Przeżywamy kolejna histerię żywnościową. Tym razem panika wybuchła wokół hiszpańskich ogórków. Wcześniej mieliśmy szalone krowy - wołowina , ptasią grypę – drób, mleko z toksynami. Zawsze schemat jest taki sam – świat obiega wiadomość, że mamy gwałtowny wzrost zachorowań, a potem są przypadki zgonów. Szybko też znajduje się winnego – jak wyżej.
Oczywiście wywołuje to panikę na rynku, a ludzie przestają kupować trefny produkt. Po jakimś czasie pojawiają się opinie wybitnych ekspertów i poważają pierwsze doniesienia , że to czy owo jest nośnikiem chorób , czy nawet śmierci.
Jednak rzucone oskarżenia żyją długo. Szczególnie gdy do akcji wkroczą rządy i dla ochrony swoich obywateli ogłaszają zakazy i embarga.
W przypadku hiszpańskiego ogórka największą troskę o obywatela wykazuje Rosja, która wprowadziła natychmiast zakaz importu świeżych warzyw z Unii Europejskiej. Rosję jak wiadomo trudno wyprzedzić gdy chodzi o troskę o obywatela. Szczególnie, jeżeli chodzi o tworzenie zdrowych, przyjaznych, higienicznych warunków życia … Kilka lat temu zakazała swoim mieszkańcom jedzenie polskiego mięsa, bo mogło być zagrożeniem. Zrobiono szereg inspekcji w polskich zakładach mięsnych i zakaz miał być zniesiony. Mimo tak dobrych ostatnio stosunków między Premierami Tuskiem i Putinem zakaz formalnie nadal obowiązuje.
Rosja zatem po raz kolejny tupnęła obcasem.Swego nie mamy , cudzego ogórka nie chcemy.
Tym razem najbardziej sprawa dotyczy Polski i Niemiec. A skoro Niemcy mogą coś stracić, to żarty się skończyły - do walki ogórka wkroczyła, jak na swoje zwyczaje błyskawicznie / po dwóch dniach/ Unia Europejska. Miejmy nadzieje, że do Moskwy udadzą się misje na odpowiednim poziomie i wytłumaczą , że tak jak Europa a zwłaszcza Niemcy potrzebują rosyjskiego gazu tak Rosja potrzebuje europejskiego/ niemieckiego ogórka. Przy okazji może i nasze, polskie jakoś się prześlizgną.
No cóż, po raz kolejny widzimy, jak Unia Europejska jest zbudowana . Polskim mięsem mało kto się przejmuje , niemiecki ogórek porusza szczyty Unijnej władzy. Może pora to zauważyć tuż przed polską prezydencja w UE i zaproponować rozmowę na tematy bardziej zakorzenione w naszej ziemi, jak choćby ogórek.
Na a póki co zaczyna się sezon na małosolne. Pycha


Komentarze
Pokaż komentarze (3)