Obraz powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.
Obraz powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
50
BLOG

Papież Leon XIV, arcybiskupka Canterbury i lefebryści

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 4
Myślę, że ksiądz Pagliarani zasługuje – powiem to eufemistycznie – przynajmniej na tyle samo uwagi co ostatnia rozmówczyni papieża Leona arcybiskupka Sara Mullally. Mam nadzieję i modlę się o to, aby do tego spotkania jednak doszło.

Kilka dni temu papież Leon XIV przyjął Sarę Mullally – pierwszą kobietę, arcybiskupa Canterbury, zwierzchnika Kościoła anglikańskiego. Jest to o tyle zaskakujące, że jego poprzednik, Leon XIII, w bulli Apostolicae Curae z 1896 roku wyraźnie stwierdził, iż święcenia w Kościele Anglii są nieważne, a Jan Paweł II w 1994 roku, w liście apostolskim Ordinatio Sacerdotalis, jasno nauczał, że Kościół katolicki nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom.

Tymczasem nowa zwierzchniczka Kościoła Anglii jest żywym zaprzeczeniem tego, co poprzednicy papieża Leona wyrazili w swoich dokumentach. Mimo to papież przyjął arcybiskup Sarę Mullally. Mówiono o jedności, na której papieżowi tak bardzo zależy, jednak patrząc na obrazy z tego spotkania, jedność ta wydaje się czymś bardzo odległym – powiedzmy wprost: niemożliwym. A jednak papież się spotyka, ponieważ – jak rozumiem – ma nadzieję na taką jedność, wbrew wszystkiemu.

Tymczasem od kilku miesięcy o audiencję u papieża prosi przełożony Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, ksiądz Dawid Pagliarani, reprezentujący tzw. lefebrystów. Ogłosił on, że Bractwo zamierza 1 lipca tego roku wyświęcić kilku biskupów bez zgody papieża. Oczywiście byłoby to poważne wykroczenie przeciwko dyscyplinie Kościoła oraz uzurpacja uprawnień papieskich – to przecież papież, zgodnie z prawem, decyduje, kto w Kościele może zostać biskupem.

Jeśli jednak zestawić te dwie sytuacje – jedno spotkanie, które się odbyło, i drugie, do którego nie dochodzi, choć jego tematem byłaby kwestia jedności znacznie bardziej realnej niż w przypadku arcybiskup Canterbury – widać pewien uderzający asymetryzm.

Myślę, że ksiądz Pagliarani zasługuje – powiem to eufemistycznie – przynajmniej na tyle samo uwagi co ostatnia rozmówczyni papieża Leona arcybiskupka Sara Mullally. Mam nadzieję i modlę się o to, aby do tego spotkania jednak doszło.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości