Decyzja Sądu o skierowaniu na badania psychiatryczne Jarosława Kaczyńskiego wywołuje nie tylko oburzenie, zdziwienie ale i zaskoczenie. Słusznie padają ostre słowa i jednoznacznie negatywne oceny takiego działania.
Zgodnie z Konstytucją, napisaną według schematu trójpodziału władzy, sądy w Polsce są niezawisłe.W myśl tej koncepcji sędziowie, bo przecież nie o budynki, meble czy łańcuchy chodzi, mają nie podlegać wpływom polityków, biznesu, mediów. Mają wykonywać prawo, badać obiektywnie sprawy i rozstrzygać spory, orzekać o ewentualnej winie a co za tym idzie wymierzać karę.
Stan sędziowski obdarzony został licznymi przywilejami, aby miał poczucie pewności i jak najmniej pokus. Wymiar sprawiedliwości lubi też podkreślać swój autorytet – dlatego tak często słyszymy – z wyrokami sadów się nie dyskutuje!
Bardzo dziwne stwierdzenie - z wielu względów. Czy ma to oznaczać, że jest grupa ludzi, którzy są nieomylni, nie popełniają błędów i są wolni od różnych słabości i ograniczeń?
No ale przecież w systemie sądowniczym obowiązuje wieloinstancyjność. Jeden sąd bada czy drugi sąd nie popełnił pomyłki, czy rozważył wszystkie aspekty sprawy, czy przestrzegał obowiązujących procedur. Jest rzeczą normalną, że odwołania od wyroków są przyjmowane, sprawy wracają do ponownego rozpatrzenia, są kasacje, apelacje, wzruszenia .już zamkniętych przypadków to codzienność.
Sztuka prawnicza jest niezwykle bogata i stale się rozwija. Dyskusja z wyrokami sądów zajmuje większość czasu i sił sędziów, adwokatów, radców prawnych, prokuratorów. Skoro tak, to odłóżmy na bok dogmat o nieomylności, a co za tym idzie ochronę przed dyskusją czy krytyką.
Po drugie w demokratycznych państwie nawet tak demokratycznym jak nasze, zasadą naczelną jest ocena instytucji państwa przez społeczeństwo. Tym bardziej takiej ocenie podlegają sądy. Dlatego chociażby, że sposób wyłaniania przedstawicieli tego środowiska opiera się na kooptacji czyli dobieraniu do swego grona przez samo środowisko. W demokratycznym państwie powinno to pobudzać do tworzenia zewnętrznych mechanizmów kontrolnych.
Wreszcie po trzecie - sąd ma ciekawy przywilej. Obok litery prawa może się jeszcze kierować duchem prawa i zdrowym rozsądkiem. Szczególnie to ostatnie jest bardzo wskazane i cenne.
Z tych względów decyzja o skierowaniu przez sąd na badania psychiatryczne Jarosława Kaczyńskiego to plama, straszna plama - a z tym stwierdzeniem nie powinno się dyskutować. Nawet jeśli została wycofana


Komentarze
Pokaż komentarze (5)