50 obserwujących
207 notek
287k odsłon
1515 odsłon

UważamRze Wildstein....

Wykop Skomentuj20

 

Konsekwentne milczenie na temat tegorocznych wydarzeń w Rumunii przerwał wreszcie czołowy as prawicowego dziennikarstwa, Bronisław Wildstein, i w ostatnim (33 z 13 –19 sierpnia) numerze „UważamRze”, poświęcił im długi tekst, zapowiedziany na okładce jako „Zamach stanu w Rumunii”. W artykule przedstawia nam autorską wizję tych wydarzeń, zgodną w zasadzie z obrazem, jaki od kilku miesięcy, prezentuje opinii miedzynarodowej zawieszony prezydent Traian Basescu.

 

Wizja ta, ujmując najkrócej, przedstawia się następująco: jest w Rumunii prawicowy, antykomunistyczny prezydent, prawie kopia ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I jest zły, postkomunistyczny, skorumpowany premier, który nie tylko, że jest podobny do Donalda Tuska, ale nawet się z nim przyjaźni. Zły premier, łamiąc prawo wszędzie, gdzie się tylko da, stara się usunąć z urzędu dobrego prezydenta i nawet doprowadził – wbrew prawu, oczywiście- do zawieszenia go i do referendum państwowego. Po drodze, równie bezprawnie, doprowadził do usunięcia innych najważniejszych urzędników państwowych, w tym marszałków obu izb parlamentu, szefa rumuńskiego odpowiednika IPN itp. Na szczęście, w referendum za usunięciem Basescu opowiedziało się zaledwie nie całe 8 milionów obywateli, ale do quorum 50% + 1 zabrakło kilkadziesiąt tysięcy głosów, wobec tego jest nieważne. To nie przeszkadza premierowi Poncie knuć dalej, aby zmienić wynik referendum i postawić na swoim. Rumunia jest na rozdrożu: jeśli ten zamach stanu się powiedzie, to Rumunia zejdzie z drogi sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i innymi miłującymi pokój krajami i wejdzie w orbitę polityki rosyjskiej, na pasku Putina. Życie prezydenta Basescu jest zagrożone, o czym świadczą pojawiające się w opanowanych przez Pontę mediach niedwuznaczne nawoływania.

 

Cały ten wzruszający obrazek nie wiele ma wspólnego z prawdą. Owszem, nie twierdzę, że Wildstein go zmyślił, ponieważ odpowiada on prawie dokładnie wersji, jaką kolportuje po świecie Basescu w walce o swoje być lub nie być. Nie jest jednak jasne, dlaczego równie nieobiektywny, jednostronny obraz wydarzeń w Rumunii przedstawia wybitny polski dziennikarz?

 

Cóż to bowiem jest „zamach stanu”? Wg Wikipedii to „niespodziewane, często z użyciem siły, przejęcie władzy politycznej w państwie przez jednostkę lub grupę osób, wbrew obowiązującemu prawu. Jest pogwałceniem normalnego toku życia politycznego i porządku instytucjonalnego. Oznacza pozakonstytucyjnąi pozaprawną drogę przejęcia kontroli nad państwem” Czy cokolwiek z tego repertuaru cech zamachu stanu miało miejsce w Rumunii?

 

Victor Ponta został wybrany premierem 10 maja 2012 bezwzględną większością głosów deputowanych. Jako premier nie zaczął, jak to opisuje Wildstein, od czystki we wszystkich instytucjach państwowych, ale od ustawy o nowym prawie wyborczym, w którym zamiast dotychczasowej ordynacji „mieszanej” wprowadził brytyjską procedurę jednomandatowych okręgów wyborczych w systemie First-Past-The-Post, a więc wyborów w jednej turze. Ta ustawa, oznaczająca rzeczywistą reformę państwa, została uchwalona przez większość obu izb parlamentarnych i w niezwykle krótkim czasie, bo już 22 maja 2012, a więc w nie całe dwa tygodnie po objęciu przez Pontę urzędu. O tym niezwykłym wydarzeniu politycznym nie ma w relacji Wildsteina ani słowa!

 

Na zdrowy rozum, można by się spodziewać, że prezydent Basescu, który kilka lat temu był wielkim zwolennikiem JOW i nawet zarządził referendum w tej sprawie, chętnie taką ustawę podpisze! Niestety, prezydenci nie krowy i zmieniają poglądy, nawet o 180 stopni. Traian Basescu, zamiast podpisać zaskarżył nową ordynację wyborczą do Sądu Konstytucyjnego, a ten natychmiast tę ustawę odrzucił. Według posłów i senatorów Basescu dokonał tego wywierając bezprawne naciski na sędziów tego Trybunału, których większość pochodzi z jego nominacji.

 

W tej sytuacji Parlament uchwalił wszczęcie procedury impeachmentu, a więc usunięcia Basescu z urzędu. Zarzucano mu bezprawne wpływanie na Sąd Konstytucyjny, a przy okazji i szereg innych działań, które posłowie uznali za bezprawne. Wbrew temu co pisze Wildstein, Sąd Konstytucyjny uznał, że Parlament ma prawo wszczęcia procedury zawieszenia prezydenta i wyznaczenia terminu referendum powszechnego, które ma decyzję Parlamentu zatwierdzić lub odrzucić. Nie ma tu żadnego działania bezprawnego, naruszania konstytucji i żadnych elementów zamachu stanu, o jakich pisze Wildstein. Tezę o zamachu stanu, kolportowaną przez Basescu, przejęła nawet Komisja Europejska, ale po wizycie premiera Ponty w Brukseli i wyjaśnieniu wszystkich aspektów prawnych, musiała się w tego zarzutu wycofać. Było to już dwa miesiące temu, dziwne, że Bronisław Wildstein o tym nie słyszał!

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale