Józef Brynkus
Wasze sprawy są moimi!
7 obserwujących
276 notek
210k odsłon
640 odsłon

Antyplagiatowy skandal Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Wykop Skomentuj

Wystąpiłem z Interpelacją do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosława Gowina w sprawie Jednolitego Systemu Antyplagiatowego. W związku z nałożonym przed kilku laty przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego na uczelnie obowiązkiem sprawdzania wszystkich prac końcowych/zaliczeniowych i awansowych przez program antyplagiatowy– co jest rzeczywiście jak najbardziej słuszne, gdyż prace te dają podstawę nie tylko do zakończenia studiów, uzyskania stopnia naukowego czy otrzymania poświadczenia o posiadanych kwalifikacjach i kompetencjach do wykonywania zawodu (np. nauczyciela II i dalszego przedmiotu) – jako czynny nauczyciel akademicki podjąłem próbę takiego sprawdzenia prac podyplomowych studentów w ramach obowiązkowego systemu antyplagiatowego – zwanego przez MNiSzW – Jednolitym Systemem Antyplagiatowym.

Do tego bowiem momentu uczelnie wyższe samodzielnie kupowały programy antyplagiatowe i mając licencję na określoną liczbę wejść do tych programów sprawdzały autentyczność i oryginalność prac dyplomowych. Jednak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zrezygnowało z tej procedury i na mocy ustawy 2.0 przymusiło wszystkie uczelnie do korzystania z Jednolitego Systemu Antyplagiatowego – absurdalnie w dyskusji argumentując, że w tym systemie będzie baza wszystkich tego typu prac, co pozwoli na skuteczniejsze wychwytywanie nieuprawnionego wykorzystywania cudzych prac – czyli wprost pisząc ich plagiatowanie.

Argument ministerialny o stworzeniu bazy prac dyplomowych będącej bazą porównawczą jest absurdalny, gdyż stosowane wcześniej przez uczelnie programy antyplagiatowe wychwytywały wszystkie związki prac pisanych przez studentów z tymi wcześniej istniejącymi w sieci elektronicznej. A każda praca wprowadzona do sieci była już bazą do kolejnych sprawdzeń.

Ministerstwo odeszło jednak od tej procedury, wprowadzając ułomny Jednolity System Antyplagiatowy. W jego ramach niemożliwe było „wprost” sprawdzenie prac podyplomowych i innych . Tymczasem wewnętrzne zarządzenia na uczelniach zobowiązują pracowników do sprawdzania autentyczności i oryginalności nie tylko prac podyplomowych studentów, ale też w niektórych przypadkach każdych. Jest to zrozumiałe. Oficjalnie zwróciłem uwagę na ten problem ministrom: Piotrowi Dardzińskiemu i Piotrowi Mullerowi, a także innym urzędnikom MNiSzW. Niestety reakcji nie było, co powodowało wydłużenie terminu ukończenia studiów podyplomowych przez studentów. W końcu pojawiła się wręcz kuriozalna odpowiedź, że aby prace podyplomowe można było sprawdzać w ramach JSA – należałoby zmienić ustawę o szkolnictwie wyższym i o prawach autorskich. Niestety MNiSzW nie przedstawiło stosownej zmiany w ustawach.

By wypełnić obowiązek uczelniany, ale też upewnić się co do autentyczności i oryginalności prac podyplomowych, wprowadzałem do JSA prace podyplomowe jako inne. Niestety ta możliwość została ostatnio też zablokowana. Zaniepokojony tą sytuacją, za pośrednictwem pracownika Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie Pani Edyty Kowalik spytałem co to oznacza?

Od Pani Ewy Dulińskiej mailowo dostaliśmy odpowiedź (2019. 06. 05) urągającą i wręcz kuriozalną, dlatego przytoczę ją w całości w oryginale:

„Uprzejmie informuję, że zgodnie z treścią ustawy 2.0 system JSA służy do sprawdzania pod kątem plagiatu prac dyplomowych przed ich obroną. W związku z powyższym w systemie można sprawdzać wszystkie prace dyplomowe tj. prace licencjacką, inżynieryjną, magisterską oraz doktorancką.

Nie ma możliwości sprawdzania prac podyplomowych.

Jeżeli chciałaby Pani uzyskać informację co do planów na przyszłość i możliwości sprawdzania takich prac w dalszych etapach rozwoju systemu to zapraszam do kontaktu z MNiSzW jako właścicielem systemu”.

image

Stąd pytam Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego:

– Czy „furtka” w postaci nieobjęcia JSA prac podyplomowych została specjalnie stworzona dla podmiotów, które prowadzą studia podyplomowe i robią to niezgodnie z obowiązującymi praktykami??

– Czy MNiSzW nie jest zainteresowane oryginalnością i autentycznością prac podyplomowych i innych zaliczeniowych studentów?

– Czy ministerstwo czeka na skandale z wysypem plagiatów?

Przy tej okazji chciałem również zapytać MNiSzW – czy praktyka nieudostępniania prac dyplomowych: magisterskich, licencjackich, przez uczelnie prywatne jest zgodna nie tylko z transparentnymi praktykami w polskiej nauce i w polskim szkolnictwie, ale też z polskim prawem- w tym ustawą 2. 0 i wcześniejszymi regulującymi sprawy nauki i szkolnictwa wyższego? Wiem przynajmniej o kilku przypadkach takiej sytuacji, a już kuriozalne jest stanowisko uczelni, która odmawia udostępnienia pracy magisterskiej jednego z obecnych ministrów rządu Mateusza Morawieckiego.

Z poważaniem

dr hab. Józef Brynkus

Poseł na Sejm RP Kukiz15

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale