Tsunami u brzegów Europy
Europejskim tematem numer jeden w ostatnich miesiącach jest problem związany z ogromnym napływem nielegalnych imigrantów. Interwencje zbrojne w Afganistanie, Iraku, wspieranie rebeliantów w Libii, Syrii przez USA, Izrael doprowadziło do całkowitej destabilizacji w tych krajach. Bliski Wschód jest miejscem ciągłych napięć, a interwencje z zewnątrz doprowadziły do całkowitego chaosu. Umiejętna ingerencja w sprawy tego rejonu mogła zapobiec eskalacji konfliktów, zamiast tego zostały podejmowane działania zupełnie odwrotne. Nic nie dzieje się bez przyczyny, można więc zakładać, iż ktoś czerpie korzyści z zaistniałej sytuacji.
Teraźniejszym skutkiem jest wielka rzesza uchodźców szturmujących państwa Europy Zachodniej, jak również wzrost zagrożenia islamskim terroryzmem. Komisja Europejska wyraźnie nie potrafi lub nie chce walczyć z przyczyną takiego obrotu sprawy, a jedynie koncentruje się na osiedlaniu przybyłych ludzi na Starym Kontynencie, czym tylko zachęca kolejnych. Jak wiemy, Afryka ma praktycznie nieograniczone zasoby ludzkie, więc takie działanie jest całkowicie irracjonalne. Skład etniczny Europy przez ostatnie dziesięciolecia ulega bardzo szybkim przemianom, liczba nieasymilujących się, obcych kulturowo, wyznających islam ludzi rośnie w zastraszającym tempie, przy równoczesnej katastrofie demograficznej rdzennych mieszkańców Europy. Obecnie możemy mówić o istnym potopie, który zniszczy narodowości zamieszkujące Europę od tysiącleci w bardzo krótkim czasie.
Jedynym właściwym wyjściem jest współdziałanie UE w celu zaprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie, włącznie z interwencją zbrojną. Bierne przypatrywanie się trwającym wojnom, otwieranie na oścież bram europejskich krajów, jest dla mnie istnym szaleństwem.
Jako chrześcijanin mam obowiązek pomagać ludziom w potrzebie, posiadam jednak również prawo do obrony własnego domu. Nie chcę aby ja, moja rodzina, moi rodacy byli narażeni na agresywne postawy ludzi wychowanych w oparciu o zupełnie inne wartości, których zamiary jest ciężko określić. Nie chcę również pozostać obojętny na los ludzi naprawdę potrzebujących pomocy. Rozumiem zatem, że Polska jako państwo katolickie powinna zareagować. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się wspólna akcja zbrojna NATO, ONZ w celu zapewnienia pokoju na Bliskim Wschodzie, a następnie akcja humanitarna wspierająca wyniszczone wojną okręgi. Takie podejście, proste i logiczne dla przeciętnie rozumującego człowieka, okazuje się jednak nie do pomyślenia dla obecnych władz. Dziwi to tym bardziej, że wcześniej USA i wiele krajów nie miały żadnych skrupułów i problemów, aby nieść demokrację w miejsca, gdzie nie było to konieczne. Teraz, kiedy zaistniała prawdziwa potrzeba szeroko zakrojonej operacji, nie jest to brane pod uwagę.
Jest bombowo, handel kwitnie
Przemyt ludzi zawsze był dochodowym interesem. Czy to z Bloku Wschodniego na Zachód, czy to z Meksyku, Ameryki Południowej do USA, czy też właśnie z krajów Trzeciego Świata do Europy. Teraz również wszelkie organizacje przestępcze, terrorystyczne dorabiają się fortun szmuglując ludzi. Istnieje duża szansa, iż pieniądze te zostaną wykorzystane przez radykalne ugrupowania islamistyczne. Dodatkowo muzułmanie o „bombowych” zamiarach mają wymarzone warunki do przerzucania wśród uchodźców swoich bojowników. Uśmiech politowania pojawia się na mojej twarzy kiedy słyszę o chrześcijanach z Syrii. Nie ma możliwości ustalenia prawdziwych zamiarów i tożsamości przyjmowanych ludzi. Nawet niech na stu będzie tylko jeden z Państwa Islamskiego, przy takiej ilości napływających ludzi jest to ogromne zagrożenie dla mieszkańców Europy. Zresztą również „niezrzeszeni” imigranci są przyczyną stałego wzrostu przestępczości, w szczególności gwałtów, czego sztandarowym przykładem jest Szwecja.
