Moim zdaniem ta konfrontacja powinna się odbywać równolegle. Nie powinna się odbywać bezpośrednio. Dlaczego? Bo taka bezpośrednia konfrontacja byłaby kolejną okazją do zarobienia paru groszy przez spółkę Rejtan. Już dziś sprzedaje ona – po 10 złotych - płyty z materiałami filmowymi z posiedzeń Zespołu Macierewicza.
Antoni Macierewicz zapowiedział, że 5 lutego będzie chciał doprowadzić do konfrontacji. Do tego, aby skonfrontowali się ze sobą jego eksperci z ekspertami Komisji Millera. Jestem za tym. Do takiej konfrontacji koniecznie powinno dojść. Dlaczego?
Bo do tej pory, eksperci Komisji Millera nie mówią nic, albo prawie nic. W przestrzeni medialnej dominuje wyłącznie przekaz Zespołu Macierewicza. Słyszymy, więc o sztucznej mgle, helu, dwóch wybuchach i rosyjskim helikopterze, który porwał kokpit. A komisja Millera milczy.
Z jej punktu widzenia takie milczenie rozumiem. To trochę tak, jakby lekarz po operacji pacjenta i odstawieniu go do domu w jakiejś małej miejscowości wdawał się w dyskusję z lokalnymi znachorami. Zwyczajnie, taki lekarz nie ma na to czasu i nie od tego jest. Tu sytuacja jednak jest inna. Bo opinie znachorów zaczynają po prostu być jedynymi, które słyszymy o zdrowiu pacjenta. Tak nie może być. Są w tej sprawie oczywiście dwa problemy, które trzeba pokonać.
Pierwszy jest taki, że Komisja Millera jest ciałem państwowym, a w związku z tym działa w jasno określonych ramach i nie może sobie od tak polemizować ze zwołaną ad hoc grupą parlamentarzystów, która może zajmować się, czym chce i mówić, co chce. To są ciała formalnie i merytorycznie do siebie nieprzystające. To trzeba jakoś pokonać. Polemika z Macierewiczem musi się odbyć, bo sprawy zaszły już za daleko. Jesteśmy na granicy absurdu, albo nawet już go przekroczyliśmy.
I kwestia druga. Moim zdaniem ta konfrontacja powinna się odbywać równolegle. Nie powinna się odbywać bezpośrednio. Dlaczego? Bo taka bezpośrednia konfrontacja byłaby kolejną okazją do zarobienia paru groszy przez spółkę Rejtan. Już dziś sprzedaje ona – po 10 złotych - płyty z materiałami filmowymi z posiedzeń Zespołu Macierewicza. Gdyby doszło do jego bezpośredniej konfrontacji z Laskiem Rejtan mógłby sprzedawać takie płyty nawet po dwie dychy. Po co Lasek ma dać zarabiać teściowi?
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (138)