JerubBaal JerubBaal
679
BLOG

Nawałka przelewa Klich goryczy

JerubBaal JerubBaal Rozmaitości Obserwuj notkę 19

 Klich to niewątpliwie nazwisko, które nie kojarzy się zbyt dobrze Polakom. Mieliśmy dwóch Klichów w polityce i obydwaj, zarówno pan psycholog-minister, jak i pan pułkownik-niedoszły senator okazali się być miernotami, którzy zniknęli z życia publicznego tak szybko jak się w nim pojawili i gdyby nie echa 10 kwietnia, to zapewne prawie nikt nie kojarzyłby już tego nazwiska.

Prawie nikt, tzn nikt za wyjątkiem fanów tworu, nazywanego potocznie - piłkarską reprezentacją Polski, nadużywając tegoż tytułu nieco. Za sprawą tego tworu - reprezentacji PZPNu (jak zwał tak zwał), lub raczej za sprawą mediów społecznościowych, a konkretnie Twittera, nazwisko zaczął wyrabiać sobie kolejny Klich. Tym razem nie związany z ani z polityką ani ze Smoleńskiem. Związany jednak z reprezentacją PZPNu, a więc z czymś, co Polakom nie kojarzy się wcale lepiej niż wymienione: polityka i Smoleńsk. Będąc częścią tej reprezentacji, trudno mieć coś, co politycy nazywają zaufaniem społecznym a celebryci – uwielbieniem. Trzeba jednak być samobójca, aby z takim bagażem, dokładać jeszcze oliwy do ognia i wygłaszać takie tyrady, jak pan Mateusz Klich - piłkarz, a mianowicie żądać zakazów stadionowych (!) dla wszystkich kibiców oglądających żenującą porażkę biało-czerwonych z reprezentacją pięciu-milionowej Słowacji. Ja uważam, że kibice zgromadzeni na stadionie w ten feralny wieczór powinni ubiegać się o zwrot pieniędzy. Ich reakcja na to jak zagrali Polacy, była nad wyraz łagodna, jeśli patrzeć na poziom jaki zaprezentowała reprezentacja. Postulat o zakazie stadionowym dla nich, zamieniłbym na zakaz twitterowy dla pana Klicha, który po żenującej porażce Polaków, przelał kielich (klich) goryczy.

 

Będąc jednak przy piłkarskiej reprezentacji i przy tym widowisku jakie zaprezentowała ona kibicom, warto byłoby zastanowić, dlaczego ten wielki kraj nie może od kilku dekad wyprodukować kilku kopaczy, którzy zaczęliby znaczyć w Europie przynajmniej więcej niż malutkie kraje typu Słowacja. I zastanawiając się nad tym, myślący kibic, zauważy, że kopaczy w ostatnich pięciu latach mamy z górnej pułki, i personalnie, najlepsi polscy piłkarze (nie mam tu na myśli pospolitego ruszenia które w piątek wybiegło na stadion we Wrocławiu) mogliby równać się z takimi reprezentacjami jak Ukraina, Czechy, Belgia, Chorwacja, Serbia czy kraje skandynawskie. I tutaj czas przemycić najważniejszy wniosek z tych wywodów: skoro mamy piłkarzy na dobrym Europejskim poziomie (Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, Szczęsny, dalej Rybus, Obraniak, Boenish, Polanski, Mierzejewski), to dlaczego twór zwany reprezentacją kompromituje się kolejny, niezliczony już, raz. Odpowiedź jest tak prosta, że nie ma sensu poprzedzać jej jakimikolwiek wywodami, ponieważ każdy kto wiedział chociaż kilka meczów reprezentacji za kadencji polskich trenerów: Smudy, Formalika, czy teraz Nawałki i do tego orientuje się mniej więcej jak radzą sobie nasi reprezentanci w rozgrywkach klubowych, wie, że krajowy trener, prowadzący drużyny w lidze stojącej na poziomie rozgrywek w Afryce, nie będzie w stanie poprowadzić piłkarzy, będących ważnymi, lub najważniejszymi ogniwami w Europejskich klubach, które od lat nie dają najmniejszych szans polskim klubom (przykład ostatni – Legia Warszawa w Lidze Europy). Trener Nawałka, który nie ma poza beznadziejną, skorumpowaną ligą polską żadnego doświadczenia nie będzie w stanie poprowadzić piłkarzy formatu Lewandowskiego, czy jakiegokolwiek innego z wcześniej wymienionych, ponieważ jest po prostu za słaby. W porównaniu do trenerów trenujących naszych reprezentantów w klubach (Klopp w Borussi, Wenger w Arsenalu), jest po prostu amatorem, który nie ugrał nic większego nawet w tak śmiesznych rozgrywkach jak liga polska. Jeśli do kogoś nie trafiają takie argumenty, to niech sobie przypomni trenera Leo Benhakkera, którego najlepszym zawodnikiem, był Smolarek, o którym poza kilkoma małymi miastami w Europie, w których przyszło mu grać i Polską,nikt nigdy nie słyszał. Holenderski szkoleniowiec, nie mając takiego urodzaju, stworzył świetną reprezentację, która była w stanie pokonać w eliminacjach Portugalię czy Czechy. Tymczasem trójka polskich trenerów, która ostatnio selekcjonowała nasz zespół narodowy, to jakieś nieporozumienie. Czarę goryczy przelał tutaj pan Nawałka, zestawiając obronę z piłkarzy, których poziom w żadnym stopniu nie spełnia wymagań reprezentacji ogromnego europejskiego Państwa. To co pokazywali piłkarze w meczu przeciwko Słowacji wołało o pomstę do nieba i kibice mięli święte prawo czuć się zawiedzeni, panie Klich, jednak swoje rozgoryczenie powinni przesunąć z piłkarzy, których jedyna wina polegała na tym, że musieli brać udział w tej szopce przygotowanej przez wielkiego trenera Nawałke. Powinny raczej wrócić stare hasła przeciwko PZPNowi, który oszczędza pieniądze na trenerach. Aktualnie marnowane są olbrzymie pokłady talentu, jakie mamy w kraju. Tacy piłkarze jak Błaszczykowski nie będą grali wiecznie, a póki co nie widać nikogo kto byłby w stanie zastąpić takiego walczaka jak nasz kapitan. Skąd więc pomysł na zatrudnienie polskiego trenera-amatora ? A tym bardziej, skąd pomysł karania kibiców, a więc odbiorców tego, co kreują dla nas włodarze naszej rodzimej piłki.   

JerubBaal
O mnie JerubBaal

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Rozmaitości