Umierająca Europa
Prosta matematyka wskazuje, że narody europejskie kroczą prostą drogą ku wymarciu. Gołym okiem możemy dostrzec do czego prowadzi ponoć najlepszy z systemów w historii świata. Ludzie nie mają stworzonych warunków do zakładania rodzin, posiadanie dziecka okazuje się być dość problematyczne. Nie jest tutaj żadną filozofią stwierdzenie, że brak zastępowalności pokoleń zakończy się całkowitym wymarciem narodu, którego to dotyczy. Niestety, ujemny przyrost naturalny jest domeną rdzennych mieszkańców Europy, których ilość z pokolenia na pokolenie spada. Natura nie lubi próżni, stąd liczba ogólna ludności nie spada, ponieważ następuje ciągły napływ ludzi z zewnątrz, spoza naszego kontynentu. Proces ten doprowadzi do przejęcia naszych państw, miast, domów przez obce kultury. Z tym faktem nie ma nawet po co dyskutować, ponieważ jest aż nazbyt prosty i logiczny. Zmiany etniczne przebiegają na naszych oczach, a w obliczu nowej spotęgowanej fali imigrantów do wyparcia kultury europejskiej przez islam może dojść w ekspresowym tempie. Oczywistym jest, że winę za to ponosi system wprowadzony w Zachodniej Europie po II wojnie światowej. Najlepszym przykładem na to jest Polska, która będąc sąsiadem Niemiec nie miała problemu z demografią nawet w okresie zaboru radzieckiego. Wymownym faktem jest, iż ostatnim wyżem demograficznym jest właśnie rocznik 89. Po wprowadzeniu ustroju Polski na wzór zachodni, dzietność Polaków zaczęła gwałtownie spadać. Jak widzimy, istnieje ścisłe powiązanie między systemem demoliberalnym a spadkiem dzietności, co w konsekwencji prowadzi do wyniszczenia narodu. Oczywiście jest to duże uproszczenia, a dokładne wyjaśnienie przyczyn to materiał na osobny artykuł, który postaram się przedstawić w najbliższym czasie. Najsmutniejsza jest jednak w tym wszystkim całkowita bierność przedstawicieli narodów w prawidłowym rozwiązaniu problemu.
Nad Odrą, nad Wartą, nad Wisłą
Jak wiadomo, klasa polityczna w Polsce często podejmuje działania, które z interesem naszego kraju nie mają nic wspólnego. Decyzje, które zostały obecnie podjęte w związku z kryzysem migracyjnym w Europie są jawnym ciosem przeciwko naszemu społeczeństwu. Osobiście nie jestem zdziwiony takim obrotem sprawy, rząd Polski zdążył już obywateli przyzwyczaić do szkodliwych działań wobec Niej na wszelkich płaszczyznach. Według zasłużonego patrioty Hipolita Cegielskiego: „Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.” Patrząc przez pryzmat tego cytatu, z którym trudno się nie zgodzić, kolejne rządy RP po 89 roku można nazwać tylko i wyłącznie zdradzieckimi, stąd też już żadna podjęta przez nie decyzja nie wywołuje zdziwienia. Pani premier Ewa Kopacz podtrzymuje deklaracje o gotowości Polski do przyjęcia dwóch tysięcy imigrantów z obcych nam kulturowo krajów, co jest oczywiście tylko początkiem. Jest to liczba z pierwszej czterdziestotysięcznej puli, dzisiaj w Komisji Europejskiej ustami naszego byłego premiera Donalda Tuska mówi się o kolejnych setkach tysięcy osób do rozdziału. Z UE już zaczynają płynąć głosy, iż Polska zostanie zmuszona przyjąć w następnej puli około jedenaście tysięcy imigrantów pod groźbą kar finansowych. Właśnie tak wygląda nasza niepodległość, jeżeli mamy odmienne zdanie od szanownej Pani Merkel jesteśmy szantażowani. Przecież identyczna sytuacja miała miejsce w związku z ograniczaniem emisji CO2, co było Polsce wybitnie nie na rękę, a mimo to się zgodziliśmy w obawie o represje. W związku z już podjętymi deklaracjami Polska będzie przekazywać mieszkania i szeroko zakrojoną pomoc socjalną przybyłym uchodźcom, których kwalifikacje do podjęcia pracy w kraju nad Wisłą są równe zeru. Prawdopodobnie większość z nich będzie na utrzymaniu polskiego podatnika przez wiele lat. W niektórych miastach, jak choćby w Gdańsku, już podjęto odpowiednie uchwały rady miasta o przekazywaniu mieszkań komunalnych. W naszym kraju jest wiele rodzin potrzebujących, wiele młodych par, które nie mogą pozwolić sobie na własne lokum czy też posiadanie choćby jednego dziecka, wielu młodych Polaków z tego powodu opuszcza ojczyznę. Nasz rząd właśnie podjął decyzję iż z naszych pieniędzy będą sprowadzani, utrzymywani ludzie z Bliskiego Wschodu i to oni zostaną objęci szczególną opieką. Gdzie tu jest sens? Gdzie tu jest dobro narodu, którym powinny się kierować władze?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)