jr3 jr3
139
BLOG

Chcesz wojny?Przygotowuj pokój

jr3 jr3 Polityka Obserwuj notkę 0

Broń jądrowa, powiązania ekonomiczne między państwami, Unia Europejska i NATO wykluczają wojnę w Europie. W duchu tej opinii kolejne rządy europejskie tną wydatki na zbrojenia i ograniczają liczebność armii. Czy słusznie?

W latach 80. XIX wieku jeden z ówczesnych myślicieli politycznych pisał: stopień powiązań ekonomicznych pomiędzy wszystkimi państwami w praktyce wyklucza obecnie wojnę jako sposób rozwiązywania sporów. Zniszczenia wojenne są na tyle poważnym zagrożeniem, że prywatny kapitał korporacyjny nigdy nie zgodzi się na jej wprowadzenie.

Kiedy więc II Rzesza zwiększała nakłady na zbrojenia, a naród niemiecki marzył o podbojach, Brytyjczycy i Francuzi w imię pacyfizmu powoli likwidowali stałą armię. Konflikt zbrojny przecież nie ma sensu, twierdzono. Wkrótce wybuchła największa i najstraszniejsza wojna jaką widział ówczesny świat, a niespełna 20 lat po niej – następna, jeszcze dotkliwsza.

Współczesna Europa zdaje się powtarzać błędy Brytyjczyków i Francuzów. Nie tylko nie stara się hamować narastającej hegemonii Niemiec w Unii Europejskiej, ale również nie przeciwdziała odbudowie gospodarczego i politycznego sojuszu RFN  z Federacją Rosyjską.

27 landów Cesarstwa Niemieckiego

Tony Corn, doradca Departamentu Stanu USA twierdzi, że dzisiaj niemieckie elity (…)próbują uczynić z 27 członków Unii Europejskiej nowoczesny odpowiednik 27 landów Cesarstwa Niemieckiego.  Na polskim przykładzie widać, że hegemonia gospodarcza Niemiec przebija się do mentalności europejskich polityków i staje się coraz bardziej akceptowana. W listopadzie 2011 roku korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ujawnił, że rząd RP przekonywał Niemcy do utrzymania funduszy dotacyjnych UE mówiąc o polskich autostradach jako arteriach niemieckiego przemysłu.

 

 „Centralny partner” Niemiec

UE pozostaje więc dla Niemiec przede wszystkim narzędziem hegemonii gospodarczej. To nie Unia jest kluczowym partnerem dla RFN, ale Rosja. Wiele inicjatyw Berlin podejmował wbrew polityce Brukseli:pokazały to kwestie Gazociągu Północnego, obalenia dyktatury Kadaffiego czy wojny rosyjsko-gruzińskiej, gdzie Niemcy stawały zawsze po stronie Kremla.  „Wspólna polityka unijna” w zakresie energetyki czy spraw zagranicznych pozostaje więc fikcją.

Słabnąca Unia oznacza rosnący w siłę sojusz niemiecko-rosyjski. Niemcy wyraźnie starają się, by interesy z ich centralnym i strategicznym partnerem, jak to ujął szef MSZ Guido Westerwelle,  nie były utrudniane przez intstytucje unijne. Świadczy o tym niechętna postawa rządu RFN wobec propozycji ujednolicenia kontroli eksportu produktów podwójnego zastosowania (cywilnego i wojskowego), którą w lipcu br. przedstawiła Komisja Europejska. Takie stanowisko nie dziwi, skoro Niemcy z Rosją robią na broni doskonały interes. W zeszłym roku koncern zbrojeniowy Rheinmetall rozpoczął w okolicach Niżnego Nowogrodu budowę nowoczesnego centrum szkoleniowego dla rosyjskich żołnierzy.

 

USA odwracają wzrok od Europy…

Chociaż Niemcy inwestują miliony w zbrojenia Rosji i pozostają trzecim eksporterem broni na świecie, to jednocześnie ograniczają wydatki na własną armię.  Rząd federalny ogłosił niedawno wytyczną dla ministra obrony, wg której do 2015 roku ma on ograniczyć wydatki o 8,4 mld euro.

RFN nie jest pod tym względem wyjątkiem – zmniejszanie nakładów na armię to tendencja charakterystyczna dla Europy i państw NATO. Wielka Brytania zapowiedziała cięcia, w wyniku których jej armia skurczy się o jedną piątą. Włochy, które redukcje wojsk przeprowadziły już 2 lata temu, zapowiadają dalsze oszczędności.Polska ogranicza inwestycje w nowoczesną broń i nie przeciwdziała zjawisku masowego opuszczania armii przez fachowców. Nawet Stany Zjednoczone ograniczają inwestycje na cele wojskowe. Departament Obrony planuje  w najbliższej dekadzie oszczędzić na nich prawie pół biliona dolarów.

Twierdzenie, że gwarancją bezpieczeństwa Europy jest Pakt Północnoatlantycki, nie ma podstaw. Nie tylko dlatego, że jego członkowie coraz mniej łożą na armię. Uchodzące za fundament Sojuszu Stany Zjednoczone niedawno rozpoczęły wdrażanie nowej doktryny wojennej, zgodnie z którą odwracają wzrok z Europy i kierują go na Pacyfik.

