Protest ten – wbrew intencjom organizatorów – przez fakt obecności Hofmana będzie mógł być kwalifikowany politycznie. Więcej nawet, być może w PiSie istnieje plan jego politycznego zawłaszczenia, choćby tak jak zawłaszczono katastrofę smoleńską.
Wczoraj pod siedzibą redakcji Rzeczpospolitej odbyła się demonstracja w obronie Cezarego Gmyza. Z tego, co widziałem w mediach, była dość liczna. Przybyli znani dziennikarze, jak choćby Jan Pospieszalski, Krzysztof Skowroński czy Piotr Zaremba. Sądząc z profilu innych zebranych, za tłum robili czytelnicy Gazety Polskiej.
Polityk był tylko jeden, czyli rzecznik prasowy Pis-u Adam Hofman. Zapytany przez dziennikarzy, dlaczego jako polityk bierze udział w tym wydarzeniu, chociaż generalnie nie jest ono polityczne, odpowiedział, że bierze w niej udział jako obywatel. Obywatel Adam Hofman.
Oczywiście ma prawo korzystać ze swoich obywatelskich praw i brać udział w tego typu wydarzeniach. Jest bowiem rzeczywiście i posłem i obywatelem. Tyle tylko, że ta jego obywatelskość jemu samemu pewnie źle nie zrobi – a nawet dobrze - ale na pewno nie przysłuży się protestującym pod siedzibą Rzepy dziennikarzom. Dlaczego?
Otóż dlatego, że protest ten – wbrew intencjom organizatorów – przez fakt obecności Hofmana będzie mógł być kwalifikowany politycznie. Więcej nawet, być może w PiSie istnieje plan jego politycznego zawłaszczenia, choćby tak jak zawłaszczono katastrofę smoleńską. Plan na to, by nie był to protest dziennikarski ale po prostu Pisowski. W tym sensie swoją obecnością Adam Hofman nie tylko demonstrującym nie pomógł. On im wyświadczył prawdziwą niedźwiedzią przysługę.
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (42)