Uważam że Tybet powinien być wolny .
Nie dziwię się gdy tematyką sportową, podniecają się młodzicy. Ale ludzie starsi znający życie? To tego już nie rozumiem ( lepiej samemu uprawiać sporty niż oglądać je w telewizji ). Poza tym jest oczywiste,że polscy sportowcy to jeszcze jakoś tam są w porządku.Ale ludzie z otoczki sportu polskiego to tragedia, sami popaprańcy. Przecież polskimi związkami sportowymi zarządzają ludzie, którzy zrobili karierę jeszcze w latach osiemdziesiątych , w stanie wojennym czyli najgorsza sfołocz ( zresztą ten sam problem personalny czyli obecnośc w kierownictwie osób z lat osiemdziesiątych ma nie tylko polski sport ale i polskie wojsko). Zresztą w Poslce sport przyciąga chyba samych najgorszych , szumowiny. Jesli ktoś jest dziennikarzem i kompletnie nic nie umie i nic nie rozumie, to idzie do redakcji sportowej i tam robi karierę. Najlepszy przykład to Dariusz Szpakowski człowiek który potrafi przekazywać tylko same banały bez żadnych informacji; człowiek który nigdy nic nie rozumiał i nigdy nic nie zrozumie. Nawet gdyby Polacy zdobyli 10 x więcej złotych medali, to i tak komentarze takich jak on dziennikarzy i takich jakich mamy działaczy sportowych odbierałyby radośc ze zwycięstwa. Problem jednak polega na tym, że właśnie przez takch dziennikarzy, pozbawionych zdrowego rozsądku , zdolnosci do analizy i prognozowania, własnie przez działaczy będących żywymi skamielinami ze stanu wojennego polski sport jest w kiepskim miejscu , a sukcesy polskich sportowców to czysta przypadkowość i loteria. Odsłaniają to własnie awantury , które wybuchły w związku szermierczym.
Zresztą co tu dużo szukać. Najlepiej jest obserwować konflikt wokół trenera kadry piłkarskiej Leo Benhakera. To bardzo dobry trener ( chociaż nie wiem czy genialny ) i ma jeszcze ważny kontrakt na 2 lata, ale przez cały czas w PZPN toczy się wokół niego żenująca i gorsząca wojna podjazdowa, toczona przez ludzi których znamy ( Lato , Boniek ,Tomaszewski, grupa byłych trenerów). Ci ludzie madrzą się niemiłosiernie i cieszą się wręcz z każdej porazki Leo ( czyli w sumie cieszą się z porażek polskiej reprezentacji). Ilość pomówień czy fałszywych informacji jest tak dużą, że dociera nawet do mnie słabo zainteresowanego w chwili obecnej sportem. Ale przecież oglądałem jeszcze mecze w 1974 ( Wembley nie oglądałem bo wtedy w naszej miejscowości wyłączono tuż przed meczem prąd) , Argentynę 1978 , Hiszpanię 1982, Meksyk 1986, sledziłem wiekszość eliminacji i pamiętam, jak było. Pamiętam gole Citki, z trybun sledziłem niezapomniany "zwycięski " remis w meczu Polska-Cypr w wykonaniu przesympatycznego trenera Łazarka, pamiętam wreszcie Lesniaka czy Okońskiego, którzy w decydujących meczach, w sytuacji sam na sam z bramkarzem przeciwnika nie strzelali bramki decydującej o awansie do mistrzostw.Nie wiem czy ja jestem jedynym , który to pamięta. Bo gdy słyszę o wielkości polskiej drużyny , która rzekomo awansowała do ostatnich mistrzostw w świetnym stylu, to myslę , że to typowe nadymianie sie i podbijamnie bębenka przez ludzi niekompetentych ( dziennikarze i działacze). I przypomina mi się eliminacyjny mecz sprzed kilku lat Polska -Słowacja 5:0 dla nas, który wyprowadził polskę na solidne pierwsze miejsce w przegranej póżniej grupie. W ostatnich eliminacjach bowiem , Polacy mieli nieco słabszą grupę ( bez Angli i Szwecji he!he!), grali nieco lepiej, ale przede wszystkim mieli dużo , dużo więcej szczęscia od Okońskiego i Leśniaka.Dlaczego więc ja to wiem, a nie wiedzieli tego działacze, trenerzy i dZiennikarze rzekomo znający się na sporcie ( Szpakowskiego nie liczę bo od niego nie można wymagać ,żeby znał się na czymkolwiek). Myślę, że za kilka lat , gdy Leo przestanie być już trenerem reprezentacji , to może puści farbę i dowiemy się jak kulturalny europejczyk widzi sprawy dzikich Polaków.
A POZA TYM UWAŻAM,ŻE TYBET POWINIEN BYĆ WOLNY !


Komentarze
Pokaż komentarze