Brak zainteresowania sprawami Starego Kontynentu, a zwłaszcza jego wschodniej części, potwierdziła niedawna obietnica Obamy dana rosyjskiemu prezydentowi, że po wyborach będzie bardziej elastyczny w sprawie tarczy antyrakietowej.

…a Rosja obserwuje ją coraz uważniej

 Powolny demontaż europejskich wojsk oraz bierność USA w sprawach europejskich wykorzystuje Rosja. Nie tylko zwiększa nakłady na wojsko (m.in. niedawno podniesiono 2,5–krotnie żołd), ale również konsekwetnie pogłębia swoje wpływy w Europie. Na Białorusi trwa rusyfikacja wszystkich dziedzin życia publicznego: z uczelni wyższych znikają przedmioty związane z kulturą białoruską, Gazprom przejmuje lokalne gazociągi, a rosyjskie lotnictwo kontrolę nad przestrzenią powietrzną Białorusi. Ukraina coraz bardziej uzależnia się od rosyjskich kredytów – niedawno państwowy Naftohaz pożyczył od Gazprombanku 7 mld dolarów na spłatę zaległości za gaz. W Serbii zaś minister spraw zagranicznych ogłosił, że Serbia i Rosja mają taki sam punkt widzenia na wydarzenia w świecie. Jednocześnie szef serbskiego MSW dał do zrozumienia, że nie wyklucza powstania na terenie Serbii rosyjskiej bazy wojskowej.

Dywizja Pskowska jest niedaleko

Rosja nie poprzestaje na budowie dobrych stosunków z zainteresowanymi państwami. Kraje postsocjalistyczne, które nie życzą sobie przyjaźni niedawnych towarzyszy radzieckich, są srogo upominiane przez wielkiego brata znad Wołgi.Tak jak Estonia w 2006 roku, kiedy to w związku z napięciami na linii Tallin-Moskwa, padły estońskie serwery rządowe, a „Komsomolskaja Prawda” opublikowała okazyjny wiersz: Dywizja Pskowska jest niedaleko/Krótki forsowny marsz i Tallin pada/Mogą mówić, że opinia publiczna będzie przeciwko temu/Teraz Estonia jest w NATO/No i co? Kogo w NATO to obchodzi?

 

Nie mniej jednoznaczne sygnały Rosja wysyła Polsce.Siły rosyjsko-białoruskie regularnie przeprowadzają manewry, na których ćwiczą m.in. tłumienie powstania mniejszości polskiej(sic!). Oprócz tego Rosjanie umacniają pozycje w obwodzie kaliningradzkim, gdzie obecnie powstaje supernowoczesny system rakietowy ziemia-powietrze.

 

Rosjanie nie patrzą na prawa narodów

Czy Europie grozi więc konflikt zbrojny? A czy sojusz niemiecko-rosyjski połączony z demontażem armii krajów europejskich przyniósł kiedykolwiek naszemu kontynentowi coś dobrego?

Krótko przed śmiercią wybitny sowietolog prof. Paweł Wieczorkiewicz stwierdził, żeRosja prowadzi politykę imperialną. A Putin od samego początku jest nowym Piotrem Wielkim, odnowicielem imperium rosyjskiego, i to na dobrym sowieckim korzeniu. Odbudowa imperium rosyjskiego, a potem sowieckiego pokazuje głęboki historyzm Rosjan, którzy dążą do utrzymywania stale tych samych terytoriów, nie patrząc na prawa narodów czy wolę podbitej ludności.

Nie można zapominać, że Rosja od wieków przypomina kolosa na glinianych nogach, dla którego ekspansja stanowi podstawową rację bytu. Od setek lat obok zacofanego rolnictwa i nieudolnej administracji działał tam prężnie rozwijający się przemysł zbrojeniowy. Taka polaryzacja gospodarki, gdzie jeden sektor „ciągnie” pozostałe, okazała się jedną z przyczyn upadku Cesarstwa Rosyjskiego, a potem Związku Sowieckiego. Ta prawidłowość może się powtórzyć w przypadku Federacji Rosyjskiej, ale fakt ten nie czyni jej mniej groźną. Wręcz przeciwnie – nastawienie gospodarki na zbrojenia może stać się dla niej kolejnym powodem do rozpętania wojny – obok słabnącego NATO i narastających w Europie nastrojów pacyfistycznych.

Stephen Hadley, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w gabinecie Georga Busha narzekając na niechęć europejskich liderów do angażowania się  we wspólne militarne operacje powiedział,żeEuropa do tego stopnia uległa urokowi "miękkiej siły", że przestała inwestować w "twardą siłę”.W związku z tym wzorem Romana Dmowskiego krytykującego pacyfizm Wielkiej Brytanii i Francji można odwrócić dziś starą rzymskę paremię Si vis pacem, para bellum i powiedzieć Europie: Chcesz wojny,przygotowuj pokój.

Tekst w skróconej wersji zostanie opublikowany w NMS "Magiel"

jr3
O mnie jr3

Fanatyk religijny, oszołom polityczny, smarkaty konserwatysta ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka