Otóż milczy moim zdaniem, dlatego, że publikacja Piętaka jest dla niego i jego akolitów tak samo niewygodna jak swego czasu informacja o handlu smoleńskim raportem, za 65zł, przez spółkę Rejtan. Wtedy tej informacji nie dało się zdementować. Macierewicz milczał, więc, wypuszczając najwyżej do boju swego asystenta Bartłomieja Misiewicza, który brał na siebie najbardziej pokrętne z możliwych tłumaczeń w tej sprawie. Dziś jest podobnie.
Piotr Piętak zabrał głos. Dawny opozycjonista wypowiedział się na temat kombatanckiej działalności Jarosława Kaczyńskiego. W długim i szczegółowym wywodzie przedstawił swoją opinię, że o takim kombatanctwie nie może być mowy (http://mediologia.salon24.pl/471841,jarku-dlaczego-obrazasz-brata-siebie-nas).
Piętak to zadziorny publicysta. Wiem – bo sam z nim polemizowałem. Choćby na temat przywilejów związkowych. Stąd wiem, że nie odpuści. Że jeśli ktoś z nim będzie polemizował, to on będzie się trzymał swojej opinii oraz wytaczał kolejne argumenty i fakty na rzecz jej obrony.
Ale właśnie. Nikt z Piętakiem nie polemizuje. Nikt nie wykazuje mu pomyłki co do faktów. Czy to oznacza, że Piotr Piętak przekonał do swoich tez zwolenników Jarosława Kaczyńskiego? Oczywiście, że nie! Ci będą zawsze wierzyli, że prezes jest najwybitniejszym z do dziś żyjących kombatantów. Skoro jest zbawcą Polski, a może i samą Polską, to przecież może być i najbardziej zasłużonym współczesnym kombatantem. Czemu nie? Zwolenników tego poglądu Piętak na pewno nie przekona.
Nie o nich więc tu mówimy. A mimo to, brak głosów w obronie prezesa PiS w Łobozie Niepodległościowym, jest zastanawiający. Dlaczego w tej sprawie milczy choćby Antoni Macierewicz?
Otóż milczy moim zdaniem, dlatego, że publikacja Piętaka jest dla niego i jego akolitów tak samo niewygodna jak swego czasu informacja o handlu smoleńskim raportem, za 65zł, przez spółkę Rejtan. Wtedy tej informacji nie dało się zdementować. Macierewicz milczał, więc, wypuszczając najwyżej do boju swego asystenta Bartłomieja Misiewicza, który brał na siebie najbardziej pokrętne z możliwych tłumaczeń w tej sprawie. Dziś jest podobnie. Macierewicz milczy. A może za chwilę głos zabierze Bartłomiej Misiewicz?
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (87)