Wsrod blogerow i komentatorow na salonie24, ktorzy sa zwolennikami PiS, sa rozne oceny tej partii i braci Kaczynskich. Ja bylem ostroznym zwolennikiem PiS, do momentu zablokowania przez prezydenta Kaczynskiego ustawy lustracyjnej. Niektorzy zwolennicy PIS traktuja jakakolwiek krytyke partii i braci Kaczynskich jako cos niedopuszczalnego, a osobe krytykujaca klasyfikuja jako zwolennika PO lub komunistow. Wydaje mi sie ze te osoby zyja wyobrazeniami o PiS, ktore niewiele maja wspolnego z twarda i brutalna rzeczywistoscia. Twierdzilem i twierdze nadal, ze PiS i bracia Kaczyscy sa dla ukladu rzadzacego Polska przewidywalni i dlatego zostali wylansowani na jedyna liczaca sie sile opozycyjna wobec prawdziwych rzadcow Polski. Przewidwalni czyli niegrozni.Aby to zrozumiec musimy sie cofnac do czasow obrad okraglego stolu, gdzie J. Kaczynski bierze udzial po stronie solidarnosciowej. General Kiszczak jak juz wiemy, bardzo starannie dobieral sobie uczestnikow, by stworzyc wrazenie pelnego autentyzmu. Dobieral albo swoich agentow, ktorymi wczesniej odpowiednio nasycil Solidarnosc, jak rowniez pozytecznych idiotow, ktorzy mieli uwiarygodnic to wielkie oszustwo w oczach spoleczenstwa. Pierwsza mozliwosc calkowicie wykluczam, natomiast druga jest jak najbardziej realna. Pierwszy powazny konflikt z ukladem J. Kaczynski mial kiedy byl szefem kancelarii prezydenta Walesy. Wkrotce zaklada PC i zostaje wybrany szefem partii. Wowczas do kierownictwa PC weszlo wielu czlonkow bylego PZPR. W wyniku kolejnych wyborow z jego rekomendacji powstaje rzad J. Olszewskiego, ktory rzadzil zaledwie cztery miesiace, a jego upadek zostal przyspieszony przez pierwsza probe lustracji. Od tego momentu zaczyna sie proba monopolizacji prawej strony przez J. Kaczynskiego. Poprzez ujawnienie wspolpracy z SB liderow KPN i ZChN, wyczyszcza sobie teren z konkurencji po prawej stronie. Opowiada sie za 5 % progiem wyborczym i zwrotem kosztow wyborczych tym partiom, ktore wejda do sejmu. Tym sposobem pozbywa sie malych partii po stronie prawicowej, ktore ze wzgledow finansowych i organizacyjnych, a przede wszystkim braku dostepu do ogolnopolskich mediow zostaly skazane na stopniowa zaglade. Po czterech latach rzadow komunistow do wladzy dochodzi AWS, do ktorego PC weszlo jako koalicjant. W oparciu o brata Lecha, ktory w tym czasie byl ministrem sprawiedliwosci i jako jedyny sposrod czlonkow rzadu AWS nie skompromitowal sie, buduje partie PiS. Zostal faktycznym monopolista po prawej stronie sceny politycznej. Dzieki totalnej kompromitacji rzadow SLD oraz poparciu Radia Maryja, PiS wygrywa wybory a wkrotce prezydentem zostaje L. Kaczynski. PiS wybiera koalicje z LPR i Samoobrona. Przyjeta przez sejm ustawa lustracyjna zostala tak zmieniona przez prezydenta by jej przeprowadzenie uniemozliwic. Do tego momentu bylem umiarkowanym zwolennikiem PiS. Ostatecznie stracilem zaufanie do Kaczynskich po zablokowaniu opublikowania aneksu o WSI. Kiedy L. Kaczynski jako prezydent przylecial do USA na spotkaniu z Polonia mowil ze lustracja jest kamieniem wegielnym do przeprowadzenia reform i budowania podstaw IV RP. I obiecal, ze jesli sejm ja uchwali, natychmiast ja podpisze.Ale ja sie okazalo, oszukal wyborcow i tym samym zostal oszustem. Gdy idzie o sprawy zasadnicze,to Kaczynski woli trzymac z ukladem okraglostolowym niz wywiazywac sie z obietnic wyborczych. Wobec przewidywanego spadku koniunktury gospodarczej, oraz utraty twarzy wsrod wyborcow, decyduje sie oddac wladze PO. Wie, ze ma nezagrozona pozycje u elektoratu patriotyczno - niepodleglosciowego. Jest tez bardzo wygodnym i przewidywalnym przeciwnikiem dla ukladu magdalenkowego. Dlatego w jego interesie jak i ukladu jest niedopuszczenie do powstanbia konkurecji po prawej stronie. Z poparciem wyborcow o nastawieniu patriotycznym zawsze przekroczy 5 % prog wyborczy i pozostanie jedyna "opozycja". Z pensji posla mozna wygodnie i dostatnio zyc, oraz udawac opozycje. Czy taki monopol na prawicy jest dobry dla Polski? Uwazam ze bylby pod warunkiem ze Kaczynski powaznie traktuje nas wyborcow serio i wywiazuje sie ze swoich obietnic wyborczych. Pod tym wzgledem absolutnie nie rozni sie od pozostalych liderow PO, PSL, czy SLD. Jest takim samym cwaniaczkiem i oszustem jak Walesa, Kwasniewski czy Tusk. Jak na standarty dzisiejszej demokracji zachowuje sie "normalnie" - obiecuje i nie dotrzymuje obietnic. Dla niego najwazniejsza jest partia, dpoiero potem panstwo i my wyborcy. Dlatego wlasnie jest przewidywalny i tolerowany przez uklad, ktory ma rzeczywista wladze. Poza wymiana ludzi w strukturach panstwa na swoich, postepuje tak samo jak pozostale partie. Dzisiaj my, jutro jak wy wygracie, bedziecie rzadzic wy. Koronnym dowodem na to jest wzajemne oskarzanie sie o kradziez programow z PO. Jesli chodzi o poglady gospodarcze, to sa one raczej socjalistyczne, czyli identyczne jak programy pozostalych partii i jak najbardziej wygodne dla ukladu. Na razie nie zanosi sie na zadne zmiany, dopoki Polska beda rzadzily partie, ktore sa beneficjentami umowy okraglego stolu. Tylko jakis bardzo powazny wstrzas moze spowodowac zmiany.
48
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (10)