52 obserwujących
2088 notek
2866k odsłon
  414   0

O wzroście rzeczy dobrych…

Obrzęd tonsury seminarzystów Bractwa Świętego Piotra - udziela bp. Chur J.E. Vitus Huonder. Lindau, 22.10.2011 fot. Jakub Hejduk
Obrzęd tonsury seminarzystów Bractwa Świętego Piotra - udziela bp. Chur J.E. Vitus Huonder. Lindau, 22.10.2011 fot. Jakub Hejduk
 
Rzeczy dobre ostatecznie – choć może nie zawsze na tym świecie - rozwijają się i rosną, a złe prędzej czy później muszą zmarnieć.
 
Po kampanii wyborczej postanowiłem odpocząć. Na miejsce tego odpoczynku wybrałem małą bawarską wioskę nad Jeziorem Bodeńskim. Nazywa się Wigratzbad. W przyszłym roku minie 20 lat od kiedy tu przyjeżdżam. Ponieważ mój blog traktuję nie tylko jako płaszczyznę komentowania rzeczywistości politycznej, ale także jako pewną formę pamiętnika, to i to wydarzenie opisuje.
 
W tej niewielkiej miejscowości, jak już kiedyś pisałem, znajduje się jedyne w Europie seminarium duchowne Kapłańskiego Bractwa Świętego Piotra. Zgromadzenie to charakteryzuje się tym, że celebruje Mszę świętą w rycie trydenckim czyli dokładniej w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego.
 
Rozwój tego miejsca najlepiej pokazuje jaką drogę przez te 20 lat przebyło samo Zgromadzenie. Od dokumentu Jana Pawła II z 1988 roku, który decyzję o możliwości celebrowania tej Mszy przez kapłanów składał w ręce ich przełożonych, po ostatnie Motu Proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI, które nadało każdemu księdzu prawo do jej celebrowania. Kiedy przybyłem tu w październiku 1992, Bractwo miało ok 40 księży i tyleż samo seminarzystów. Dziś w tym miejscu kształci  ich się ponad 80ciu,  a podobna liczba przygotowuje się do kapłaństwa w USA. Kapłanów jest zaś ponad 300.
 
Te 20 lat temu przyjechałem tu na obłóczyny i tonsurę pierwszego polskiego kandydata, który ostatecznie do kapłaństwa nie dotrwał. Dziś obok trzech polskich kapłanów w tutejszym seminarium przygotowuje się do kapłaństwa 6 naszych rodaków, z czego dwóch – Jaromir Palka z Dobrej koło Limanowej i Mateusz Rutkowski z Wrocławia – właśnie zyskało prawo do noszenia kapłańskiego stroju. Nie ukrywam, że tygodniową wizytę tutaj, w niemieckiej Bawarii traktuję jako odpoczynek, ale także jako specyficzną podróż w czasie. Podróż ku przekonaniu, że rzeczy dobre ostatecznie – choć może nie zawsze na tym świecie - rozwijają się i rosną, a złe prędzej czy później muszą zmarnieć. Takie przekonanie zawsze podnosi na duchu…
 

www.facebook.com/flibicki 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale