Patrząc na to co obecnie ma miejsce w polskiej polityce, oraz w polskim życiu publicznym zostałem brutalnie zmuszony zabrać głos.
Tylko czego miałaby dotyczyć moja pierwsza notka, wszystkie najpopularniejsze tematy zostały jakby wyczerpane, nawet na palikota nie ma co zdzierać języka, czy raczej zużywać klawiatury, bo to co zostało już napisane przez jego krytyków jest prze mnie w 100% podzielane, a dalsza krytyka musiałaby już chyba zawierać jakieś ostre wulgaryzmy, więc się powstrzymam.
Hmm, co tam jeszcze może wzbudzać emocje.. wiem może katastrofa w Smoleńsku. No nie ale tu znowu widzę palikota ze stadem (podobno dziennikarze) w sejmie. Ponoć chce badać przyczyny katastrofy. Ktoś powie świetna zagrywka, ciekawe co zrobi teraz Macierewicz. Nie ważne co zrobi bo i tak odebrane to zostanie według większości (obop mówi że ponad połowa) negatywnie, i nie liczy się to kim jest Macierewicz. Nie ważne ,że od zawsze walczy z k...stwem, z agentami, szpiclami i innymi zwierzętami działającymi na naszą szkodę. Albo inaczej- właśnie to jest najważniejsze bo właśnie dlatego wszyscy na niego plują.
Pozostańmy przy temacie katastrofy..hmm mój dalszy ciąg skojarzeń z tym słowem prowadzi nieuchronnie do... wiem: utworu Michała Lorenca z Wiadomości. Leciało to przez cały ten, przyrótki jak dla mnie, okres żałoby. Więc włączam sobie YT, i odsłuchuje, wspomnienia wracają, łza kręci się w oku, niezwykłe uczucia wracają. Ok, chwila przerwy, wracam do mojego dzisiaj, czytam wiadomości, komentarze, włączam fakty i...niee znowu palikot, mówi że Gosiewski chodzi po Włoszczowie i Kaczyński był pijany. Tak wielu ludzi po katastrofie obiecywało sobie, że żałują, że za życia ś.p. Lecha Kaczyńskiego nie dostatecznie bronili jego imienia, jak był opluwany. Tymczasem miesiąc później koszmar powraca ze zdwojoną siłą uderzając w jego brata, bo np. używa krzyża do politycznej walki i grzeszy (powiedział schetyna:). Ludzie plują ,szczają na znicze pod pałacem, wszelkie objawy patriotyzmu są wyszydzane. I co tu zrobić. Stwierdzam po sobie, że czuję się niezwykle bezsilny. Bo niby jak mam bronić wartości: mam zwracać uwagę ludziom, żeby nie chodzili po trawnikach i nie pili piwa na ławce pod blokiem?
Zastanawiam się co w tej całej szarzyźnie i rozpaczy jest w stanie mnie pocieszyć, kurcze a może przesadzam, nie no czuję się jak Kordian, ale chwila może to właśnie ten kierunek: Kordian->Gustaw->Mickiewicz->Mesjanizm... bingo. Myślę ,myślę i chyba właśnie idea Polski-Męczennicy połączone z wiarą i nadzieją, że jak pisała Faustyna, z Polski wyjdzie iskra, jest w stanie trochę mnie pocieszyć.
STOP. Tylko po co ja o tym piszę. Przecież i tak nikogo nie przekonam. Nie można napisać czegoś co przekonałoby, w tak ogromnym stopniu, wyprane mózgi. Zaraz ktoś powie żebym się leczył. Jakie pranie mózgu jaki Mesjanizm, czy życie duchowe. Liczy się rozwój i karieira zawodowa, a to ,powracając nieświadomie do polityki, zapewni nam tylko partia rządząca. I już wszyscy są spokojni, po obejrzeniu faktów, mając wrażenie spełnionego obywatelskiego obowiązu o minimalnym zainteresaowaniu polityką, idą spać. Modne i nowoczesne spojrzenie na świat i już jesteśmy podbudowani. Nasza polska inteligencja po faktach idzie w kimę. A ja proponuję ogólnopolską akcję: "nie oglądajmy faktów, przełączmy na wieczorynkę". Myślę, że po takim seansie większość z nas (wg. obop ponad 50%) wejdzie na właściwy sobie tok myślenia i przestanie się mienić polską Inteligencją...


Komentarze
Pokaż komentarze