Świadomy udział w tym przykryciu Macierewicza Glińskim to jest właśnie to, w czym bierze udział poseł Girzyński. Chęć dojechania do władzy – to jest chyba to, co łączy cała trójkę. Może najmniej profesora Glińskiego. Bo on jest chyba tego najmniej świadomy.
W dzisiejszym programie Bogdana Rymanowskiego „Kawa na ławę” poseł Zbigniew Girzyński był łaskaw poświęcić mi nieco uwagi. Zastanawiał się, co łączy mnie z Bartoszem Arłukowiczem i doszedł do wniosku że są to tylko poselskie diety, Były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski określił to natomiast jako wspólną chęć pracy dla Polski. Bardzo dziękuje Krzysztofowi Kwiatkowskiemu za te słowa, ale gdy myślę o tym co – w sensie bycia w Platformie łączy mnie z Bartoszem Arłukowiczem – to można to opisać dużo mnie górnolotnie. Jak?
Można opisać to choćby jako wspólne przekonanie, że Polska jest wolnym krajem. Że nie musimy śpiewać w kościołach „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Że Donald Tusk nie jest zamieszany w uśmiercenie Lecha Kaczyńskiego. Wreszcie – że warto wykorzystywać unijną szanse Polski i działać na rzecz jej gospodarczego rozwoju. Tylko tyle i aż tyle.
Oczywiście, dzielą nas sprawy światopoglądowe. Ale te dzielą przecież także i członków PiSu. Nie ma w tym nic dziwnego. Warto jednak odwrócić to pytanie. Zapytać na przykład co w PiSie łączy profesora Glińskiego z Antonim Macierewiczem?
Otóż trzeba jasno powiedzieć, że nie łączy ich nic. Że zacny profesor jest wyłącznie parawanem, Jest rodzajem politycznego fałszerstwa, które w dowolnym czasie ma omamić bardziej centrowych wyborców. To właśnie dostrzeżenie tej sztuczki, całej jej przewrotności wyborach prezydenckich w 2010 roku, doprowadziło mnie także do tego, że dziś jestem w jednym obozie z Bartoszem Arłukowiczem. Że wspólnie budujemy kordon sanitarny - nawet jeśli chwilowo przeciwko profesorowi Glińskiemu to de facto - przeciw Antoniemu Macierewiczowi.
I świadomy udział w tym przykryciu Macierewicza Glińskim to jest właśnie to, w czym bierze udział poseł Girzyński. Chęć dojechania do władzy – to jest chyba to, co łączy cała trójkę. Może najmniej profesora Glińskiego. Bo on jest chyba tego najmniej świadomy.
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (108)