JerubBaal JerubBaal
298
BLOG

Premier jedzie na dopalaczach

JerubBaal JerubBaal Polityka Obserwuj notkę 3

Dla każdego myślącego człowieka, słowo "dopalacz" jest terminem zdecydowanie negatywnym. Bardzo trudno bowiem, jest znaleźć jakieś pozytywne aspekty ich istnienia. Po prostu trucizna wciskana małolatom, którym być może braknie sprytu i obycia żeby zdobyć normalne narkotyki, które de facto są mniejszym złem, bo chociaż mniej więcej stwierdzić można z czego się składają, jest czymś niedobrym.

Jak pokazują jednak ostatnie dni, w Polsce bez problemu wskazać można ludzi którym dopalacze tak na prawdę przynoszą korzyści, i to nie w postaci haju. Jest to oczywiście władza z premierem na czele. Ameryki może nie odkryłem, jednak piszę o tym, ponieważ w kręgach związanych z tzw. "głównym nurtem" pan Tusk w ostatnich dniach jawi się jako pierwszy obrońca prawa i życia w Polsce. Jest tak zdesperowany aby nieść pomoc rodzicom, walczącym o zdrowie swoich nastukanych dzieci, że jest w stanie ominąć prawo, którego sam jest strażnikiem. Mało tego, ma on do pomocy w tymże szczytnym celu, dzielnego giermka w osobie Ewy Kopacz. Przy dopingu całego zaplecza politycznego, premier i minister zdrowia przekrzykują się z opozycją, komu tak na prawdę bardziej zależy na rozprawieniu się handlarzami dopalaczy.

Mało kto jednak, opatrzony etykietą "główny nurt" dostrzega w tym wszystkim śmieszne przedstawienie, które z wyrafinowanym cynizmem serwuje nam premier. Bardzo ciężko jest bowiem dostrzec fakt, iż dopalacze na rynku nie pojawiły się wczoraj, a samo ich istnienie, bez względu na liczbę ofiar, po prostu urąga polskiemu prawu i tym którzy na jego straży stoją. O tym jednak przez cały czas ich legalnego istnienia zapominano lub bardziej, pamiętać nie chciano. Po prostu cały ten proceder, który przynosi zapewne niemałe wpływy związane z podatkami do skarbu państwa, zamknąć należy w odpowiednim momencie. Nie wolno zrobić tego kiedykolwiek, bo motłoch zapomni. "Jakie dopalacze?" ktoś powie za rok czy dwa. Ponieważ ów motłoch krótką ma pamięć, zadbać należy o to, aby chwalebne zwycięstwo z handlarzami dopalaczy odbyło się w bliskim odstępie czasu od wyborów…

Myślę jednak, że Tusk zapomniał o jednym bardzo ważnym dla niego fakcie. Chodzi o to, że rozprawiając się z handlarzami dopalaczy, rozprawia się również poniekąd z ich klientami, odcinając ich od źródła piątkowych uciech. Cały kruczek polega na tym, że klienci ci, w moim przekonaniu, to raczej głównie elektorat PO. Nic na to nie poradzę, ale po prostu takie mam o elektoracie partii rządzącej mniemanie. Młodzi, wykształceni z wielkich miast muszą się czasem zabawić, a żeby był „nielegal” to alkohol nie wystarczy. Czy cały ten marny występ premiera i jego wspólasów będzie miał wpływ na wyniki wyborów? Choć to naiwne, to mam jednak nadzieję, że tak, a objawi się w tym. że ci młodzi i wykształceni wyborcy, po prostu wybory oleją. I oby tak było.

 

 

JerubBaal
O mnie JerubBaal

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka