Dziś krótko, zwięźle i na temat. Dron, prawdopodobnie ukraiński, wleciał do naszego kraju. Przeleciał prawie całą długość wschodniej Polski i spadł na Litwie. Strona polska twierdziła, że nie ma takiej możliwości by cokolwiek wleciało do Polski bo "system" niczego nie zarejestrował. Pytanie więc na jakim my systemie się opieramy? Czy mamy swój własny, czy może po prostu pracownicy krajowego systemu ostrzegania śledzą ukraińską stronę mapa.ua i jak tylko coś na tej stronie zbliży się do polskiej granicy, rozsyłają jak nawiedzeni po 6 alertów RCB dziennie. To już tak zmęczyło Polaków, że jeśli faktycznie nastąpi prawdziwy atak na Polskę to nikt nie zareaguje w żaden sposób. Skąd moje podejrzenia, że opieramy się na mapa.ua? Po prostu na tej stronie pokazane są jedynie przeloty rosyjskich środków napadu powietrznego. Nikt tam nie pokazuje lecących ukraińskich rakiet i dronów, no i ukraińskiego drona dziwnym zbiegiem okoliczności nasz system nie zauważył...




Komentarze
Pokaż komentarze (2)