Postawa polskich polityków,polskiej opini publicznej, co do rozszerzenia UE jest paranoiczna. Od dłuzszego czasu się dziwie,ze temat ten nie podlega żadnej wewnątrzpolskiej dyskusji,a hurraoptymistyczna postawa polskich elit w tej kwesti nie budzi żadnej refleksji.
Po pierwsze: my Polacy jeteśmy pod pewnymi względami nowouryszami Uni. Na pewne kwestiami powinnismy wsłuchac sie w opinie starszych społeczeństw europejskich. Taka kwestią jest własnie dalsze rozszerzanie się UNI. Problemem politycznym jest to,że społeczeństwa zachodnie przeżyły szok po rozszerzeniu UNII o kraje Europy Środkowej. Chodzi o kwestie kulturowe - nagłe pojawienie sie hord nowych europejczyków uważanych za połeuropejczyków. To rozszerzenie tak naprawde rozbilo spójnośc kulturowo-polityczną starej europy. W Unii pojawiły się różne , niespotykane do tej pory interesy i opcje.Powinniśmy to zrozumiec
Po drugie kwestie finansowe. W końcu te trumfalne 63 miliardy euro, które Polska otrzymuje od Uni pochodzą z podatków francuzów , niemców czy holendrów. Z ich punktu widzenia mogą to byc pieniądze stracone. Wszystko zależy od PR-u , ale jaki może byc ten PR jeśli my Polacy nic nie rozumiemy. A powinniśmy to zrozumiec.
Po trzecie dalsze rozszerzenie Unii, zwłaszcza o kraje wielkie ( Turcja , Ukraina ) jest w sposób oczywisty apokalipsą starych spoleczeństw UNii. Z przyczyn politycznych, kulturowych i finansowych. To też powinniśmy zrozumiec.
Po czwarte: wypowiedzi polski polityków popierające rozszerzenie Unii o takie kraje jak Ukraina czy Turcja sa absolutnie bezrefleksyjne i bezmyslne. Wszystkie one abstrahują od prawdopodobnych kosztów ; polacy są nieodpowiedzialni bo rozdają nie swoje ( fundusze); nawet nie ma projekcji kosztów rozszerzenia. Rozszerzenie o Ukrainę wiązę się z ogromnym problemem politycznym związanym z permanentną niewydolnością polityczną tego kraju ( dla ukraińców mozna coś zrobic , z nimi nic ; oni sa kompletnie nieodpowiedzialni, a cała Ukraina została stworzona przypadkiem z kolejnych donacji rosyjskich władców. Nawet niepodległośc w 1991 uzyskali przypadkiem . Dodatkowo komplikacje w stosunkach z Rosją są dla poszczególnych krajow starej UNII są niemozliwe do zaakceptowania. Ale stanowisko Polski w sprawie Ukrainy jest jeszcze zrozumiałe z powodów interesów politycznych naszego kraju. Jednak na drugim biegunie jest pogorszenie się wizerunku Polski spowodowane forsowaniem niemozliwych do zaakceptowania przez wiekszośc krajów Unii rozwiazań. Natomiast głoszenie przez Polskich polityków rozszerzenia UNII O Turcję jest kompletnie niezrozumiałą, nieodpowiedzialna głupota . Już przyjęcie Polski do katolicko-protestanckiego trzonu było i jest konfidencjonalnie kontestowane ; przyjęcie prawosławnych państw półwyspu bałkańskiego , Rumunii i Bułgarii, daleko przekracza mozliwości akceptacji społeczeństw zachodnich, które jeszcze długo będą to przeżuwac. Przyjęcie muzułmańskiej Turcji , jest zupełnie nieakceptowalne przez te społeczeństwa. Stawia to pytanie o granice Unii ? Jakie one są? Jesli turcja to może i Iral , Afganistan , Indie, cHINY albo Rosja. Polska nie ma twardego interesu w popieraniu akcesu Turcji. Poszerzenie Unii o male państwa bałkańskie wciąga starą europę w niezrozumiale dla niej problemy norodowo-etniczne.
Nalezy zaznaczyc ,że jesli się jest biednym , to po przyjęciu do klubu bogaczy nie należy wciągac do tego klubu kolejnych biedniaków pod groźbą zmiany tego klubu w slamsy. I taka właśnie powinna byc polska polityka.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)