6 obserwujących
630 notek
131k odsłon
  60   0

Żwirko i Wigura nie byli jedynymi wybitnymi pilotami

Te dwie wielkie postacie polskiego lotnictwa po wsze czasy zakorzeniły się w pamięci rodaków. W istocie to ze wszech miar słuszne, przy czym kompletnie pomijamy innych naszych asów przestworzy z okresu międzywojnia.

Za czołowego naszego awiatora w przedwojennej Polski uznaje się Bolesława Orlińskiego. Zasłynął on przede wszystkim przelotem na trasie Warszawa-Tokio- Warszawa. Był to wielki wyczyn. W innych prestiżowych zawodach pokonał chociażby legendarnego niemieckiego pilota Ernsta Udeta. Orlińskiego zaliczano do ścisłej lotniczej czołówki na naszej planecie. Stał się on inspiracją dla późniejszych asów przestworzy, choćby Stanisława Skalskiego.

Zaraz po nim – moim zdaniem – plasuje się Stanisław Skarżyński, ze swoim pamiętnym, rekordowym przelotem nad Afryką, a potem nad Atlantykiem.

Trzecie miejsce należy się dla Tadeusza Góry. Za rekordowy lot z Bezmiechowej po okolice Wilna został odznaczony jako pierwszy szybownik na świecie najważniejszą nagrodą wśród pilotów szybowcowych – medalem Lilienthala.

Ma się rozumieć były też inne osiągnięcia np. udane starty Polaków w prestiżowych zawodach balonowych o puchar Gordona Bennetta.

Prawda jest taka, że zawsze mieliśmy wybitnych lotników, sięgając pamięcią daleko wstecz, aż po dziś dzień.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale