12 obserwujących
208 notek
162k odsłony
  870   9

Prawdziwa twarz Donalda Tuska to 13 % bezrobocia i 5 zł za godzinę ciężkiej pracy.

Kiedy widzę twarz Donalda Tuska, to widzę 13 proc. bezrobocia i 5 zł za godzinę ciężkiej pracy - mówi Adam Andruszkiewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl. Tusk nigdy nie pozbędzie się tej wizytówki. - dodaje. 


Przedsiębiorca w branży piwowarskiej i były polityk Kukiz'15 Marek Jakubiak zaprasza Donalda Tuska do siebie i zachęca do szczerej rozmowy. Donald Tusk organizuje jakieś spotkania, konferencje bez dziennikarzy zamiast przyznać się do swoich dawnych błędów i próbować je naprawić. Jakieś spotkania z piekarzem. Ciekawy jestem, kim jest ten piekarz. Niech Donald Tusk przyjedzie do mnie, a ja sobie z nim porozmawiam. Przy piwie. Szczerze zacznie mówić dopiero - powiedział. Donald Tusk mógłby pojechać do tego gospodarza, co wcześniej, który uprawiał paprykę i zapytać, czy mu się lepiej żyje teraz, czy kiedyś. Jak żyć, panie premierze. Jak w tamtej Polsce żyć. Mówimy dziś o błędach rządów, które coś robią, a tamten rząd nie robił nic. Uprawiał politykę ciepłej wody w kranie – przypominał.


Odnosząc się do polityki gospodarczej i tarczy antykryzysowej rządu mówił o leczeniu skutków, a nie przyczyn inflacji. Jedną z przyczyn inflacji może być tzw. zjawisko importu inflacji. Tutaj mamy przykład importu za pomocą środków produkcyjnych, takich jak gaz, paliwo, energia elektryczna, czy też czynników zewnętrznych, jak ETS. System sprzedawania certyfikatów na emisję dwutlenku węgla to zupełnie idiotyczne zarządzanie, na które się Polska zgodziła. Donald Tusk jest za to odpowiedzialny - powiedział. Jeżeli ktoś mówi w Polsce, że Jarosław Kaczyński odpowiada za Polskę z tylnego siedzenia, to Donald Tusk odpowiada za Polskę z tylnego siedzenia, bo jest prezesem partii rządzącej w Europie. To Donalda Tuska partia obsadza główne stanowiska w Unii Europejskiej – stwierdził Marek Jakubiak.


Tusk był wzorem polityka, który bardzo dbał, żeby się nie przepracować. W związku z tym nawet jak pojawia się gdzieś o 5 rano, to po prostu śmiech w piekarni – mówi Ryszard Czarnecki. Donald Tusk nagle obudził się. Miał 7 lat, żeby wspierać przedsiębiorców. Delikatnie mówiąc, nie był z tego znany w tym czasie — dodaje. Czarnecki wskazuje, że „Tusk był znany od lat jako człowiek, który się nie przemęczał”. Jako wicemarszałek Sejmu w trakcie posiedzeń, które prowadził, oglądał sobie transmisje meczów piłkarskich z komputera. Gdy był szefem rządu, przylatywał z Gdańska w poniedziałek po południu, a w piątek rano wracał z powrotem do Trójmiasta, czyli "premierował" tylko 3 dni w tygodniu. Akurat on był wzorem polityka, który bardzo dbał, żeby się nie przepracować.


Nie tylko my  (w sensie ja Donald Tusk) zaczynamy dziś dzień po 5 rano. Ludzie w Polsce najczęściej zaczynają rano swoją ciężką robotę – mówił lider PO podczas wizyty… w piekarni. Przewodniczący Platformy nie rozumie, że o 5 rano chleb się sprzedaje, a piecze się go w nocy. Ale pewnie nikt od niego wcześniej nie wymagał, żeby to wiedział? Albo chleb będzie droższy, albo ludzie będą musieli stracić pracę – stwierdził podczas tej wizyty w piekarni. W kontekście tych słów przychodzi na myśl słynna rada byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, „zmień pracę i weź kredyt”. Przypomina się też ten imposybilizm Donalda „nic nie mogę” Tuska, że nie ma szans na 500 plus. Przypominają się słowa jego ministra finansów Jacka Rostowskiego, że „piniędzy nie ma i nie będzie”. Dosłownie na nic.


Nie bardzo wiadomo, co Donald Tusk chciał osiągnąć swoim dzisiejszym porannym maratonem po Wielkopolsce. Wygląda na to, że lider Platformy Obywatelskiej postanowił sprawdzić czy dałby radę zmierzyć się z kampanijnymi maratonami. Zamierzał też zapewne pokazać zrozpaczonych przedsiębiorców, bankrutujących za rządów Zjednoczonej Prawicy. Przemysław Gil, właściciel odwiedzonej dziś przez Tuska przetwórni owoców, prezentuje na swoim profilu w mediach społecznościowych wyjątkową niechęć do Prawa i Sprawiedliwości. W 2018 roku jasno komunikował, że nie zagłosuje na partię Jarosława Kaczyńskiego. Co ciekawe, rok wcześniej przyjął od rządu, który tak źle oceniał, blisko 3,5 mln zł dotacji i refundacji (3,1 mln zł dotacji od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju). Z mediów społecznościowych można się także dowiedzieć, że piekarz odwiedzony dziś przez Donalda Tuska jest kolegą z klasy żony pana Przemysława.


Widać organizatorzy nie postarali się nawet o zróżnicowanie grona „skrzywdzonych przez PiS przedsiębiorców”. Okazało się, że nie udała się Tuskowi nawet własna ustawka. Dostarczył jednak Zjednoczonej Prawicy niezwykle ważnego materiału do rozmyślań i przysłużył się ogromnie rządzącym: Po pierwsze, udowodnił że Prawo i Sprawiedliwość wspiera wszystkich przedsiębiorców, bez względu na ich sympatie partyjne i głos wyborczy. Hojnie uposaża także tych, którzy są do rządu nastawieni wrogo. Po drugie, uświadomił – mam nadzieję – Zjednoczonej Prawicy, że ewentualne pomysły poszerzenia elektoratu za pomocą środków finansowych nie powiodą się. Widać to zarówno w świecie artystycznym, biznesowym, jak i wśród „zwykłych obywateli”. Przeciwnicy polityczni, trzymani przez totalną opozycję w antypisowskiej histerii, przyjmą każde pieniądze - od dotacji, po 500+ i 14-tą emeryturę, ale nie zmienią oni swoich przekonań.

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka