Do niedawna bałem się, że już nigdy nie będę mógł powiedzieć dobrego słowa na temat Polskiej piłki nożnej, szczególnie rodzimej ligi. Patrząc jednak na aktualny rozwój wydarzeń piłkarskich na krajowym podwórku przyznać muszę, że jestem dość pozytywnie zaskoczony.
Jeszcze kilka tygodni temu, podczas meczu Korona-Cracovia, byłem załamany poziomem widowiska. Najbardziej bolał fakt, że przecież ci kopacze zarabiają naprawdę dobre pieniądze, jeśli porównać je z zarobkami piłkarzy w ligach, teoretycznie porównywalnych z Ekstraklasą, w rzeczywistości dużo silniejszych. Po tym wydarzeniu postanowiłem, po kilkuletniej przerwie, zainteresować się piłką w Polskim wydaniu. Już po obejrzeniu i prześledzeniu kilku kolejek zauważyłem kilka pozytywów, które rokują poprawę poziomu i wizerunku piłki nożnej w Polsce.
Po pierwsze – jest to może banał – stadiony. Choć z technicznego punktu widzenia, z pewnością można by doczepić się do kilku spraw związanych z budową obiektów piłkarskich. Dla przeciętnego kibica jednak, mniej więcej od momentu ogłoszenia Polski organizatorem Euro 2012 do dnia dzisiejszego sporo klubów „zaopatrzyło się” we własną arenę. Do tej pory nasze obiekty potrafiły jedynie odstraszyć kibiców nie tylko wyglądem, ale również brakiem bezpieczeństwa. Patrząc na niektóre stadiony, te które zostały już oddane do użytku i te na papierze, można powiedzieć, że postulat „piłka nożna dla kibiców” zaczyna być przez władze miast i klubów w lidze (nie mylić z PZPN, nad którym nie warto się rozwodzić) spełniany. W moim przekonaniu jest to milowy krok w kierunku uzdrowienia sytuacji w polskiej piłce. Przecież to właśnie kibice, a właściwie ich liczba na meczach są wyznacznikiem atrakcyjności rozgrywek. Poza tym są oni poniekąd odbiorcami usługi, jaką jest sport, a jeśli są klienci, to cała machina zaczyna działać.
Drugim pozytywem jaki dostrzegłem są nazwiska grające w Ekstraklasie. Kto może być przykładem dla polskich, rozleniwionych nieco, piłkarzy jak nie ludzie z bagażem doświadczenia gry w wielkich, w pełni profesjonalnych klubach piłkarskich. Być może nie jest to jakieś ogromne przedsięwzięcie, jednak powrót do kraju takich firma jak Niedzielan, Żurawski, Wichniarek czy Smolarek, jeśli nawet nie podwyższa poziomu samej gry, to jednak przyczynia się do wzrostu profesjonalizmu. Wiadomo, że skład dobrej drużyny piłkarskiej oparty być powinien o kilku seniorów, uzupełniony młodymi zawodnikami. Młodość plus rutyna jest nierzadko kluczem do sukcesu.
Jeśli chodzi o same nazwiska, to dostrzegam również normalizację polityki transferowej wielu klubów. Rzadkością stały się nie trafione transfery zupełnie nieznanych zawodników z zagranicy np. z trzeciej ligi włoskiej czy hiszpańskiej. Uważnemu obserwatorowi nie trzeba wspominać takich piłkarzy jak Rudnevs czy Krivets z Lecha, którzy nie są ludźmi „z nikąd”, a uznanymi firmami w swoich byłych klubach, dla których wyjazd do Polski nie był zesłaniem na banicję a sportowym awansem. Oby więcej takich transferów.
Kolejną przesłanką do spojrzenia na naszą piłkę z optymizmem są pieniądze. Wydawać by się mogło, że jest to wierutna bzdura. Jednak wystarczy popatrzeć na zarobki. Teza, mówiąca że „Gdyby grały pieniądze to mistrzem świata byłaby Arabia Saudyjska” jest, według mnie, w dzisiejszych czasach, nieaktualna. Coś musi przyciągnąć dobrych zawodników do naszej ligi, a innych w niej zatrzymać. Przy kulejącym szkoleniu jest to jedyna droga. Ponieważ nauka gry w piłkę jest inwestycją długoterminową należy robić wszystko, aby przyciągnąć do Ekstraklasy kapitał, który, czy się to podoba czy nie, jest głównym napędem dla każdej dyscypliny sportu.
Patrząc na to wszystko, oczywiście trzeba głośno mówić o kwestiach, w których jesteśmy daleko w tyle za zachodem, jak choćby wspomniane już szkolenie, sprawa walki z korupcją itd. Jednak dostrzec należy pozytywy, włącznie z debatą publiczną która wywiązała się a propos PZPN, która powinna w niedalekiej przyszłości doprowadzić do kapitulacji tej mafijnej struktury. Podsumowując, to co ostatnio zobaczyłem jest dla mnie powodem aby znów pooglądać piłkę w polskim wykonaniu i pokibicować trochę ukochanej drużynie.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)