerii. Nie zrobiono tego, bo nasi opozycjoniści, nie znali się nawet amatorsko na wojsku ( jak sobie pomyslę , że taki Bronisław Komorowski jeszcze się chwali swoją działalnościa jako szef MON to mnie krew zalewa, bo na oko facet nie odróżnia czołgu od samolotu). No i zawierzono starym , ale teraz rozmodlonym generałom i nie przerwano transmisji tradycji PERSONALNO-OSOBOWOŚCIOWEJ z  LWP do naszego wojska. I co mamy. Ano mamy oficerów elitarnej bojowej jednostki , którzy na oczach podwładnych naciągają Polske na kasę za fałszywe patrole.Na te patrole jeżdżą sami szeregowcy i podoficerowie, kadra od podporucznika wzwyż kieruje akcją z bezpiecznego obozu ( gdybyż oni wiedzieli, że mlodzi oficerowie rezerwy z batalionu majora Bartuli, tak bardzo bali się okazać swojego strachu przed żołnierzami, że w pierwszym ataku na Wolę Gułowską, pierwsza do szturmu rzuciła się tyraliera złozona z samych oficerów). Ba gdyby tylko to. A gdyby odtworzono przedwojenna ciągłość, to ci ludzie wiedzieliby,że żołnierz nie ma prawa zobaczyć swojego oficera w gaciach, a co dopiero przy oszustwie finasowym. Zresztą oficer-spadochroniarz z batalionu szturmowego, który kasuje pieniądze za podpis na sfałszowanej liście patrolowej albo za wyjście kilka kroków za bramę bezpiecznego obozu, to nie jest żaden spadochroniarz. To taka sama antynomia jak ksiądz pedofil czy lekarz morderca.

de Valmont
O mnie de Valmont

"Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości