Z konferencji prasowej Seremeta wynika jedno: NIe da sie wrobic pilotow w spowodowanie katastrofy. Przynajmniej jest to ogromna ulga dla rodzin pilotow. Widac ze Rosjanie dali sobie spokoj z obwinianiem polskich pilotow. Co wobec tego bylo przyczyna. Teraz Rosjanie ustami Seremeta proboja nam wmowic, ze to rozmowy przez telefony komorkowe zaklocily prace urzadzen pokladowych. Teoretycznie wiec moga byc wiini wszyscy pasazerowie samolotu. Jednak nie wszyscy pasazerowie sa winni. Jak juz nam oznajmiono bezposrednia stycznosc z kabina pilotow mial tylko saloon prezydencki. Lechu musial sobie niezle popijac i dobrze sie bawic, gdy nagle tuz przed ladowaniem zadzwonil do niego jego brat Jaroslaw, oczywiscie z piekielna awntura ze zamiast latac po swiecie na koszt podatnika , moglby czesciej odwiedzac matke. Prezydent bedac juz i tak pod wplywem alkoholu,o czym bylismy wczesniej informowani przez posla Palikota, zaczal miotac sie po saloonie i wrzeszczec na brata do ostatniej sekundy swego zycia. Wczesniej informujac go, ze wlasnie samolot podchodzi do ladowania i jest niewskazane by rozmawiac przez telefon, bo to moze spowodowac katastrofe. Jaroslaw widocznie okazal sie nieczuly na prosbe brata i molestowal go przez telefon do samego konca jego zycia. Na pewno znajdzie sie telefon prezydenta, ktory potwierdzi te rewelacje. Prawdopodobnie dowiemy sie o tym tuz przed dniem wyborow prezydenckich.
95
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)