Co pójdzie na pierwszy ogień? Komentarz do dziwnej, formalnej procedury samo zawieszenia, zastosowanej przez niektórych moich kolegów…
Od wtorku wieczorem przebywałem w Kaliningradzie. I szczerze powiem – poczułem się cyfrowo wykluczony. Nie żeby tam internetu w ogóle nie było. Bywał. I owszem. Ale rzadko w tych miejscach, w których tam akurat przebywałem. I na tyle krótko, że nie mogłem napisać postu… Po prostu poczułem na własnej skórze, co dziś oznacza termin: „cyfrowe wykluczenie”.
Jutro wracam więc z bieżącymi komentarzami. Spieszę uspokoić zwłaszcza – pewnie zaniepokojonych – stałych „wielbicieli” mojej publicystyki. Co pójdzie na pierwszy ogień? Komentarz do dziwnej, formalnej procedury samo zawieszenia, zastosowanej przez niektórych moich kolegów…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (54)