0 obserwujących
33 notki
10k odsłon
484 odsłony

Czy można wywróżyć pandemię?

Wykop Skomentuj2

WSTĘP

Amerykański literaturoznawca polskiego pochodzenia, Andrew S Piargiewicz zachował teksty z dziedziny political-fiction zawarte w powieści "Imperium obłudy" wydanej w 1995 roku w Polsce, w 2014 w USA, a ostatnio (2019) w Rumunii. Twierdzi, że oprócz przewidzenia w tej książce lotniczego ataku na Manhattan i kilku innych wydarzeń, "wywieszczyłem" wybuch pandemii koronawirusa. Mam już trochę dosyć wysłuchiwania jakobym był jasnowidzem. Nigdy nie twierdziłem, że coś się stanie lub nie. Nie wiem dlaczego moje teksty zaczynają, po upływie znacznego nawet czasu, żyć własnym życiem, a to co opisywałem dzieje się naprawdę. To tak, jakby ktoś z moją powieścią w ręku reżyserował ludzkie dzieje. Ale jeżeli - jak twierdzi Andrew - przywołanie jej fragmentu może choćby w niewielkim stopniu pomóc w przezwyciężeniu obecnego zagrożenia, to niech tam!

Wiedza o mikroorganizmach poczyniła w ciągu ćwierćwiecza kolosalny postęp. Żebym nie wiem jak się starał, nie potrafiłbym go przewidzieć.  Najwyżej medyczne autorytety wyśmieją moje zeszłowieczne wizje,  jako wywody niedouczonego sympatyka mikrobiologii.  Jak chcecie, zerknijcie Państwo poniżej na fragment moich rzekomych przepowiedni. To tylko powieść. 

imageIMPERIUM OBŁUDY, strony 213-218 

Inkubator znajdował się w sterylnym pomieszczeniu oddziału wirusologii Instytutu Drobnoustrojów w Montrealu, w którym ludzie chodzą wolno i ostrożnie, a wymiana powietrza następuje przez specjalne filtry. Sala z inkubatorem przypomina pojemnik z nieflegmatyzowaną nitrogliceryną. Uczeni pracują w szczelnych kombinezonach, połączonych ze światem zewnętrznym odpowiednim systemem giętkich rur, a porozumiewają się między sobą za pomocą radia, tak jak obsługa samolotów stratosferycznych.  

Pracownia w Montrealu bada drobnoustroje, które ze względu na rozmiary, przenikalność przez filtry porcelanowe i właściwości zaliczono do rzędu wirusów. Jej pracownicy otrzymują znacznie wyższe pobory, ale są zobowiązani do przestrzegania specjalnego trybu postępowania i tajemnicy. Badania podporządkowano komitetowi finansowanemu Departamentu Obrony USA w porozumieniu z pozostałymi państwami Zachodu. Program zakłada inwentaryzację drobnoustrojów przebywających w środowisku człowieka w warunkach fizykochemicznych i biologicznych zmian na Ziemi i w Kosmosie. Opracowywano prognozę przekształceń organizmów ludzkich. Człowiek poznał formy życia dostrzegalne gołym okiem i określił wszystkie składniki martwej natury Ziemi. Jednak drobnoustroje ciągle są wyzwaniem dla nauki. Nowoczesne urządzenia ułatwiają ich poznawanie, ale proporcjonalnie do rozwoju techniki rosną wątpliwości. Coraz mniejsze i coraz trudniejsze do rozpoznania formy, z których wiele stanowi śmiertelne zagrożenie dla ludzi, wymagają wdrożenia specjalnego systemu rutynowych zabezpieczeń przeciwko możliwościom zainfekowania i przedostania się namnożonych zarazków do świata zewnętrznego.

Mikrobiolog John Prebout uwielbiał wygłaszać w czasie pracy nieodpowiedzialne poglądy, do których natchnienie czerpał zazwyczaj z naukowego podwórka. Co by było, gdyby został mężem stanu? Społeczność ludzka różni się bardzo od świata drobnoustrojów, rządzą nią inne prawa, więc...

- Nieprawda! - John wytrzeszczał oczy, jakby rozmówca był szczególnego rodzaju mikrobem, któremu należy się dobrze przyjrzeć. - To są dokładnie takie same prawa. Ludzie wymyślili sobie sztuczny kodeks zachowań, którego wcale nie przestrzegają, ale pragną przekonać każde następne pokolenie, że mają w tym jakąś rację. Potem umierają przekonani o wyższości nad innymi formami życia i tylko co inteligentniejsi, tuż przed śmiercią, zaczynają rozumieć, że wszyscy mamy takie same prawa. Ale my jesteśmy potężniejsi, bo...

John zwykł przerywać w tym miejscu, jakby nie chciał zdradzić do końca swego poglądu i dalej ,,oglądał‘‘ rozmówcę, który zmniejszał się pod jego badawczym spojrzeniem, główkując, kogo John miał na myśli mówiąc ,, my’‘: ludzi czy mikroby? Kiedyś zapytano go o to wprost.

- Bzdura! Chyba widać, że nie jestem mikrobem. Najnowsze wyniki badań wykazują jednak, że pewne, nie do końca zbadane, funkcje ludzkiego mózgu wykonują twory istniejące na pograniczu życia i materii nieożywionej, luźno powiązane z naszym organizmem. Formuła tego, co nazywamy bytem, nie jest jednoznaczna. Nie wiadomo, co porabiają te menadżerskie drobnoustroje po śmierci żywiciela. Może odgrywają rolę Ducha Świętego?

- Bój się pan Boga! - mówiono mu.

- Dlaczego?

Tego dnia mikrobiolog był milczący. Coś utrudniało mu koncentrację.

Przeanalizował wykonane czynności. „Niczego nie zaniedbałem, względy ostrożności, poszczególne etapy pracy, wnioski. Życie prywatne? Nic na tyle nowego, żeby zmącić mi poczucie bezpieczeństwa, lub na tyle starego, żeby napełnić mnie nudą, więc skąd to poczucie klęski lub zagrożenia?”

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura