0 obserwujących
30 notek
9308 odsłon
65 odsłon

Czarny Pijar

Wykop Skomentuj4

Tragiczne zwroty dziejów zwiastują komety na niebie, a straszydła na ziemi. Te pierwsze prowadzą wodzów ku klęsce. W latach 1811-1812 niejaki Mały Kapral powiódł na Moskwę milionową armię wpatrzony w kometę Pons-Brooka, organizując rzeź nie mającą dotychczas precedensu w historii Europy. Po niedługim czasie skonal w poniewierce na wyspie św. Heleny trzymając się za brzuch. Trochę ponad stulecie później, także po pojawieniu się komety, inny kapralnamówił Niemców na drugą wojnę światową oraz zagładę Zydówtylko po to, aby kilka lat później zażyć cjanek. Coś zatem jest na rzeczy z tymi kometami ale ciągle niewiadomo po jakim czasie od pojawieniu się ich na niebie następują dramatyczne wydarzenia.

   W 1997 roku oglądaliśmy kometę Halleya-Boppego, ale długo nic szczególnie nie wstrząsało beztroską ludzkością. Owszem, kolejne tsunami zmyły do oceanu kilkaset tysięcy nędzarzy z Bangladeszu, miliony ludzi umierało z głodu w afrykańskim Sahelu, pojawił się HIV, zwiększyła zachorowalność na raka, ale kogo to, tak naprawdę - oprócz samych ofiar - obchodzi!?

   Na światową scenę wkroczył jednak w międzyczasie Osama syn Ladena, aktor wyuczony w szkole CIA rywalizującej ze sławnymi uczelniami KGB. Niektórzy twierdzą, że tragedia 11 września w Nowym Jorku, rozpoczęła trzecią wojnę światową. Możliwe, może to wstępny, latentny przebieg zarażenia, niezauważony, przytłumiony szczepionką wojen poprzednich?

   W grudniu roku 2007 Opatrzność ostrzegała nas dodatkowo, doskonale widoczną kometą McNaughta. Może to, co najgorsze jeszcze przed nami. Nie lekceważmy znaków na niebie!

    Natomiast na ziemi, w skali regionalnej, nieszczęścia zapowiada pojawienie się straszydeł. Nadejście dżumy poprzedzała niegdyś w miasteczkach i wioskach wizyta „Cichej Pani”. Milcząca nieznajoma podchodziła do bawiących się dzieci, snuła po przyjęciach i na odpustach. A potem ludzie, z którymi przebywała, kładli się i umierali. Upiór Pronobisa pod postacią szkieletu przybranego w mnisi habit wałęsał się po uliczkach warszawskiego Starego Miasta, a ten na kogo - uchyliwszy kaptura - spojrzał, umierał na cholerę. Na wsiach grasowały zmory, kościeje, żyd-piekielnik i wiejce. Każda epoka kreowała straszydła na miarę możliwości percepcyjnych współczesnych obywateli.

   W Polsce, ostatnio - w miarę postępującej fascynacji tak zwanych elit możliwościami jakie stwarza im wdrażanie demokracji - coraz częściej pojawia się na ustach obywateli Czarny Pijar. Politycy oskarżają się wzajemnie o wywoływanie tej paskudnej zmory w celu deprecjonowania słusznych poczynań „mających na celu dobro ogólno-społeczne”, a inni powtarzają bezmyślnie, to co usłyszeli. Straszydło paraliżuje ustawodawstwo, rządzenie, obronność kraju, lecznictwo, pocztę, koleje, stwarza zagrożenie ekologiczne i konflikty dyplomatyczne, wymusza powszechną niezgodę, korupcję, prostytucję cielesną i światopoglądową oraz antypolonizm. Dla niepoznaki przyjęło postać mnicha z zakonu zasłużonego niegdyś w szerzeniu oświaty. Rozprzestrzenia się przy pomocy zarazka głupoty odpornego na wszelkie tłumaczenia i antidota.

   Grupami największego ryzyka są głównie politycy i działacze samorządowi, ludzie mediów i wszelkie „wykształciuchy”, ale zaraza - jak wskazują badania przeprowadzone przez niezależne centrum badania stosunków społecznych (public relation, w skrócie sylabizowane jako pi-ar, ale nigdy pijar) - zatacza coraz większe kręgi. Przy końcu roku 2008 zarażony Czarnym Pijarem był co szósty obywatel RP, a prognozy na koniec bieżącego są zatrważające.

   Aż strach pomyśleć, do czego doprowadzi to powszechne zgłupienie!!!


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale