2 obserwujących
2 notki
1243 odsłony
621 odsłon

Kwota wolna i bilansowanie budżetu

Wykop Skomentuj9

W ostatnim programie „Strefa Starcia” z 16.02.2020 wywołałem temat kwoty wolnej od podatku: https://www.facebook.com/kkowalczyk.6/videos/287181555581561/ (cały program na stronie: https://vod.tvp.pl/video/strefa-starcia,16022020,46373233 ).

W kontekście mojej wypowiedzi przypominam też wypowiedź Andrzeja Dudy z debaty prezydenckiej w 2015 r., kiedy to jako kandydat PiS powiedział, że chciałby, aby kwota wolna od podatku wynosiła już od 2016 r. 8 tys. zł i była systematycznie podnoszona (czego PiS nie wprowadził): https://www.youtube.com/watch?v=11Eq4w9WFoU&fbclid=IwAR09q6hirruMIRrxJa7N48ZvMRv1c5jfwVixFp5MN4WlbwAa_aTaoYs1C4o

Co do zasady kwota wolna od podatku powinna wynosić co najmniej dwunastokrotność pensji minimalnej, czyli od osób o minimalnych dochodach państwo nie powinno pobierać podatku dochodowego. Tymczasem nawet od emerytur pobiera się podatek, choć są one opłacane ze środków, które już wcześniej podlegały podatkowi dochodowemu (klub PSL zgłosił projekt emerytury bez podatku, choć nic nie zrobili w tej sprawie, gdy byli u władzy przez 8 lat rządów koalicji PO-PSL). Z kolei osoba pracująca na pensji minimalnej przez cały 2019 rok (a więc wykazując dochód roczny ok. 31 tys. zł) będzie miała kwotę wolną od podatku dochodowego nie na poziomie 31 tys. zł, jak nakazywałaby logika, ani nawet nie 8000 zł jak obiecywał prezydent Duda w 2015 r., ale … 3091 zł. Żeby mieć kwotę wolną od podatku 8000 zł trzeba mieć dochód w skali roku do 8000 zł, czyli do 666 zł miesięcznie – w taki to szatański sposób PiS „zrealizował” obietnicę podniesienia kwoty wolnej od podatku.

Jak jednak pisałem w swoim tekście z 2016 r.: „Gdyby np. teraz jakiś poseł PiS-u powiedział prawdę i zaczął wytykać kierownictwu partii, że wbrew obietnicom wyborczym i wbrew orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego rząd PiS nie podnosi kwoty wolnej od podatku dla wszystkich, a tylko dla zarabiających grubo poniżej pensji minimalnej, co jest politycznym oszustwem, to ryzykuje niewpisanie na listę w następnych wyborach lub wpisanie na odległe „niebiorące” miejsce. Podobnie posłowie PO i PSL-u, którzy teraz mówią, że są za podniesieniem kwoty wolnej od podatku dla wszystkich obywateli, a przez 8 lat byli przeciw, mogliby powalczyć o takie zmiany dużo wcześniej niż po znalezieniu się w opozycji. Mogliby, gdyby były JOW-y. Obecny system wyborczy, który pozbawia już wybranego posła podmiotowości na rzecz partyjnej centrali, a ogółu obywateli biernego prawa wyborczego i instrumentu odwołania posła przed upływem kadencji, nie zachęca jednak do takiej uczciwości.” Źródło: http://pressmania.pl/w-polsce-nadszedl-czas-by-posel-odpowiadal-przed-wyborca/  

Nigdy dość przypominania, że wprowadzenie małych jednomandatowych okręgów wyborczych przeniosłoby ciężar odpowiedzialności posłów z kierownictwa partyjnego na wyborców. Wprowadzenie JOW-ów byłoby też jedynym sposobem, aby wprowadzić efektywny mechanizm odwołania posła (także przed upływem kadencji), o czym w tym samym programie „Strefa Starcia” z 16.02.2020 r. mówił były poseł Kukiz’15 Piotr Apel. Postulat JOW-ów wymaga jednak szerszego przybliżenia obywatelom niż jest to możliwe w tego typu programach. Dlatego zachęcam Państwa do wsparcia tego postulatu odpisem 1% podatku na rzecz Fundacji im. J. Madisona Centrum Rozwoju Demokracji – Jednomandatowe Okręgi Wyborcze (KRS: 0000208835).

Wracając jednak do podatków, to czy 3091 zł kwoty wolnej od podatku przy rocznych dochodach powyżej 13 tys. zł to są standardy podatkowe państwa rozwiniętego? Oczywiście, że nie i myślę, że powinni się z tym zgodzić zarówno ludzie o poglądach prawicowych, jak i lewicowych. Na zdrowy rozum po co potrącać ludziom o niskich dochodach z pensji w ramach podatku dochodowego, a potem te same środki zabrane tym samym ludziom wypłacać w ramach programów socjalnych (czy to 500+, czy 13 emerytura). Rząd nie ma własnych pieniędzy, ale twierdząc, że coś daje obywatelom (podczas gdy często więcej zabiera) z jednej strony generuje koszty dystrybucji środków, a z drugiej winduje inflację. Ludzie spokojnie daliby sobie radę bez tych wszystkich „plusów”, gdyby nie te wszystkie „minusy” polityki fiskalnej i chory, nienaprawiony od lat system podatkowy, który nawet emerytowi z najniższą emeryturą zabiera więcej w podatku dochodowym niż potem rząd „oddaje” w 13 emeryturze.

Mało kto też zwrócił uwagę, że budżet na 2020 r. zakłada inflację na poziomie 2,5%, podczas gdy w styczniu 2020 r. wyniosła już ona rok do roku 4,4%. Pokażcie mi taki bank, który w styczniu 2019 r. oferowałby lokatę roczną gwarantującą zysk netto 4,4 % niwelujący inflację. Nie ma takich lokat, a od dłuższego już czasu coraz trudniej nawet o krótkie lokaty trzymiesięczne oprocentowane na 3% brutto w skali roku, przy których jeszcze trzeba zapłacić 19% podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki). Tak inflacja i podatki zżerają oszczędności Polaków – nawet środki trzymane na najlepszych lokatach tracą na wartości mimo oprocentowania.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka